Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2
Jeż Teodor Tomasz
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 1
" Pokazała papier. Na papierze nasmarowane było coś, w czem drzewo podejrzewać się dawało dlatego tylko, że księżniczka plamę tę drzewem zwala. — Jest to — tłomaczyła — założenie tła. Pozostaje tylko wizerunek jawora wykończyć. Andrzej coś chciał mówić, lecz tym razem..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 2
" — Wątpię — powtórzył. — Broni panie pleć. — Nie od pospólstwa, motłochu, gawiedzi. — Jeżeli z lekcyj u p. Rześkiego chcesz korzystać — przerwała siostrze księżniczka — nie wdawaj się z nim w rozmowy treści politycznej, — O czemże mówić teraz? — O..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 3
" żółte, przytem stroik na głowę z odwracanemi szlarkami, efekt pyszny! Myślę i ja o podobnym stroiku, przypomina on bowiem zdaleka czepiec wieśniaczy; gdyby się przeto pospólstwo zebrało i na głowie księżny czepiec przypominający wieśniaczy zobaczyło, sprawiłoby to wrażenie..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 4
" wal w towarzystwie Tiszy, zachowującego wszędzie i zawsze powagę majestatyczną. Charakteryzowały go też duże srebrne okulary, do których noszenia zmuszała go krótkość wzroku. Glauber i Tisza przyjaźnili się z sobą — obecnie na jednym wózku przyjechali, na wózku Glaubera,..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 5
" w ucho utkwił, w ucho, nawiasem powiedziawszy, małe i bardzo kształtne, nadął się i milczał. Marcin Glauber, podrygując, kroczkami drobnemi do siedzenia przyskoczył, zanim usiadł całem ciałem wykonał ruch ogólny, jak czynią Żydówki, gdy w plecach świerzbienia doznają; gdy zaś..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 6
" głowy uderzyła, poczuła w sobie omdlenie, szybko flakonik z eterem do nosa poniosła. Glauber się spostrzegł, że kulą w plot trafił; dla zreparowania więc bąka ustrzelonego nachrząkał, naczmychał, nogę z nogi dwa razy przełożył i zaczął: — Najpierwszy odezwał się ksiądz,..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 7
" równowagi przyszło. Powstrzymanie śmiechu, jaki panie opanował, nastąpiło w porządku odwrotnym. Najpierwsza, przy pomocy soli rzeźwiących, śmiać się zaprzestała księżna, po księżnie uhamowała baionowa, po niej księżniczka; ta ostatnia jednak nie zupełnie; nie śmiała się..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 8
" Koloman Tisza mocniej się nadął i wąs zlekka pomuskał. Na szczęście swoje, księżniczka miała w ręku chustkę do nosa, którą w usta włożyła i zębami gryzła, inaczej bowiem byłaby sobie usta pogryzła do krwi i przy tej okazyi może język pokaleczyła ROZDZIAŁ VII. Andrzej..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 9
" czym, płowym lub złotym warkoczem, który w imaginacyi młodocianej wydawał mu się flagą, osłaniającą towar zagadkowości tajemniczej pełny. Praktykował "takie zbiorowe miłoście," które "nic są w miłości warte" i nie zahaczył się o jedną, jedyną, biorącą serce młode w..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 10
" — Temci gorzej. Gdyby się odemnie uczyć chciała języka polskiego, historyi, matematyki, to co innego, ale do nauczania rysunków nie posiadam, jak wiesz, konsyliarzu, odpowiednich kwalifikacyi. — Toć ona od siostry kwalifikacye twoje zna. — Zdaje się, ale jest poinformowana..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 11
" co sam umiesz. Baronowa przecież nie dziecko, ażeby twojej biegłości w rysunku znać nie miała. Smaruj śmiało, ona za tobą smarować będzie. Widocznie kobiecina się nudzi; nie zdziwi mnie, gdy się i księżna pani do ciebie o lekcye zgłosi. Ale, co do księżny pani, jakie tam —..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 12
" — A o tem, co się tu działo? — O tem nie wiedziały, opowiedziałem im? — Jak? — zapytał ksiądz. — Jak było. Uhm! opowiedziałem, żeś wielebny zaczął. — Hm! — mruknął ksiądz z miną nieukontentowanie wyrażającą — czy cię kto za język ciągnął?... Pretensya..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 13
