www.xolive.pl

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5
Caine Hall


Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 1
" O mój drogi, dopiero wpół do jedenastej! I pomyśleć, że kiedy my w tym ciemnym kącie kładziemy się do łóżek i wszystko dokoła ogarnia sen martwy, Londyn budzi się właśnie do ruchu i życia. Leżąc w ciemności z otwartą powieką, widzę ulice, domy i ogrody ze statuą po..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 2
" Pozdrów ode mnie Londyn, mój kochany! Chwilami mam prawie ochotę stąd uciec, aby mu zanieść sama słowa swej miłości. Może i powinnam tak zrobić, ale Róźa pisze, że przyjedzie spędzić ze mną lato. Czy mówiłam ci o Róży? Jest dziennikarką, której przedstawił mię pan Drake...."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 3
" W tej samej prawie chwili przeszła koło niego młoda dziewczyna, wychodząc ze sklepu. Była szczupła, drobna i wyglądała niby kwiat złamany. John poznał ją natychmiast: podczas pierwszej wizyty na Soho widział ją z dzieckiem na ręku na podwórzu za kościołem. Teraz płakała, więc..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 4
" — Po cóż więc je ukrywać? Powiedz mi pani, gdzie jest, a... — Nigdy w życiu! To jego dziecko, i jeżeli chce je odebrać, niech zapłaci z procentem do terminu. Oni za bardzo lubią używać pastorów do wyciągania kasztanów z popiołu. — Nie przyszedłem tutaj w interesie ojca, —..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 5
" — Pójdź ze mną tędy — rzekł John i prowadził ją wzdłuż ciemnych murów Lincolns's Inn Fields, a dziewczyna opowiadała mu swoją historyę. Mieszkała w domku za kościołem. Ponieważ musi pracować na życie, oddała pani Jupe dziecko na opiekę. To prawda, że powierzyła je..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 6
" Wybiła jedenasta na miejskim zegarze w niedzielę nim mogli się wybrać w drogę. Agata obiegła przedtem swoje kluby, a John odbył procesyę przez Crown Street, podczas której jeden ze "szkieletów" zranił go kamieniem w głowę. Przed sklepem matki Pincher zatrzymał się jeszcze i..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 7
" Bywał on czasem szorstki i niegrzeczny dla obcych ludzi, ale w gruncie rzeczy tak złym nie jest, i bił ją tylko, gdy się upił. Stanęli wreszcie na Angel Court, przed domem, który miał tylko jedno wejście z głównej bramy, co go zabezpieczało od ciekawości ludzkiej. Kilka kobiet..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 8
" — Na dole, sir. Z dołu dochodziły pomieszane głosy mężczyzn, z góry płacz dziecka, tłumiony przez drzwi zamknięte. — Daj mi świecę. Człowiek oddał bez oporu. — Milcz i nie rusz się z miejsca, jeśli chcesz być cały. Obaj spojrzeli na psa, i odźwierny zadrżał. —..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 9
" działo, inni pochyleni, stali za ich krzesłami. Orali w faraona. Na rozłożonych kartach leżały półkorony, wszystkie spojrzenia były skierowane na stół. Tylko bankier siedział zwrócony ku schodom; był to człowiek w średnim wieku, z dzikiem spojrzeniem pijaka. Na stole nie było..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 10
" — Cóż tu pana sprowadza? — zapytał swobodnie, zwrając się do Johna. — Może ci zabrakło pobożnych książeczek? Mogę ci służyć niemi. I zgarnąwszy karty, pełną garścią rzucił je księdzu pod nogi. — Twoja dziewucha go tu sprowadza — zauważyła ponuro kobieta. — Aha,..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 11
" Rozkaz został spełniony. W zamkniętym pokoju troje dzieci spało na brudnych łachmanach: jedno, może roczne, w plecionej kolebce, drugie trzyletnie na drewnianem łóżeczku, a najmłodsze na dużem łóżku. Agata weszła ostatnia i płacząc stała na progu. — Poznajże swoje dziecko..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 12
" Brama była otwarta, i sąsiadki stały jeszcze na ulicy Po podwórzu przechadzały się dziewczęta w krótkich spódniczkach, z rozpuszczonymi włosami. Agata płakała znowu, John śpieszył w milczeniu. Powracali do domu przez Broad Sanctuary, gdzie samotny policyant przechadzał się..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 13
