www.xolive.pl

Chłop cz. 1
Łoś Wincenty


Chłop cz. 1 - strona 1
" Wincenty hr. Łoś. CHŁOP Wydanie II. Warszawa. Nakładem Księgarni Centnerszwera 143. Marszałkowska. 143. Druk J. Sikorskiego, Warecka 14. "

Chłop cz. 1 - strona 2
"   CHŁOP. "

Chłop cz. 1 - strona 3
" TEGOŻ SAMEGO AUTORA WYSZŁY NASTĘPUJĄCE DZIEŁA: Wilma ... 1 tom 1 Rs. 80 kop. Hrabia-Starosta ... 2 tomy 3 Rs 60 kop. Jędrzek ... 1 tom 1 Rs 20 kop. Linoskoczka ... 1 tom 2 Rs 40 kop. Wczorajsi, Serya I ... 1 tom 1 Rs 50 kop. Wczorajsi, Serya II. 1896 ... 1 tom 1 Rs 40 kop. Nokturn..."

Chłop cz. 1 - strona 4
" Wincenty hr. Łoś.   CHŁOP   Wydanie II. Warszawa. Nakładem Księgarni Centnerszwera 143. Marszałkowska. 143. Druk J. Sikorskiego, Warecka 14.   "

Chłop cz. 1 - strona 5
" Дозволено Цензурою Варшава 29 Мая 1897 г. "

Chłop cz. 1 - strona 6
" SPIRTUO Z ROZDOŁÓW. "

Chłop cz. 1 - strona 7
" I. Była to niedziela. Rozdoły roiły się od wystrojonych dziewek i oporządzonych parobczaków, a wszystko to śpieszyło w stronę kościołka, którego wieżyczka widna zdala, teraz połyskiwała do wiosennego słońca i donośnym dźwiękiem wzywała do stóp swych blizkie i dalekie..."

Chłop cz. 1 - strona 8
" Obaj jednakie mieli ubranie, złożone z brunatnej sukmany, z pod której widniała tylko u każdego biała z grubego płótna koszula, związana u szyi czerwoną tasiemką. Chłopcy mogli liczyć najwyżej po czternaście lat wieku, wyglądali ożywieni, a twarze ich były wyraziste. Jeden z..."

Chłop cz. 1 - strona 9
" — Ciewy? — odparł przystając zadyszany Antek — takiś ty zuch! patrzajcie go! Abo ja ci gębę zatykam? Gadaj sobie zdrów! a ja się żadnych pogróżek nie boję i na ciebie jąkało czekać nie będę, gdy jegomość zaśpiewa "dominus vobiscum". Durnyś Maciek z twemi roratami,..."

Chłop cz. 1 - strona 10
" tyczny towarzysz z nienacka obdarzył kuksem, ręką w pięść złożoną i w fałdach koszuli ukrytą. Wreszcie kościół się napełnił pobożnym tłumem, proboszcz się ubrał i dzwonek oznajmił początek mszy. Maciek z księga w obu rękach, a Antek jak zawsze, tak i teraz za nim,..."

Chłop cz. 1 - strona 11
" To hamowanie się pogarszało jego wewnętrzne cierpienie. Myślał jak się zemści, kiedy, w jaki sposób. Układał w głowie cały plan bitki, w którejby mu się udało powalić swego rówiennika i na zawsze go oduczyć od wyprzedzania go. Te myśli jeszcze bardziej go rozstrajały i coraz..."

Chłop cz. 1 - strona 12
" Msza się skończyła, ludzie się rozeszli, kościół się opróżnił i nastała niedzielna cisza popołudniowej godziny, w której tylko świergot ptaków, gnieżdżących się w krzewach bzów pod świątynia, tchnął wiosenneni życiem. W wąwozie prowadzącym od kościoła do wsi, stał..."

Chłop cz. 1 - strona 13
" — Ty spirtuo! — mruknął tylko z wysiłkiem i splunął, ruszając z miejsca. Ale nie uszedł kilka kroków i sam się obsunął na ziemię. I. Minęło lat dziesięć. Wszystko się na świecie zmieniło, w Rozdołach nie wiele, bo ten sam kościołek rozglądał się ze swego pagórka..."

Chłop cz. 1 - strona 14
" dek, strojna i prosta, wybielona i nowa, jakby domostwo jakiego przodownika gromady, czy spanoszonego wójta. Zbudowana też była według nowych zasad i postępowych pojęć. Światło do jej wnętrza wpuszczały dwa duże stosunkowo okna, z umalowanemi futrynami, a nietylko że była wyższa..."