" się sumienia Andrzeja, zaniepokojonego żądaniem, jakie go ze strony baronowej spotkało. Lekcye rozpoczęły się nazajutrz w parku. Andrzej nowej uczennicy swojej z góry oświadczył, iż do nauczycielstwa pretensyi niema. Oświadczenie to baronowa przyjęła z łaskawem niedowierzaniem,..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 14
" Andrzej musiał dla niej analizować "Konrada Wallenroda" i "Grażynę." W pierwszym zainteresowała ją żywo Aldona, w drugiej bohaterka poematu. Peraziło ją szczególnie związanie w jedno dwóch miłości, jednej i drugiej ziemskiej — kochanka, czy męża, i ojczyzny — uświęconej..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 15
" u kolan baronowej przyklęknąć I ramię wprowadzić w położenie niekoniecznie wygodne. Nie, było jednak sposobu innego, Andrzej przyklęknął, pokazał i musiał sobie wysiłek niejaki zadać, ażeby odstępując, nie wyskoczyć, jak z kąpieli gorącej. Na myśl mu przyszła przestroga..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 16
" obiektywnie. Swego "ja" w grę nie wprowadzał i doprowadził do tego, że rzeczy w zamku powróciły do trybu zwyczajnego, jakby książę nie wyjeżdżał wcale. Pod jednym atoli względem zmiana nastąpiła. Książę do siebie Andrzeja wzywać zaprzestał, co znaczyło, że usług jego nie..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 17
" den zajmował nadliczbowe w zawodzie dyplomatycznym stanowisko. Powołanie ojcowskie zastało jednego w Pradze, drugiego w Inszpruku, trzeciego w Monachium, przysłuchujących się huczącym burzom z rezygnacyą ludzi, gotowych się godzić z losem pod warunkiem, ażeby się los z nimi..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 18
" — Gabor urosł, zdaje się — zaczęła księżna, najmłodszego syna oglądając. — Urosłem, doprawdy? — Nie znajdujecie tego? — do świadectwa córek się odwołała. Na odpowiedź nie czekając, przypatrywać się średniemu i uwagę jakąś zrobiła, w końcu najstarszemu,..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 19
" dość, jakiej z oglądania ich w zdrowiu dobrem doznaje. Syn najstarszy oświadczył mu pozdrowienie od swego generała, średni od swego, najmłodszy od ambasadora. — Jakże się ma ten zacny generał NN? — zwrócił się z zapytaniem do syna pierworodnego. Odpowiedź otrzymawszy,..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 20
" cie politycznym, haftując się opowiadaniami, krytykami, żalami, wnioskami, przypuszczeniami, domysłami, dowcipami nawet. Przeciągnęło się to do wieczerzy. Do wieczerzy zeszedł książę i pozostał na wieczór. Rodzina znajdowała się w całym komplecie. Wieczór upłynął wesoło —..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 21
" sobie przeprowadzenie tego planu, wyjść należy cało z zawikłań politycznych, mogących do upadku doprowadzić albo Austryę, albo Węgry. Gdyby upadla Austrya, a my się jej trzymali, upadlibyśmy z nią razem; gdyby upadły Węgry, a my się ich trzymali, upadlibyśmy z niemi razem:..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 22
" — Cóż? — zapytał, zwracając się do najstarszego syna. — Wyznacz, papo — odpowiedział zapytany. — A ty? — zapytał drugiego. — Wyznacz — odrzekł i ten. — Gabor? — Wyznacz. — Ty przeto, Gabor — zaczął książę — wyjedziesz za granicę; nie mieszaj się do..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 23
" dalej — księżna Barkonyay niepokojom folgi dawać nie ma prawa. — Wzniośle, szczytne uczucie słowa te podyktowało! — rzekł książę, do księżny podchodząc i w rękę ją całując. Synowie po kolei pocałunek na ręku matki złożyli. Księżna każdego z nich głowę w dłonie..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 24
" Myśli, niby wiatru palącego podmuchy, przez mózg się jej przesuwały, tłumiły się, przechodziły, wracały; wreszcie się zerwała i tym tonem, tylko z nastrojem złośliwym, jakim Archimedes wygłosił "Eureka!" zawołała: — Księztwo Barkonyay, ojczyzna nasza! A ojczyzna? ojczyzna?..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 25