" z dzieckiem przedstawia najlepszy materyał do podniesienia moralnej wartości obojga, ale rozłączmy te dwie istoty, 'a jedna z nich zmarnieje, druga stanie się uciechą szatana. Dziecko Polly umieściłem teraz u matki Pincher, poczciwej starowiny, która się zajmie niem, jak swojem..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 14
" wyrzucony na wybrzeże. Och, litości, litości! Co to za rozkosz być osią i siłą w tej całej walce, dążeniach, porywach, cokolwiekby wynikło z twojej pracy! Serce w niej rośnie, dusza się unosi! A moja myśl tu więdnie, i żywię się ziarnem, którebym siać powinna. Róża..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 15
" pochylasz, marszczysz, niby zwiędłe jabłko, i... nadchodzi koniec. O, ja chciałam, chciałam szczerze zostać wierną tej lepszej połowie mej istoty, — może dlatego, iż ktoś mi powiedział, że to mój obowiązek. W przeszłym tygodniu wydaliśmy wielki obiad dla ubogich na cześć..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 16
" częłam deklamować rolę Julii z początku szeptem, potem coraz głośniej. Zgasiłam świecę, ale światło księżyca cudownie oświetlało moją postać. Byłam w upojeniu, dusza mi płonęła, zapomniałam, kto jestem... Kiedy wymówiłam ostatnie wyrazy, cofnęłam się od lustra z..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 17
" się do ogrodu, porozmawiać, nie czując badawczego spojrzenia na sobie. Słońce zachodziło czerwono nad morzem, i przechadzałyśmy się po wązkiej ścieżce wzdłuż rzeki, osłonione żywopłotem fuksyi. Róża mówiła, jak zwykle, z zapałem o wielkiej przyszłości tych, co po nią..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 18
" końcu języka, że się dziura w niebie nie zrobi, jeśli wrócę do Londynu, ale teraz za nic w świecie nie odjadę od nich. Wolałabym nawet, ażeby Rachela nie opowiadała tak często o czasach mojej nieobecności. Zdaje się, że co wieczór w ciągu tego roku wstępował do mojego pustego..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 19
" Ale dzisiaj zadanie moje dopełnione, i strudzony robotnik pragnie wypoczynku. Doktor był, ale nie zapisał lekarstw. Niema nadziei i niema ratunku. Ogólny rozstrój i upadek sił zupełny, ciało ciąży ku ziemi, dusza rwie się ku niebu, które czeka na nią, otwarte. Ach, jakąż poganką..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 20
" Południe.Żadnej zmiany; śpi, a po przebudzeniu bredzi trochę. Żyje teraz w przeszłości. Nazywa mię "Lancelot" — jest to imię mego ojca. Możnaby myśleć, iż błądzi w kraju cieniów, gdzie twarze wszystkie zdają się podobne, a żywi i umarli przebywają społem. Wszyscy tutaj..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 21
" łam z głębi serca. — Ale on odparł z uśmiechem: — Nie będę cię już długo zatrzymywał, Glory. Nie chcę zatrzymywać cię długo. Myślałam, że umrę ze wstydu. Wieczorem. Przez całe poobiedzie był jak małe dziecko; teraźniejszość zniknęła mu całkiem z pamięci, jakby..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 22
" a ja młodą dziewczyną. — Czy statki odpłynęły? — zapytał. Odgadłam, że mówi o statkach ze śledziami, które odpływająo zachodzie. Wyjrzałam: właśnie miały wypłynąć z zatoki. — Chcę je zobaczyć — rzekł. Więc go podniosłam; siedząc, patrzał na przystań, ruiny i..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 23
" To przypomina mi cel tego listu. Miejsce moje wkrótce pozostanie wolnem, i nie wiem, kto nie zajmie. A piękny to kącik na tym Bożym świecie. I stary kościół tak źle nie wygląda, gdy słońce świeci, i ogród stary, pełen owoców i kwiatów. Czy mówiłem, że Glory tu się urodziła?..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 24
" tryumfem i powinniśmy raczej cieszyć się, iż tak lekko odszedł od nas. Nie smuć się więc zanadto, i niech ta śmierć piękna nie zatrzyma cię "w twojej drodze. Nie byłoby to słusznem. Czyste jego serce nie znało grzechu, starość była dniem pogodnym do zachodu, w całej istocie..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 25