Chłop cz. 1 - strona 15
" nę nie śpieszy; że żadne głosy nie wydobywają się z zagród, nie prują powietrza i nie zapełniają życiem wioski. Wtem usłyszała głos, odzywający się, jakby od strony sąsiedniej zagrody, od płota tworzącego granicę, między Salamandry a Gorzenia przysadą. — Maciejowa!..."

Chłop cz. 1 - strona 16
" jemnie słowa, jak gdyby w tak bliskiem sąsiedztwie rzadko miały sposobność wygadania się. A to jedna, to druga od czasu do czasu wyciągała głowę i zdawała się śledzić, czy ich kto z gościńca, lub z chałupy jakiej nie widzi i nie podgląda. Wreszcie ciężko westchnęła Antkowa..."

Chłop cz. 1 - strona 17
" — Ino odparł: "niech jegomość dają spokój, już nas nikt nie pogodzi, tylko święta ziemia, gdy jegomość nas do niej pokropi". Tak mój powiedział; ale opowiadajcie, coście mieli na gębie. — Oto — zaczęła Maciejowa — kiejsikś tak sobie siedziałam, kiejby dzisiaj, a mój..."

Chłop cz. 1 - strona 18
" — Ino co? — Ino "Spirtuo" i śmiał się. Żebyście byli widzieli mojego? Jak się zapieni, jak podskoczy, jak sunie... Jednym skokiem byłam tuż przy nim i to właśnie, gdy mój przez płot przełaził. Chwyciłam go za sukmanę i trzymani, a chłop się pieni i byłby mnie zabił,..."

Chłop cz. 1 - strona 19
" — To "spirtuo", co to może mieć za znaczenie? — wtrąciła po namyśle Antkowa. — Ot, jak każde przeklęcie, tylko, jak wiecie, jednemu to, a drugiemu tamto solą w oku. — Ale kiejtam? — podchwyciła znów Antkowa — raz mi mój powiedział: "Słuchaj Maryna, jakby ci kiedy po..."

Chłop cz. 1 - strona 20
" — A będziesz ty cicho ty bekso! a będziesz ty cicho, ty ladaco! a będziesz ty cicho... ty spirtuo! III. Gościńcem prowadzącym z Murlasu do Rozdołów, toczył się spóźniona nocna pora wóz drabiniasty, w któiym siedziało dwóch chłopów, Jeden z nich powoził dwoma raźnemi..."

Chłop cz. 1 - strona 21
" — Czy tak na sumienie gadacie? — A wio, na suumieenie... już ja wam móówię, że... na suumieniee... — Naprzód wam powiem — podchwycił trzeźwiejący Maciej — że po pierwsze... maściste są juchy... a po drugieee... — Po drugiee na sumienieee... — Po drugie —..."

Chłop cz. 1 - strona 22
" jego, straciwszy w ten sposób podporę, obsunął się na drążek wozu. Konie gnały, ale następny wóz ich dopędzał i już tuż tuż był za nimi, a chłop siedzący na nim wołał na Macieja. — Z drogi! z drogi! psiawiaro! Salamandra zbladł, w tej samej chwili, wytrzeźwiał, poznał..."

Chłop cz. 1 - strona 23
" — Ja żawdy pierwszy, Macieju. Takie to już założenie. "Wasze szkapiny... hej! bułany! hej! fiuuu. — Nie wymijaj! złodzieju! — Ty spirtuo! — huknął w odpowiedzi Gorzeń i wyminął jak strzała Salamandrę, który się zapienił i zaczął okładać batem konie, ale napróżno...."

Chłop cz. 1 - strona 24
" A Gorzeć wyprostował się i odparł: — Dajcie mi czysty pokój, kupiliście se ta liche szkapy, co się mnie czepiacie? gościniec i dla mnie i dla was, wiedźcie o tem! — Cichobyście byli, bo jak lunę! — podchwycił Maciej, wyciągając rękę, jakby do uderzenia. — Spir-tuo! —..."

Chłop cz. 1 - strona 25
" Maciej wyglądał ponuro, ale zdecydowany na wszystko i bynajmniej nie skruszony. Siedział poważnie i zdawał się przysłuchiwać rozprawom, zeznaniom świadków, obojętnie, jak gdyby tu chodziło nie o niego, jakby raczej on jednym był z sędziów, rozstrzygających w tej sprawie. Patrzał..."

Chłop cz. 1 - strona 26
" i zawiścią, że ta nienawiść wzrosła, gdy Gorzeń postawił sobie nową chałupę i tem samem zmusił Salamandrę do postawienia nowego domu. Wreszcie jednogłośuie zeznali, iż Salamandra bijąc Gorzenia, szeptał tylko przez zęby Spirtuo i że to było jego nałogiem, to słowo, gdy..."