" nów, Sasów pretensye i zarzuty — słuszne, czy niesłuszne, ale jątrzące jednych na drugich. Znane jej były, wytłómaczyła więc sobie racyę boleści, widniejącej na obliczu postaci, przedstawiającej się jej w majestacie wspólnej otaczających ją narodów matki. Ona samej sobie..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 26
" ROZDZIAŁ VIII. Narada familijna zabrała czasu z godzinę. Po odejściu księżniczki nieobecność jej książę spostrzegł i zapytał: — Gdzież Lina? — Źle się jej zapewne zrobiło — odrzekła księżna. — Wzruszenie, zawrót głowy, migrena, palpitacya może. Tłómaczenie..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 27
" czuciu własnem nie pozostawał w niezgodzie. Z losem się godził, do okoliczności się stosował — ratował się, jak mąż stanu i głowa rodu — stawiał na kartę jedną, i drugą, i trzecią, celem zapewnienia sobie szansy. Usiadł i w zamyśleniu się pogrążył. Z zamyślenia..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 28
" czasowo do kieszeni schował. Andrzej z biblioteki wyniósł swoje ruchomości: sztalugę, deskę jedną i drobiazgi; wynosząc, śpieszył się w korytarzach, jakby w obawie, ażeby zatrzymanym nie został; śpieszył się także z układaniem zawiniątka w stancyjce i nie szukał niczyjej..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 29
" o tem? Marzyć mógł, ale marzenie to nie wystarczało; samo zaś usiłowanie zamienienia onego na rzeczywistość, działało w duszy jego na kształt tego pierwiastku rozkładającego, którego obecność organizmom czuć się daje. "Wychowańcaż to pustyni jedno dziecko upokorzy?" Nie..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 30
" — W domu. Chodził do chorych w mieście i powrócił. Chodzenie do chorych w mieście znaczyło, że odwiedzał ubogich, którym na podejmowanie go nie starczyło. W sensie tym bednarz słowa powyższe powiedział. Andrzej znaczenie ich zrozumiał i do doktora się udał. — Skończyła..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 31
" Przypuszczenia i wnioski opierały się, rzecz prosta, na domysłach, te zaś, przechodząc z ust do ust, stawały się pewnikami, mającemi, ze względu na czasy, znaczenie polityczne; wyradzały się ztąd "kaczki, " które w świat nie leciały dlatego tylko, że w Czernej nie wychodził..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 32
" rat takie same, jak Andrzeja do nauczania rysunków Wyręczał go były podoficer artyleryi, Aleksander Kriżek, obywatel Czernej, z tego tytułu, że na przedmieściu posiadał domek, ogród obszerny, winnicę i szmat pola. Syn jego jeden w artyleryi austryackiej służył, drugi, ożeniony i..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 33
" — Ktoś na placu — odpowiedział jeden z obecnych. — Kto to? — zapytał drugi. Zapytanie to ściągało się do jakiegoś jegomości, który się na placu pojawił, z Kriżekiem w rozmowę się wdał i jakieś mu niby informacye, czy wskazówki dawał, albowiem mówiąc prostował..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 34
" — Servus. Za wejściem jego dwaj oficyaliści książęcy, którzy w głębi siedząc, na placu go widzieć nie mogli, z miejsc się swoich podnieśli i przybrali postawę uszanowanie wyrażającą. On się ku nim zwrócił, jednemu i drugiemu dłoń do uściśnienia podał, usiadł —..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 35
" — Zapewne, tak być powinno. — Ja Niemców nienawidzę. — Uhm? Ich nie nienawidzieć, ale wypędzić potrzeba — zauważył doktór. Młodzieniec wstał i dłoń doktorowi podając, dodał: — Milo mi, żem z tobą, doktorze, z Polakiem znajomość zabrał. Będziemy razem,..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 36
" — Ja o karabiny piszę i piszę przy każdym raporcie — podchwycił aptekarz. — Mówiłem mu to właśnie. — No? Cóż on? — Nic. Powiedział: tak być nie powinno i ofiarował się. Miałem to za żart; teraz jednak, kiedy wiem, od kogo obietnica pochodzi, pokazuje się, że to..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 37