" Chcę nawet wezwać pomocy całego kościoła do tej walki z najgorszym wrogiem. Mówią o zjednoczeniu chrześcijaństwa. Dobrze, łączmy się wszyscy, ażeby wyzwolić i osłonić od krzywdy kobietę! — Ale gdzież znajdziesz środki na to wszystko? — Wszędzie, ciotko! Mam bank zresztą,..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 26
" — Słyszałam o powrocie pańskim — rzekła przewlekłym tonem wielkiej lady, prowadząc gościa do salonu. — Córka wspominała mi o tem. Zawsze się interesowała pańską działalnością. O, zupełnie ma się dobrze! Tak przyjemny pobyt w Paryżu... Zapewne wiadomo panu, że wyszła za..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 27
" Właśnie w tej samej chwili pudel wrócił ze spaceru, i lady Macrae powitała go pieszczotą, wspomniała, iż jest to droga dla niej pamiątka po ukochanym mężu, i zaczęła opisywać swoje troski, z powodu delikatnego zdrowia faworytki i skłonności do zaziębienia. W ostatnich czasach..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 28
" — Bądź ostrożny, panie Storm, żebyś mimowoli nie popierał występku. Co do mnie, przyznaję, sprzykrzyły mi się te "upadłe siostry," — a jeśli mam być szczerym, protestuje przeciw tej nazwie. Malowana Jezabel z Picadilly nie może być moją siostrą. — Nie wybieramy sobie..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 29
" Pisma żartowały z mojej "Hodowli dzieci," dopóki nie poczuły w tem ręki ministra; dziś nazywają zakład mój "Przytułkiem Storma, " a procesye nocne "Armią, Białego Krzyża." Nawet Archidyakon opowiada w świecie, że od razu "zainteresował się" moją osobą, i zwracając się do..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 30
" Wielkie zebrania miewamy w niedzielę po wieczorowem nabożeństwie. Tak, w niedzielę! To jest właśnie dzień, w którym szatan otwiera dokoła swoje przybytki złego: czyż dom Boży wtedy należy zamykać?.. Jest to zresztą niezbędne dla ludzi, mających jedno święto w tygodniu, jeden..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 31
" a pani Callender zawołała głośno, iż nie widziała nigdy tylu kruków na jednem drzewie. Archidyakon rozmawiał z lady Ure, która stała nieruchoma, z głową zwróconą ku niemu, choć łatwo było poznać, że patrzy na Johna. Po twarzy jej przebiegał wyraz bólu i cierpienia, i John..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 32
" — To podobne do pana — odezwał się nagle tęgi mężczyzna przy drzwiach, z twarzą okoloną zarostem. — Całe życie przesuwałeś i usuwałeś, co ci zawadzało w drodze, a teraz gotów jesteś usunąć imię Fana naszego Jezusa Chrystusa. — Jeśli brat purytanin sądzi, że..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 33
" dała z westchnieniem: "Gdybyśmy się dostali do królestwa niebieskiego, największy tłok z pewnością byłby przy perłowej bramie!" John powrócił do domu z ciężkiem sercem. Przechodząc przez Victoria Street, ujrzał tłum ludzi, rozstępujący się przed powozami; w środku dwóch..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 34
" — "Na sześć miesięcy" — zapewniał ktoś z tłumu. — "Z łaski tego klechy!" — dodał gorzko inny. Karol Wilkes, cieszący się opinią dowcipnego, zaczął tańczyć, przyśpiewując: Ojciec Storm, dobry człowiek, Skrzywdzi ciebie, ile może. Przez ciżbę przeciskało się..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 35
" ciele tej posesyi, w skutek bardzo korzystnej oferty, postanowili... Spojrzenie Johna zmroziło mu słowa na ustach. — Postanowili? — powtórzył John głucho. — Postanowili ja, sprzedać. — Sprzedać?.. powiedziałeś pan: sprzedać?.. Komu? Jakto? — Akcyonaryuszom Spółki sal..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 36
" Na rogu ulicy czekał na niego pan Jupe, aby go przeprosić i zasięgnąć rady. Zarzut względem pani Jupe okazał się słusznym. Sharkey zrobił zeznania, i aresztowano ją także. Wszystko to opisano w wieczorowej gazecie, a dzisiaj mój gospodarz wymówił mi miejsce. O moja biedna Lidya!..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 37