Chłop cz. 1 - strona 27
" — Może byłeś pijany? Świadkowie zeznali, żeś pił dużo na jarmarku w Murlasie... — Piłem — podchwycił Maciej — ale gdy przyjechałem na "Pociechę", to już mi całkiem gorzałka wyszumiała. — Może cię Gorzeń — zaczął znów po chwili sędzia — na jarmarku lub..."

Chłop cz. 1 - strona 28
" — To słowo znaczy, że on chciałby przewodzić nademną. — Jakto? Salamandra milczał. — Pytam się was, co znaczy to spirtuo? — powtórzył sędzia. — Wielmożny sądzie — odparł Maciej — jeśli wielmożny sędzia nie wie, to zkądże ja bym wiedział; ot... słowo......"

Chłop cz. 1 - strona 29
" rok, i czas uciekał, jak gdyby go kto gonił, stwierdzali sami gospodarze Rozdolscy. Po wiośnie przychodziło lato, po lecie jesień, potem zima i znów wiosna i to wszystko tak prędko, jak prędko po śniadaniu dawał się słyszeć dzwonek, oznajmiający południe, z topoli we dworze, a jak..."

Chłop cz. 1 - strona 30
" że on był powodem, iż poważny gospodarz Rozdolski siedział z jego powództwa w więzieniu. Nie chodzili więc do karczmy, a chłopi o nich najchętniej radzili. Bo i solą w oku im byli ci gospodarze, co nietylko sobie pobudowali strojne chałupy i nietylko sadzili się na dorodne konie i..."

Chłop cz. 1 - strona 31
" w dyspucie, która, gdy się wyczerpała, znów ich chłop zachęcał do dalszych libacyi i dociekań. — To fuurda! ale na sumienie nie rozchodźwa się póty, póki nie uradziwa co to ma za znaczenie, że ten Spirtuo i Gorzeń, psie-wiary... na sumieeenie kumy. I kumy znów obsiadali ławy,..."

Chłop cz. 1 - strona 32
" Jankiel ziewnął i urwał, a chłopi milczeli Zastanawiając się nad jego słowami. — I wy tego nie widzita — ciągnął dalej Jankiel zachęcony milczeniem, które słusznie uważał za potakiwanie. — Czyście ślepi, czy co, że wy tego nie widzita? tać to tak jaasne jak ten..."

Chłop cz. 1 - strona 33
" Wreszcie się rozeszli jak cienie jakie po wsi, głęboko zadumani, z rękami w rękawach od sukman, szeptając pod nosem, niewyraźne zdania, w których tylko głośniej brzmiało — Spirrrtuo.... ha... psiawiara... Spirtuo bowiem będąc zwyczajnem nazwiskiem Salamandry, było i..."

Chłop cz. 1 - strona 34
" Chałupę Salamandry zakryły gęsto od gościńca wierzby i czereśnie, jakby chciały, po życzliwem sąsiedztwie, zakryć ślady zębem czasu na niej wyryte. Pochyliła się biedaczka, ustępując mroźnym północnym wiatrom, wsiąkła w ziemię, bo rozsypała się jej podmurówka, a mech..."

Chłop cz. 1 - strona 35
" — Babo! — odezwał się nagle, starym i bezdźwięcznym głosem — toć ty słyszała przecie, co ksiądz w kościele tej niedzieli z ambony głosił? Z za pieca odparł mu chrypliwy głos kobiety. — A dyć słyszałam, ale o cóż ci stary chodzi? — Dyć — pochwycił Salamandra..."

Chłop cz. 1 - strona 36
" Nastało długie milczenie, przerywane tylko westchnieniami to Salamandry, to jego żony? — Babo! — odezwał się chłop, nie odwracając się już od okna — ta pono ksiądz z ambony będzie ogłaszał, co który z gospodarzy na nowy kościół ofiarował. Dyć tak kazał tej niedzieli?..."

Chłop cz. 1 - strona 37
" W tem drzwi się otworzyły i wszedł niemi barczysty, wyrosły chłop, jak dwie krople wody podobny do Macieja, tylko młody i czerstwy, bo nie wyglądał na więcej jak trzydzieści lat wieku. — Ojcze! — odezwał się zaraz przyciszonym głosem, a oczy jego dziwnie błyszczały — ojcze?..."

Chłop cz. 1 - strona 38
" Maciej przystanął. — To się zobaczy! — mruknął i wyszedł. VII. Maciej szedł prosto gościńcem ku plebanii. Głowę opuścił na piersi, a laskę naprzód stawiał i opierał na niej swój wyniosły, choć zgarbiony kadłub, wreszcie wygramolił się na górę dobrze sobie znaną..."