" strony namaluje huzara na koniu, z drugiej bagańczarza piechotą: huzar Niemcowi łeb ścina, bagań czarz Niemca bagnetem przebija. — I jaszczyk jeszcze potrzebny — wtrącił Kriżek. — I jaszczyk się zrobi — odpowiedział aptekarz, którego miłość własną pogłaskała nadzieja..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 38
" — Ciekawym jak? — zareplikował Kriżek. Glauber, posiłkując się odpowiednią gestykula- cyą, opisał falangę najeżoną dzidami i opowiedział sposób, w jaki szyk tego rodzaju rozerwał Winkelrid. Rzucał się, pokazywał, przysiadał, ramiona roztwierał. Kriżek, który wstał,..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 39
" czyli też miejsce zająć; zdecydował się atoli na to drugie, ale kapelusz zdjął i obok siebie położył. — Pan gwardyą narodową miejscową dowodzisz? — zapytał młodzian. — Do usług waszej książęcej mości. — Zechcesz mnie do szeregów gwardyi zapisać? — Do usług,..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 40
" — Przychodzi jednak pod Koronę? — Od czasu do czasu. Chłopiec bardzo przyzwoity, ale... — Co? — zapytał książę. — Miejsca, zdaje się, nie zagrzewa. Dostała mu się taka piękna u księcia jegomości posada i szanować się nie umiał, posadę stracił. — Cóż on..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 41
" — Postawisz ją pomiędzy słoikami. Zaniepokoiło to, zakłopotało i w dystrakcyę wprawiło wodza siły orężnej czernieńskiej; grał w taroka nieuważnie i ustawicznie oknem ku aptece wyglądał. Nim godzina upłynęła, nastąpiło urzeczywistnienie obietnicy książęcej. Przed..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 42
" zal mu na alarm, celem zwołania gwardyi narodowej, w bęben uderzyć. Rozkazy te dawał z akcentem spokojnym wodza pewnego siebie. Niebawem się odgłos bębna odezwał i armata pod ścianą apteczną, pomiędzy oknem a drzwiami stanęła. Otaczała ją półkolem gromada ludzi płci obojej i..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 43
" — Chyba tak: wedle regestru z kolei każdy sam przyjdzie i dwie godziny, podług zegara (na zegar na kościele palcem pokazał) odstoi; ktoby zaś nie przyszedł... dwadzieścia pięć!... Obejrzał się, na jednego z gwardzistów palcem kiwnął, do apteki z nim wszedł i pod karabinem go..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 44
" aptekarzowa, troje dzieci małych, kucharka i niańka' Cóż to za rezerwa była! Należało się jednak do okoliczności stosować. Gorliwość gwardzistów, wielka dla nowości sitka na kołku, z pomocą przyszła. Szyldwachy w dzień i w nocy zmieniali się regularnie co dwie godziny,..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 45
" księdza, doktora &, &. Aptekarz ofiarował olej do farby, Glauber i Tisza deski, ksiądz łańcuch, na którym psa uwiązywał, doktor trzy cwancygiery i t. p. Mimo rezultat ów, duskusya się w niedzielę wznowiła z powodu nowej kwestyi, która się bardzo ważną wydała: — Jakim kolorem..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 46
" czardasza. Przypatrywali się ze szczególnem zajęciem młodzieńcowi, nie należącemu, jak o tem odzież i mina świadczyły, do sfery mieszczańskiej. Andrzejowi nie był znany. Znaną mu była Maryś, frajerka Szandora, w chwili tej właśnie odbywającego wartę przy armacie. Młodzieniec..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 47
" Andrzej się od niego trzymał zdaleka i zbliżać się nie myślał, pomimo, że wrażenie na nim wywarł dobre. Lepiejby mu się na posadzkach salonowych wydać nie mógł. Spoglądał na niego, jak na osobliwość; spoglądając, o siostrze jego myślał i w ciągu, kiedy mu się po głowie..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 48
" — Nie widzę dziewczyny, z którą tańczyłem. — Marysi — powiedział Andrzej. — Marysią się nazywa? Znasz ją? — Znam, Polka. — A! Walna jakaś dziewucha. Zkądże się tu wzięta? — Przez góry ze strony północnej na południową przeszła. — Z Galicyi więc..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 49