" — Zjedz cokolwiek, — prosiła — mały kawałeczek. Musimy zjeść wieczerzę. — Bóg umarł chyba... Niebo gdzieś daleko... — mówił John sam do siebie. — Kropelkę wódki, chłopcze, to ci dobrze zrobi... okruszynę. — Jedno tylko jest jasnem: Bóg uznał, żem niegodzien tej..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 38
" ROZDZIAŁ XII. Upłynęły dwa tygodnie, a John nie był u Glory. Pomimo to codziennie miewał o niej wieści za pośrednictwem gazet. Codziennie rano szukał na ciemnych kolumnach imienia, które mu jaśniało krwawemi zgłoskami. Wieści były liczne i zaciekawiające. Naprzód:..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 39
" Chłopiec miał oczy matki i ciemną twarzyczkę, ale dla Johna był wspomnieniem Glory. Kochał to dziecko. Czuł, że się z niem nie rozłączy, i gdyby sam lord Ure przyszedł się upomnieć, wyrzuciłby go za drzwi. Dnia pewnego wszakże zajechały przed dom lady Ure i pani Callender...."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 40
" fartuchem czerwone powieki i w przekrzywionym czepcu wróciła do domu. — Tem lepiej — rzekł John do siebie ze stłumionem westchnieniem. — Ostatnia nić zerwana, Dzięki Bogu! Zajmie się teraz wyłącznie swą pracą, a o niej nie będzie już myślał. Tego samego dnia jeszcze udał..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 41
" — Czy zadzwonić o herbatę? — Różo? — Już zadzwoniłaś? — Ach, niosą! — Jak to dobrze! Dziękuję ci, Lizo. — Postaw tutaj. — Teraz proszę: kto chce "dziewczyny?" — pamiętacie? I nowy wybuch śmiechu. W tej chwili wszedł lord Robert. Pocałował w rękę Różę,..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 42
" — Wówczas marzyła tylko o podróżach i pochodach tryumfalnych. Glory zatkała uszy i zaczęła śpiewać: — Willy Wilkin Pocałował dziewczę, Tra la la la! — Tyle rzeczy ludzie mogliby zobaczyć, gdyby nie pracowali tak ciągle." Willy, Willy Wilkin Pocałował dziewczę,..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 43
" — Już idziesz? — rzekła Glory, ale go nie zatrzymywała. — Musiałeś być zdziwiony, usłyszawszy, że powróciłam do Londynu? — dodała, patrząc na czarne brwi zsunięte. Nie zaraz odpowiedział, ale lord Robert, wsparty o kominek, odezwał się przewlekłym głosem: — Sądzę,..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 44
" występne życie jednego księdza, atu księży, nie pozwala potępić ich zawodu. — Zawód, który działa wyłącznie na zmysły, opiera się na wrażeniach, podnieca próżność, zazdrość, intrygę, rozwija obłudę, jest wcieleniem kłamstwa, a niczem nie zachęca do poświęceń,..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 45
" — Przekleństwo uprzywilejowanym! Milczenie. Mężczyźni spojrzali dokoła: Glory nie było. Lord Ure, który gwizdał, stojąc w oknie, odezwał się do przyjaciela: — Daj mu pokój, człowiek prawie nieprzytomny. Stracił grunt, broń, podstawę... trzeba być wyrozumiałym w tym wypadku...."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 46
" potrzebują. Chcesz wiedzieć, kto to taki? To ubogie dziewczęta, pokrzywdzone i opuszczone przez nikczemnych samolubów i rzucone samotnie w walkę życia, która wiedzie często do samobójstwa! One mnie potrzebują, i za wolą Bożą zostanę z niemi. — Do dyabła, sir, jeżeli to ma być..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 47
" — To było rzeczywiście okrucieństwo! — pierwszy odezwał się Drake. — Kupić kościół na teatr dla Glory! Co mi się stało? Co wstąpiło we mnie? — Grzech pierworodny, mój chłopcze — rzekł Robert, wysuwając naprzód usta. — Pierworodny?.. Lichy plagiat, chcesz..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 48
" łem jednej sekundy. Trzymał go tak przez chwilę silną, dłonią, w końcu rzekł spokojnie: — Wstań, idź i niechaj cię nigdy nie widzę. — Nie dziś, mój chłopcze — odezwał się obok głos inny. Gromadka rozpierzchnęła się w jednej sekundzie, ujrzawszy policyanta. — Cały..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 49