Chłop cz. 1 - strona 39
" Uchylił drzwi, wszedł do sieni, uchylił drugie drzwi i znalazł się w pokoju, w którym przy stole siedział młody ksiądz. — Niech będzie pochwalony! — zawołał swym zachrypłym głosem, kłaniając się do ziemi. — Jak się macie, odparł duchowny, przypatrując się z..."

Chłop cz. 1 - strona 40
" a ksiądz przyglądał się ciekawie starcowi, który nań robił wrażenie zniedołężniałego. Nagle chłop westchnął ciężko, długo i ocknął się. Odwrócił się trochę do ściany, jakby się bał być widzianym w tem, co zamierzał zrobić i wyjął z za sukmany zawiniątko. Długo..."

Chłop cz. 1 - strona 41
" — Doprawdy, nie wiedziałem, że jest w Rozdołach gospodarz Salamandra, a zdawało mi się, że znam wszystkich — mówił zafrasowany pleban — chyba dzieci nie macie. — Oj, Boże, mam ich pięcioro! — Pięcioro! — podchwycił ksiądz, mrucząc — jakże ja mogłem nie wiedzieć..."

Chłop cz. 1 - strona 42
" Szedł wolno, ostrożnie, jak gdyby się bał nie upaść na gościńcu, a przez zęby, zaledwie poruszając wargami, szeptał. — Spirtuo! i Spirtuo... na wieki Spirtuo, taka wola Boża... coś nie wiem... czy się dowlokę?.. Przystanął, odpoczął, rozejrzał się do koła błędnym..."

Chłop cz. 1 - strona 43
" GŁUCHY MICHAŁ. "

Chłop cz. 1 - strona 44
" I. Głuchy Michał liczył trzydziesty rok życia, gdy mu bieda tak w Rozdołach dokuczyła, że postanowił porzucić łaskawy chleb gromady, a wyszukać sobie jaką choćby najkrwawszą służbę. Pewnego też wiosennego poranka, z tem silnem postanowieniem w głowie obudził się w oborze..."

Chłop cz. 1 - strona 45
" — Śliczny dzionek! — zamruczał Michał, zarzucając na siebie starą sukmanę. Nałożył na głowę słomiany kapelusz i pobiegł lekki jak pióro ku strumykowi, który po pod zagrodą, Gorzenia, wśród kilku brzózek wpadał do rzeczki. Nikogo w drodze nie spotkał, bo jeszcze chłopi..."

Chłop cz. 1 - strona 46
" Bardzo się zasępił i zamyślił, bo zapuszczając biedny wzrok w dal, ku niwom i poloni stał nieruchomy, dłubiąc tylko palcami w nosie i wzdychając od czasu do czasu. — Co on miał na wsi? — myślał — żałowali mu mleka, wyrzucali mu chleb, który darmo jadł, poniewierali nim,..."

Chłop cz. 1 - strona 47
" gdy się w polu zaspało, a konie się porozchodziły kiej by robactwo, za pozwoleniem, w kożuchu. Tak myślał Michał i stał. A słońce coraz wyżej się wznosiło, ptaki coraz głośniej świergotały i z chałup wysuwały się powoli krowy, dążące na pastwisko. — Michał! głuchy!..."

Chłop cz. 1 - strona 48
" Zastanowił on głuchego Michała, bo mu się długo przyglądał, a wreszcie zaśmiał się serdecznie i na całe gardło wołając: — A to bestyja! jak to temi nogami sztychuje. a dziobem sobie dopomaga. Co to pan Bóg wydziwia? takich sobie tworzyć, ha — ha — ha, kiedy dziedzic jaki..."

Chłop cz. 1 - strona 49
" Michał bowiem, chłop już silny i nie lekki, zabawnie wyglądał, gdy zaganiał źrebięta i irytował się na rączejsze konie. Usnął wśród gwaru w ciemnej stajni i spał kamieniem do pierwszego brzasku. Mimo to, iż zwykle bardzo wczas się budził, nazajutrz rano, przecierając oczy ze..."

Chłop cz. 1 - strona 50
" — Mi-choł! Mi-choł! Parobek, nie namyślając się dłużej, odrygiował drzwi i wybiegł, słysząc za sobą wesołe śmiechy. Rozejrzał się dokoła. Nie było nikogo. Dopiero się rozjaśniało. Słońce obrzucało strumieniami światła i blasków zielone klomby drzew i białe mury..."

Chłop cz. 1 - strona 51
" — Toż to także bestyja! — zamruczał i przyglądał się jej szarawym piórom. A chłopaki wybiegły z bramy i stanęły za nim. — Któż was wołał Michale? — huknął nad nim jeszcze Antek. — A jużcić — odparł parobek — dwa razy wołał, a nikogosik nie widać. I..."