" z karczmy. Chcę panu wręcz oświadczyć, żeś się z siostrami mojemi znalazł niegodziwie. — Niewłaściwego, książę, wyrazu używasz. Inaczej sobie postąpić nie mogłem. — Grzeczność nakazywała pożegnać się przynajmniej. — Gościem nie byłem. Służyłem u księcia pana..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 50
" wadzalo. Demokrata przedewszystkiem przesądnym być nie powinien, przesądność bowiem jest pętem u nóg, ciążącem zarówno arystokracyi, jak i demokracyi. Muszę panu siebie za przykład dać; gdybym był przesądnym, nie widziałbyś mnie pan w karczmie pod "Węgierską koroną." — To..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 51
" — Nie — odrzekł ten ostatni. — Powiedzieć muszę, że dziwny z pana człowiek. Co panu przeszkadza? — Przekonanie, mości książę i sumienie. W oświetleniu przekonania i sumienia razi nawet grubo zapłacona rola fałszywa. Książę się zamyślił — nad czem: czy nad tą..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 52
" Przechadzka wyprowadziła ich za miasto i wprowadziła na topolami wysadzoną drogę do zamku. Książę ku zamkowi się zwrócił. Andrzej, kilka kroków obok niego uszedłszy, zatrzymał się, kapelusz podniósł i gest pożegnania wykonał. Miody książe dłoń mu podał. — Posłów nie..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 53
" — Servus — rzekł — ot, chodź ty z nami. Chcesz, ażebym cię poczęstował, poczęstuję; nie, pogadamy. — Gadajcie sobie sami — odrzekł. — Właśnie mi świadka potrzeba. Marysi gadam na rozum, cóż z tego! gadanie moje do rozumu jej nie przystaje. Gdzie u niej rozum?..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 54
" — Kiedy? dawno? — Wtenczas, kiedy o gwerach mowy jeszcze nie było. — Tobie gwery do głowy wlazły. — A co! jużci! Co gwer to nie frajerka. Pod gwerem jam chodził tam, przed harmata, dwie godziny było rni tak, jakbym sześć kieliszków śliwowicy, jeden po drugim łyknął...."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 55
" — Onaź moja — podchwycił. — Ale ma wolę swoją. — Dlatego też proszę pokornie na rozum jej powiedzieć i niech się raz zgodzi. — Lepiej niechby gdzie na służbę stanęła; ty tymczasem zarobisz i zaoszczędzisz sobie na karabin. — I! — odezwał się przeciągle,..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 56
" zginę, pocieszysz się po mnie; jeżeli nie zginę, doczekasz się mnie. — A! — głową pokręciła. — Choćbyś mi zostawiał cwancygierów przetak pełny, nie zostanę. Nie na tom ja z Sącza za tobą wyszła. — Widzisz pan — do Andrzej i się zwrócił — przyczepa. —..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 57
" ła dla kogoś, czy dla czegoś, sprawdzić się nie dającego. — A zkądeś, dziewczyno? — Ze Sącza — odpowiedziała każda, nie troszcząc się, czy jej kto wierzy, czy nie. Maryś ze Sącza pochodziła niewątpliwie. Ojciec jej bednarstwem się trudnił, miał liczną rodzinę; że..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 58
" uwiązał. Zmiarkował to, ale wstyd mu było wręcz Marysi, że mu ona cięży, wymawiać. Czepiał się czego innego, wystawiał ją na próby, obarczał podejrzeniami, bywał względem niej brutalem, wyprawiał sceny i doprowadził do tego, że go porzuciła. Gdy to nastąpiło, oszalał..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 59
" dopiero po raz pierwszy do niej się zbliżył i po raz pierwszy w roli rozjemcy pomiędzy kochankami wystąpił. Obietnica jego pomówienia z aptekarzem w kwestyi karabina, na wypadek, gdyby gwardyi w pochód wystąpić nakazano, usunęła nieporozumienie, które wnet powróciło, gdy tylko..."
Ci i tamci : T. 1 powieść z czasów kampanii węgierskiej. cz. 2 - strona 60
" — Do torby mnie brać nie będzie potrzeba — odrzekła dziewczyna. — Pójdę i sama. — No niech, niech już! A tymczasem ciemno już, na nas pora. Z szynkowni, która się do połowy wypróżniła, wyszli i przed austeryą Szandor Marysi do domu iść kazał: — Idź, ja pana trochę..."