www.xolive.pl

Chłopi cz. 2
Balzac Honore De


Chłopi cz. 2 - strona 1
" wać z wami, ile was tam jest, wy, dziady ż „Pod Wiechy“. — Gdybyś ty nam spłatała taką sztuczkę, Aglae — odparł syczący głos Marii Tonsard — to znów co ja bym tobie wypłatała, opowiedziałabyś chyba robakom w swojej trumnie! .. . Nie mieszaj się do Mikołaja ani..."

Chłopi cz. 2 - strona 2
" je pieniądze, a zostawię cię pannie Socquard, o ile jest dość bogata, aby cię utrzymać... Po czym Maria przerażona widząc, że siłacz Socquard ledwie zdoła zatrzymać Bonnebaulta, który skoczył jak tygrys, uciekła na gościniec. Rigou posadził Marię na bryczkę, aby ją ustrzec..."

Chłopi cz. 2 - strona 3
" — W nocy nie jeżdżę tędy — odparł były mnich. — Z przyczyny krzyżów? — rzekła naiwnie Maria. — Właśnie, ty spryciaro — odparł ten diabeł wcielony. Przybyli do miejsca, w którym droga powiatowa żłobi się w lekkiej wyniosłości gruntu...."

Chłopi cz. 2 - strona 4
" — To święte — odparł Bonnebault zaszczycony, że go dopuszczono do tej arystokratycznej sosjety. I myśląc się posłużyć nimi, ten kogut awoński udawał oddanego przyjaciołom. — Wygrane! — wykrzyknął Bonnebault. — Mam pulę! Cztery i pół franka. —..."

Chłopi cz. 2 - strona 5
" Na propozycję wina kobiety wymieniły spojrzenia dowodzące, że druga klasa Soulanges miała do tego napoju słabość nie mniejszą niż chłopi. Socquard wyszedł oszacowawszy kupieckim spojrzeniem pojemność czcigodnego towarzystwa. Partyjka zaczęła się na nowo z ożywieniem, jakie..."

Chłopi cz. 2 - strona 6
" sposobem wdzianym staniku, z chusteczką, która niedostatecznie kryła jej młode i świeże wdzięki, była nie mniej apetyczna od szynki chwalonej przez Soudry'ego. Była nieduża i pulchna; czerwono pocętkowane gołe ramiona kończyły się grubymi rękami o krótkich i ładnie..."

Chłopi cz. 2 - strona 7
" drzewa, wymagający dogodnych miejsc dla wyładowania, stworzył La-Ville-aux-Fayes, które wprzód w porównaniu z Soulanges było tylko wioską. La-Ville-aux-Fayes stało się składnicą lasów, które na przestrzeni dwunastu mil okalają obie rzeki. Prace, których wymaga łowienie,..."

Chłopi cz. 2 - strona 8
" Nie mając ani inteligencji, ani talentu Gaubertin miał ich pozory. Bystrość spojrzenia oraz spryt zawdzięczał swej bezgranicznej chciwości zysku. Nie chciał majątku ani dla żony, ani dla córek, ani dla syna, ani dla samego siebie, ani przez zmysł rodzinny, ani dla poważania, jakie..."

Chłopi cz. 2 - strona 9
" — Mój Boże, nic prostszego — rzekł Rigou. — Każdy weźmie to, co mu będzie najlepiej dogadzało. Ja tam nie będę na zawadzie nikomu, wezmę z moim zięciem i z panem Soudry lasy. Te lasy są zanadto zniszczone, aby pana mogły kusić; zostawimy panu pańską część na..."

Chłopi cz. 2 - strona 10
" tin, chyba dyskrecja dawnego żandarma albo eksmnicha. Ten spisek mógł wydać dobry — albo raczej zły — rezultat jedynie w ręku trzech ludzi tego rodzaju, podsycanych nienawiścią i interesem. Rozdział piąty ZWYCIĘSTWO BEZ WALKI Obawy pani Michaud były jasnowidzeniem..."

Chłopi cz. 2 - strona 11
" ale nic człowiek na tym nie wskóra. To największa szelma z nich trzech, bez serca dla biednych ludzi, taki jak ten Michaud. — Ma ładną żonę ten Michaud — rzekł Mikołaj Tonsard... — Jest w ciąży — rzekła stara — ale jeżeli tak pójdzie dalej, dziwny chrzest urządzi się..."

Chłopi cz. 2 - strona 12
" — Co ty tam, stara, tak patrzysz spode łba? — rzekł kwatermistrz. — Wiedz, że twój proces będzie bardzo krótki, jeśli ośmielisz się nas lżyć. — Ja nic nie powiedziałam — rzekła czym prędzej kobieta z pokorną i miłosierną miną. — Słyszałem przed chwilą słowa,..."