Chłop cz. 1 - strona 52
" Gdy chłopaki i inni poszli do czeladnej kuchni na śniadanie, Michał pozostał w stajni. A gdy się przekonał, że nikt go już podejrzyć nie może, bo nikogo w budynku nie było, wyszedł do bramy i rzucił oczami na wierzbę. Ale na wierzbie było pusto. Rozejrzał się dokoła. Pawica..."

Chłop cz. 1 - strona 53
" Skoro tylko ta odezwała się do pierwszych promieni wschodzącego za gajami słońca, Michał się budził i zrywał — choć już wiedział, że to nie ekonom, ani rządca, tylko pawica woła. Dzielił się z nią chlebem i serem, gdy go dostał; szukał jej, gdy się czasem na ucztę..."

Chłop cz. 1 - strona 54
" III. Od niejakiego już czasu Michał spostrzegał pewną zmianę w zwyczajach i obyczajach pawicy. Bardzo to go frasowało. Przemyśliwał nad tem długo, gdy brzuchem do ziemi godzinami leżał na pastwisku pod miedzą przy bujnej pszenicy. Stąd też i konie wpadły czasem w szkodę, a raz..."

Chłop cz. 1 - strona 55
" Przypomniał sobie, że już wieczorem poprzedniego dnia nie zauważył przyjaciółki na gałęzi. Zresztą nie pamiętał, bo wracał z kuchni w stanie rozdrażnienia, spowodowanym drwinami czeladzi, a o tej porze zwykle sprawdzał obecność pawicy na swojem miejscu. — Może..."

Chłop cz. 1 - strona 56
" Gdy wrócił na południe, nie zastał pawicy. Nie zastał jej też i wieczór, ani nazajutrz rano, ani przez całe dwa długie dni. — Coś się z nią stało... ale wróci — mruczał, chowając dla niej w żłobie kawałki chleba i sera, i gryząc się tak, że mu wszystko obmierzło. Coś..."

Chłop cz. 1 - strona 57
" Całe zapasy wysypał przed przyjaciółka, a ta gdakaniem, jakby mu dziękując, łapczywie je pożerała. Nagle nie dokończywszy przysmaków, minio nawoływań Michała, zaczęła się powoli oddalać i wkrótce w gęstwinie zachwaszczonego kląbu zniknęła. A Michał stał zadziwiony i..."

Chłop cz. 1 - strona 58
" śledząc każdy jej ruch, każde poruszenie się chwastów i krzaków, szedł za nią. Zachodził w głowę, coby miał znaczyć ten pochód pawicy, jakby umyślnie przez najgęstsze zarośla, osty, i kolce. Szła zygzakiem, jakby mu zmylić chciała pogoń, to przystawała i wyciągała..."

Chłop cz. 1 - strona 59
" Michał osłupiał. Długo stał nieruchomy nad przyjaciółką, która powoli zajmowała nazad swe na jajach miejsce. Wreszcie zamruczał rozrzewnionym głosem. — Toć to siedzi na jajach! mocny Boże! I cicho, jak najtroskliwszy ojciec, odsunął gałęź i na palcach oddalił się od..."

Chłop cz. 1 - strona 60
" IV. Ale radość głuchego Michała nie miała granic, gdy pewnego dnia po długiem oczekiwaniu, pawica zagdakała pod stajnią. Właśnie przygnał stadninę z pola i zaganiał ją do właściwych przegród, gdy mu się cóś tam zawidziało, jak gdyby słyszał "gdy.,. " pawicy. A..."

Chłop cz. 1 - strona 61
" Chodziła pomiędzy niemi i od czasu do czasu odzywała się tylko: — Gdy... A pawiątka biegały, drobiąc kroczkami i piszczały, zdziwione tem nagłem powołaniem ich do życia. — Pi... pi... pi — rozlegało się dokoła Michała, który widząc, że ptaszyny dzióbki otwierają,..."

Chłop cz. 1 - strona 62
" — Pawica wyszła z trzema pawiątkami. Kucharka spojrzała na niego, jak na warjata, przystanęła, opuszczając rękę z warząchwią i wpatrywała się w chłopa. — Toście mieli mi powiedzieć? — zapytała. — A ino! Baba poczerwieniała ze złości. — A żeby was stary, głupi!..."

Chłop cz. 1 - strona 63
" — I jemu "głuchy Michał" — mruczał galopując na szkapie — głuchy, a słyszy, jak pawiątka pi... pi... Toż to ludziska niewyrozumiałe... tfu! Ale dnia tego i następnych czas mu się na pastwisku strasznie długim wydawał. Bał się o pawiątka i jak zmora trapiły go myśli, że..."

