Chwile cz. 4
Orzeszkowa Eliza
Chwile cz. 4 - strona 1
" Wyrazy poczęły więznąć mu w gardle, zmusił się jednak do dokończenia: — Przez tego, dla którego mnie... który wziął na siebie odpowiedzialność straszną? Czy... czy... — Tak — rzekła siostra Klara. Ręce Zanimirskiego, te białe, wytworne ręce ścisnęły się tak silnie,..."
Chwile cz. 4 - strona 2
" — Nie, siostro; wiosna co roku wraca, lecz w zdruzgotaniu się szczęścia ludzkiego najokrutniejszem jest to, że wiara w jego możliwość powrócić nie może. Skoro uczucia znikają jak cienie, kruszą się jak glina, gniją jak materya, po cóż?... Dowiedziałem się, dowiedziałem się,..."
Chwile cz. 4 - strona 3
" To jakby słońce gasło! Pragnąłem ratować bezpieczeństwo jej losu i blask jej duszy. Ale zniknęła. Pięć lat nie wiedziałem, gdzie się znajduje i co się z nią dzieje. Bez niej zaś nic uczynić nie mogłem. I stało się! Nie zapobiegłem niczemu. Nie powstrzymałem biegu tragedyi...."
Chwile cz. 4 - strona 4
" — Jakim sposobem? Milczał chwilę, zbierał myśli i słowa, które może rozpraszał płomień serdecznej męki. Potem zaczął: — Może zbyt długo zatrzymuję cię, siostro... może czasu masz mało... Nie skłonnym do zwierzeń... serce mam milczące. Dla pracy rąk i głowy towarzyszy..."
Chwile cz. 4 - strona 5
" chałem żar jej źrenic, purpurę ust, słodycz obejścia się, dowcip rozmowy, powierzchnię, powierzchnię, z której, jak pszczoła z kwiatu, zbierając miody, mniemałem, że płacę sowicie, gdy nawzajem powierzchnię swoją jej do kochania oddaję. To bardzo powszechne. Rzecz sprowadza..."
Chwile cz. 4 - strona 6
" jacy! nie spostrzega, nie zapobiega, nie ratuje! a przecież — kocha! Lecz ślepcyśmy! Gdy zaś "ślepy ślepego prowadzi, azaż obadwa w dół nie wpadają?" Moja wina! moja wina! Wyprostował się i śpiesznie pytać zaczął: — Więc bardzo chora? Czy wiele cierpi? Jaka to choroba?..."
Chwile cz. 4 - strona 7
" — Czy kogo osieroca? Jakim sposobem, jakim sposobem odgadł pomysł tak dziwny i zuchwały, że powstać mógł tylko w gorączce, w rozpaczy, w zgryzocie sumienia, oko w oko ze śmiercią? Odgadł jednak. Siostra Klara szepnęła: — Maleństwo biedne... dziewczątko malutkie... zagrożone..."
Chwile cz. 4 - strona 8
" mieszkaniu i w gwarze światowym, nie spostrzegła kontrastu oburzającego. — Nieprzebranemi w rozmaitości swej są, o panie, te drogi, któremi stworzenia swe prowadzisz wśród nędz i smutków ziemi! Minuty płynęły. W przyległym pokoju zegar zaczął uderzać godzinę. Z pod sufitu, od..."
Chwile cz. 4 - strona 9
" żąda, że uczynię wszystko, cokolwiek jest w mocy mojej. Niech będzie spokojną... Niechaj tej nocy spokojnie uśnie. Jutro... O której godzinie, siostro, chorych waszych odwiedzać można ? Jutro przyjdę do niej, powiem, co obmyślę, jak ze zleceniem jej postąpię... i prosić ją..."
Chwile cz. 4 - strona 10
" poznać źródło radości i tryumfów pana. Takim, jak w tej chwili, widziałam pana przed rozpoczęciem się rozmowy naszej. Zapewne i wtedy... — O, nic wielkiego! — przerwał spiesznie i z uśmiechem — zupełnie nic wielkiego! Trochę tylko odepchnąłem ludzi od samych siebie... Bo..."
Chwile cz. 4 - strona 11
" zrozpaczonemi i ich tylko światło rozprasza nasze ciemności!... — "Światło świata" — szepnęła siostra Klara, W tejże chwili w głębi salonu wybuchnęło ognisko świateł tak wielkie, że przyciągnęło ku sobie oczy obojga rozmawiających. To od zachodzącego słońca ogromna..."
Chwile cz. 4 - strona 12
" dze słonecznej płonąc, zdawał się być zabłąkana tu z daleka strofą polnej pieśni. — Miły kwiat! Jakże go zblizka znałam w dniach dzieciństwa i młodości. Zanimirski wyciągnął rękę, spiesznie delikatne gałązki zrywać zaczął, a potem siostrze Klarze podał ze słowami:..."
Chwile cz. 4 - strona 13
" SPIS RZECZY. Strona [wg. oryginału] Dymy ... 1 Porcelanka ... 53 Zagadka ... 77 Co mówił stary klon? ... 117 Wśród kwiatów ... 141 Wesele Wiesiołka ... 165 Kiedy u nas o zmroku ... 199 Moment ... 245 Z różnych dróg ... 291 "