Chłopi cz. 2 - strona 13
" dział ją, jak wchodziła, wiedział, którędy miała wyjść, i śledził ją, aby zobaczyć jej wiązką; widział ją w istocie obładowaną chrustem, odpadłymi gałęźnii, połamanym i zwiędłym drzewem; i stara jęczała i lamentowała, że musi chodzić tak daleko, aby zdobyć tę..."

Chłopi cz. 2 - strona 14
" piecem oraz długimi ławeczkami, obitymi czerwonym aksamitem. Tam to jednego rana przed żniwami stara Tonsard przyprowadziła swoją wnuczką Katarzynę, która (mówiła stara) miała się wyspowiadać z rzeczy straszliwej dla ubogiej, ale uczciwej rodziny. Podczas przemówienia starej..."

Chłopi cz. 2 - strona 15
" milczące jak żołnierze pod bronią, dziewczynki, które dreptały jak zwierzątka czekające, aż je nakarmią. Cechy dziecięctwa i starości zacierały się w dzikim pożądaniu cudzego dobra, które prawem kaduka stało się ich dobrem. Oczy płonęły, gesty były groźne; ale wszyscy..."

Chłopi cz. 2 - strona 16
" się chwilami niby groźny płomień, grożący zniszczeniem domowemu szczęściu wiernej Olimpii Michaud. Tak więc spokój panował w zamku w Aigues. Hrabia, uśpiony przez Sibileta, uspokojony przez Michauda rad był ze swego wytrwania, dziękował żonie, że swą dobroczynnością..."

Chłopi cz. 2 - strona 17
" — Generale, jedziemy na spacer... Jedzie pan z   nami? — rzekł Blondet budząc hrabiego, który odpowiedział pomrukiem człowieka jeszcze pogrążonego w rannym śnie. W kwadrans potem kabriolet toczył się zwolna alejami parkowymi, w pewnej zaś odległości jechał za..."

Chłopi cz. 2 - strona 18
" i hrabina zmęczeni usiedli, nie wiem, jaki ptak zanucił śpiew jesienny, jeden z owych hymnów miłosnych, które słyszy się wszystkimi zmysłami naraz. — Co za cisza! — szepnęła wzruszona hrabina, jakby bojąc się zmącić ten spokój. Patrzyli na zielone plamy na wodzie, owe..."

Chłopi cz. 2 - strona 19
" głową, macki oraz parę silnych szczypców służących do podcinania korzeni. — Drogi panie, rozumiem teraz wielką ilość martwych drzew, które zauważyłem dziś rano z zamkowej terasy, i to ściągnęło mnie tutaj dla zbadania przyczyny zjawiska. Roi się tu od robaków;..."

Chłopi cz. 2 - strona 20
" dzień w kawiarni. Usłyszała go z dala, kiok jego zaś powiedział jej, że jest pijany i że przegrał, wówczas bowiem gdy wygrał, śpiewał. — To ty, Bonnebault? — Tak, mała. — Co tobie? — Winien jestem dwadzieścia pięć franków, a raczej by mi dwadzieścia piąć..."

Chłopi cz. 2 - strona 21
" -Ville-aux-Fayes, gdzie byłem jej zanieść pieniądze i rzeczy. Więc dobrze, niech nie daje; za nasze pięćset franków Godain spłaci grunt, a my się zemścimy za to we dwóch z Godainem... Haha! .Michaud miesza się do naszych spraw! To mu nie wyjdzie zanadto na dobre ... Co jego to..."

Chłopi cz. 2 - strona 22
" Wszyscy trzej wrócili do izby, zabawa szła swoim torem, tylko o jedenastej Vaudoyer, Kuternoga, Tonsard i Bonnebault wyszli z   fuzjami, tak że żadna z kobiet nie zwróciła na to uwagi. Wrócili zresztą w trzy kwadranse potem pili aż do pierwszej z rana Dwie Tonsardki, ich matka..."

Chłopi cz. 2 - strona 23
" padł zamordowany między jedenastą a północą. O kwadrans na jedenastą Groison widział całe wesele przy stole, a pan Micha ud przejechał tamtędy spiesząc do Soulanges, dokąd przybył o jedenastej. Koń jego wystraszył się między dworkami przy drodze; ale może on dostał strzał..."

Chłopi cz. 2 - strona 24
" — Ile to daje renty, dwa miliony? — spytała hrabina. — Dziś, około osiemdziesięciu tysięcy franków — odparł Blondet. — Aigues nie przynoszą gotówką ani trzydziestu tysięcy — rzekła hrabina — a i to w ciągu tych lat zrobiłeś olbrzymie wkłady,..."

Chłopi cz. 2 - strona 25
" sprzed roku 1830. Pewnego wieczora, kiedy był bliski samobójstwa, które tylekroć ścigaj swą ironią, kiedy rzucając ostatnie spojrzenie na swą smętną egzystencję, spotwarzaną i przeciążoną o wiele bardziej pracą niż tymi orgiami, które mu wymawiano, widział szlachetną i..."