Chłop cz. 1 - strona 64
" — Mój Boże! mój Boże! — wzdychał Michał! jakże to się wychowa? Aż w południe zagdakała na chłopa pawica, bo to o tej porze przychodziła zawszego do niego na chleb i przysmaki. Michał wybiegł i załamał ręce. Około przyjaciółki biegały tylko dwa pawiątka;..."

Chłop cz. 1 - strona 65
" z chmur niebo. W powietrzu panowała świeżość, pozbawiona wszelkiej parnoty. Pawica opuściła ogród i liściaste warzywa. Pośpieszyła pod stajnię i zawołała na głuchego Michała. — Gdy... Głodną była sama, bo trawki i porzeczki przesiąknięte wodą nie nasycały. — Gdy......"

Chłop cz. 1 - strona 66
" — A zabawne toż to było młode, a szare takiesiuteńkie jak matka, tylko czupurniejsze "jak żawdy samce". Pawica go już uczyła, jak ma się wspinać na nocleg po rosochatej wierzbie. Sama wskakiwała na gałąź i wolała z niej swym jakby z trudnością wydobywającym się głosem. —..."

Chłop cz. 1 - strona 67
" na złość zrobić, gotówby był skrzywdzić, lub dokuczyć przyjaciółce. Nie mógł więc czemkolwiek nigdy zdradzić swych afektów. O pawicy też nigdy nie mówił, nawet z Leonardową, od czasu jak go ofuknęła w odpowiedzi na jego radosne zwierzenie. Ale ludzie podejrzeli go, jak się..."

Chłop cz. 1 - strona 68
" Zaraz mu stanęła w myśli pawica, która biedna nocowała gdzieś w ogrodzie, pod krzakiem, tuląc swego jedynaka pod skrzydło. Łzy cisnęły mu się do oczu. ale zagryzł wargi i odwracając się na drugi bok, zamruczał tylko: — Dobrze głupiej bestyi. Czemu się zagnać do stajni nie..."

Chłop cz. 1 - strona 69
" Ale głos ten, którego od wiosny nie słyszał, przestraszył go. Wydał lnu się innym, pełnym trwogi i rozpaczy. Mi-chooł — powtarzała pawica. Parobek gwałtownym ruchem odryglował drzwi i wybiegł. Słońce promieniało i przeglądało się w pościnanych mrozem kałużach,..."

Chłop cz. 1 - strona 70
" Michał oniemiały z bólu, opuścił ptaka na ziemię. Pawica rzuciła się ku niemu, i wyciągając do Michała swą białą główkę zagdakała. Michał dłużej na nogach ustać nie mógł. Usiadł na moście, opuszczając w rów nogi i zaczął płakać jak dziecko. A pawica chodziła..."

Chłop cz. 1 - strona 71
" BABKA BEZ ZIĘCIA. "

Chłop cz. 1 - strona 72
" I. Stara wiejska kobieta dążyła przyśpieszonym krokiem drogą, prowadzącą, ze dworu Rozdolskiego do czworaków, znajdujących się na początku wsi. Wyglądała pobudzona do żywego i dziwnie czemś dotkięta. Jej pomarszczona twarz, na której widniała tylko wyraźnie para małych..."

Chłop cz. 1 - strona 73
" i podartych. A z pod rozwianej chusty na głowie wyzierały czarne jeszcze włosy, nastrzępione i bezładne. Biegła coraz prędzej i energiczniej, tak, iż jej nadążyć nie mógł kilkomiesięczny prosiak, który tuż za nią, regularnie jak pies, drobił i pokwikiwał. Kobieta na stworzenie..."

Chłop cz. 1 - strona 74
" się opóźniła i maj ze swemi chlebodajnemi deszczami uciekał. Ale nie zatrzymywała się nigdzie, tylko spoglądała dokoła siebie i poruszała dolną wargą., jakby sobie w pamięci notując, gdzie, kto i jak sadził kartofle- Mruczała pod nosem. — A bodajcie śmierć nie ominęła......."

Chłop cz. 1 - strona 75
" — Oj tak, tak — podchwyciła Jabłońska — strasznie mi pilno i serce mi dygotało, czysta w domu. Na te słowa stara kobieta podniosła chude ręce do góry i uderzając niemi, zawołała: — Więc już jest? — A już! — Chryste Panie! — zawołała Stypulina, a w okamgnieniu..."

Chłop cz. 1 - strona 76
" — O Boże mój. Boże! matko Nazareńska! co mi tam gadacie, cobym wolała? Dyć bym nic nie wolała. Dam ja jej za moją sromotę i ubiję, utłukę, coby się tam urodziło..... — Słuchajcie kumo — podchwyciła Stypulina — sromota sromota, a wnuk wnukiem, o wypadek fraszka.,..."

Chłop cz. 1 - strona 77
" — Dyć Franek może się z Iwaśką ożenić — podchwyciła ruszając Stypulina — i będzie zięć... Jabłońska tym razem stanęła jak wryta, zapieniła się ze złości i zawołała. — Nie gadalibyście próżno i durno, kumo! A co mi po takim zięciu gałganie? co mi po takim..."

Chłop cz. 1 - strona 78
" Zerwały się więc i pobiegły, a Jabłońska, poruszając silniej dolną wargą, leciała szybciej od swej rówieśniczki, a szeptała niewyraźnie. — Boże! matko Nazareńska... drze się Iwaśka kiejby... Dobrze jej! niech ma za swoję!.. Żeby tak piorun poraził tego łotra z pod..."

Chłop cz. 1 - strona 79
" Kładł się wtedy wygodnie na zacienionej starą, gruszą, murawie i rozglądał uważnie i ciekawie po świecie. A nic nie uchodziło ztąd jego uwagi, co się dokoło niego działo. Widział on wszystko i ztąd wszystko wiedział, bo szczególnie baczył, by zawsze wybierać sobie na..."

Chłop cz. 1 - strona 80
" wałek brzuchem do ziemi, podparł głowę na łokciach i wlepił wzrok w kroczące w dali kobiety. Wyglądał wysoce zaciekawiony, co się odbijało w wyrazie jego siwych, wpadających w błękitny odcień, sprytnych i figlarnych oczu. bo pięćdziesięcioletnie oblicze jego, opalone,..."

Chłop cz. 1 - strona 81
" mi była powiedziała, tobym ją wyręczył... tęga dziwka, jak Boga kocham!.. Zamyślił się, potoczył wzrokiem po pastwisku, czy mu czego na niem nie brakowało i dalej tak, urywając, to ciszej, to głośniej, prawił. — Jak Boga kocham, tak jakbym widział własnemi ślipiami......."

Chłop cz. 1 - strona 82
" Jabłoński nasuną! słomiany kapelusz na głowę i dalej wywijając sobie batem, jak jaki chłopaczek, szedł wielkimi i szybkimi krokami za swa trzoda., gnając ja het w poła. Rychło się oddalił od folwarku i od (świńskich dołów" i od Jabłońskiej. Ta przyspieszała kroku coraz..."

Chłop cz. 1 - strona 83
" Wysunąwszy głowę tak wysoko, by dojrzeć niwy roztaczające się po drugiej stronie góry, przystanęła. — Wiedziałam, gdzie cię szukać niecnoto! — mruknęła z radością, ujrzawszy tuż za górą na łące całe stado nierogate i leżącego w trawie ponad rowem męża. Ale nie..."

Chłop cz. 1 - strona 84
" — Bo się już i patrzało — odparł sentencyonalnie mąż. Znów nastało milczenie, które po upływie kilku minut przerwała Jabłońska, zawodząc. — O Boże mój, Boże! Matko Nazareńska! co ja pocznę? co ja pocznę? Ja grosika nie mam, ja ogrodu nie obsadziłam, krowa się nie..."

Chłop cz. 1 - strona 85
" — Co ci, niecnoto, do moich dwóch rubli? alboś na nie zapracował? alboś mi od dwudziestu lat choćby grosik oddał? alboś krowinę kupił? alboś prosiaka przychował? niecnoto! Jabłoński milczał, więc baba batem o ziemię uderzać przestała, a zaczęła nim wywijać tuż nad..."

Chłop cz. 1 - strona 86
" Te słowa zelektryzowały na nowo Jabłońską. Zerwała się na równe nogi i prosto z wyciągniętym batem, nie mogąc już wypowiedzieć słowa, ruszyła na męża, który przed nią zmykał posuwistym krokiem. Gonitwa trwała kilka sekund. Kobieta nie miała sił gonić męża, któremu..."

Chłop cz. 1 - strona 87
" — Już ja wiem, — mruknął Jabłoński i przyspieszył kroku, jak gdyby mu pilno było, wywołując tem uśmiech radosny na obliczu żony. Już byli daleko od siebie. Jabłoński stanął na szczycie góry, jeszcze się obrócił i zaczął wołać. — Babo! baboo! baabo! Jabłońska..."

Chłop cz. 1 - strona 88
" IV. Na niwie, pod lasem stał pług, zaprzęgnięty w parę koni, ale bez oracza. Szkapiny wybierały tylko perz z przewróconej roli i zachowywały się spokojnie i cicho, jakby się bojąc obudzić Franka. Ten leżał na murawie pod brzozą, ale nie spał. Oczy wlepił w błękitne niebo, na..."

Chłop cz. 1 - strona 89
" krzyło, więc razu pewnego wypędził w pole stadninę, a sam poszedł w świat. Uśmiechnął się na samo wspomnienie, co to stadnina szkód musiała narobić, zanim spostrzeżono jego zniknięcie — i dalej myślą przebiegał swe krótkie tycie. Coś go zawsze nęciło do miasta. "Więc..."

Chłop cz. 1 - strona 90
" z pługiem i skubiąc trawki zaszły aż do stawu o pół mili, gdzie ugrzęzły. Raz znowu, gdy tak około południa pozostawił je na skwarze, a sam poszedł na jagody do lasu, jakaś bestyja dzik pokąsał woły i te jak ruszyły z pługiem, tak się zatrzymały pokaleczone dopiero w oborze...."

Chłop cz. 1 - strona 91
" Zamyślił się widocznie, bo zacisnął usta, a smak papierosa, którego tak wyraźnie ta chmura paliła, coraz mu więcej dokuczał. — Żeby tak od starej Jabłońskiej — myślał — wydurzyć jakie kilka rubli na drogę.... Nagle zamruczał. — Ale bestyja baba nie da, skąpa jucha i..."

Chłop cz. 1 - strona 92
" — Wiesz, co się stało? — Gadajcież! — Iwaśka! już! Franek się głęboko zamyślił i wytrzeszczył oczy na obłok. Po dobrej chwili westchnął i powstał. Przeciągnął się, ziewnął i zagadnął. — Nie macie no papierosa? — Mam? dlaczegoż bym nie miał? — To dajcie,..."

Chłop cz. 1 - strona 93
" Wtem Franek znów z pługiem zbliżył się ku niemu i zagadnął go ze śmiechem. A co? chłopak czy dziewucha? — Chłopak! — Toście dziadkiem Jabłoński! — zawołał z wyzywającym uśmiechem Franek. — A ino! Franek znów popędził bruzdą, ale w połowie tejże stanął,..."

Chłop cz. 1 - strona 94
" Wtedy dopiero się ruszył, ciężko westchnął i wycedził półgłosem do siebie. — Że też pan Bóg miłosierny takim zbereżnikom świętej ziemi użycza?... ha, teraz babę rozumiem. Splunął i zafrasowany, jak nigdy i zadumany, jakby raz pierwszy dostrzeżoną zagadką życiową,..."

Chłop cz. 1 - strona 95
" w bezdeń przed siebie, a jedną ręką machinalnie poruszała kołyskę, w której, jak zawiniątko jakie, spoczywało kilkodniowe ciałko niemowlęcia. Cisza panowała w izbie i przerywały ją tylko westchnienia, ciągle a długie starej Jabłońskiej, oraz uderzenia biegunów kołyski o..."

Chłop cz. 1 - strona 96
" Ile razy jednak które z zawiniątek na swoje włożyła miejsce, to za każdym razem wzdychała ciężko. — Jezu litościwy... Matko Nazareńska,... — Wreszcie tak do córki, nie dającej znaku życia, ale poruszającej kołyskę zagadnęła. — Miałam jeszcze pięć rubli, co..."

Chłop cz. 1 - strona 97
" męża, na Franka zbereźnika, który ją w taką biedę wpakował, że musiała się u ludzi zapożyczać. Wreszcie umilkła, by po chwili poprawiwszy włosów i chusty, zapytać Iwaśki, stojąc nad nią. — No i co moje dziecko? tak i dziecku chcesz, by było Franek na przezwisko? — A..."

Chłop cz. 1 - strona 98
" — Co on zbój sobie myśli? że u mnie w skrzyni pieniądze się rodzą, czy co? Dam ja mu ino wypiję na odwagę i pożyczę u kogo... — Patrzcie ją — mruczała już tuż pod karczmą — by mu Franek było? Franek! Dyć Bóg by mnie ciężko skarał, żebym dawała niemowlęciu..."

Chłop cz. 1 - strona 99
" Urwał i przystanął, rozglądając się za siebie, czy więcej parobków, lub fornali za nim na południe do szynków nie dąży. Miał zamiar poradzić się którego z nich. — Poradzę się — mruczał — albo tego łotra Antka, ho! to filut nad filuty jaki on?... albo i Szczyrbo, chłop..."

Chłop cz. 1 - strona 100
" — Ha!... zaśmiał się Jabłoński, — a ino, dam ci, a chciałbyś się urżnąć na chrzcinach? — Gadacie! albo to mnie Jabłońska zaprosi? — Już moja w tem głowa — podchwycił pastuch z filuternym uśmiechem na twarzy — ino słuchaj, co ci powiem. — Gadajcie, ino żywo,..."