" chcemy jedynie ostrzedz ludzi dobrej woli, aby lekkomyślnie nie dawali posłuchu zbyt gorliwym nawoływaniom moralisty — amatora. Zastanawiając się bowiem uważnie nad charakterem jego pracy na Soho, podjętej niewątpliwie w najlepszej intencyi..." — Szlachetny i wyrozumiały..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 50
" — Boże Wielki! — zawołała nagle, wyjrzawszy oknem-. — to on! Pierwszy minister! U drzwi stał istotnie wysoki dżentlemen w niemodnym stroju, dużym kapeluszu, o twarzy zwiędłej i rzadkim zaroście. — Tak, to stryj — rzekł John, idąc naprzeciwko, kiedy pani Callender wybiegła z..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 51
" — Pracować, dalej, stryju, dając dwie godziny, gdzie dawałem jedną. — I znosząc prześladowanie, jak je znosiłeś dotychczas? — Cóż robić? Gdy Bóg wkłada nam krzyż na ramiona, daje siłę do dźwigania. — Johnie, Johnie, ja tego dłużej znieść nie mogę.... ty nie wiesz,..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 52
" w nim panuje i sam kościół nawet jest instytucyą świecką, którą nie rządzi Duch Święty. Porzuć ją i powróć do swych świętych ślubów. Ale John potrząsnął głową i zaprowadził Ojca do Zakładu, gdzie wieczorem zgromadziły się dziewczęta. — Jakże mam porzucić świat,..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 53
" bez przypływu i odpływu. Ty zaś jesteś burzliwy, jak zatoka Biskajska, i dlatego wiem dobrze, że się zgodzić nie możecie. Co do biednej mojej osoby, może jestem winną wszystkich siedmiu grzechów głównych, ale nie wiem dlaczego mam być za to karaną. Były rzeczy, o których przed..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 54
" jasno mówił, iż nie talentowi przypisywano jej tak szybkie wyniesienie. To wystarczyło, aby zrozumiała nagle, jak fałszywe wobec świata zajęła stanowisko, czuła się upokorzoną i wzburzoną, że pozwoliła przysłać po siebie lordowi Dyrektor nie przychodził; to ją niecierpliwiło...."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 55
" — Co? jak? — Widzicie tego pana? — zwróciła się następnie do woźnego. — Nie wpuszczajcie go nigdy do tego teatru, dopóki my tu jesteśmy, a gdyby chciał wejść gwałtem, zawołać policyanta, ażeby go wyrzucił na ulicę. — Ta-ak? Do widzenia! — skrzywił usta dziwnym..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 56
" Każdy z aktorów patrzał w swoją rolę, zaznaczając miejsca ważniejsze dla siebie, ale Glory była zgnębiona. Jakże ona grać będzie rolę tej kobiety? Czyż potrafi tak czuć i myśleć choć na chwilę? chociaż na chwilę stać się tak potworną? Skończono wreszcie. Aktorowie..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 57
" Nagle spoważniała i stanęła przed nim, patrząc ma prosto w oczy. — Pragnęłam ci powiedzieć, że nic nie wiedziałam o tym kościele... nic zupełnie. Gdybym choć przeczuwała... Ale nic mi nie powiedziano... To szkaradne... Ani słówka. Dopiero z gazet... Słuchał jej, oparty o..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 58
" — Nie przyjdziesz? Czyż naprawdę jesteś tak zajęty?.. Nie, nie jesteś, nie możesz być tak zajęty, żebyś nie miał czasu na chwilę, niekiedy... Przerwał jej ruchem ręki. — To odrywa — rozprasza — przeszkadza... — Ach? Więc ja przyjdę, odwiedzę cię czasem! — Nie rób..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 59
" — Tak, masz słuszność — szepnęła niepewnym, głuchym głosem. — Masz prawo sądzić o tem. Może zapomnisz i przestaniesz myśleć. — Nie będzie to dla mnie rzeczą łatwą, Glory. Cierpiałem już bardzo wiele i wiem, że jeszcze więcej cierpieć będę. Ale zniosę to. Praca,..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 60
" — Myślę to samo, co myślałem zawsze o nas obojgu, póki świat nas nie rozdzielił, dopóki ty... Walczyła z sobą: miała ochotę zarzucić mu ręce na szyję i wołać, że... ale tylko przemówiła miękko: — Masz zawsze słuszność, masz zupełną słuszność. Sama wybrałam..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 61
" ROZDZIAŁ XIV. Próba zaczynała się zazwyczaj z rana, a przeciągała dosyć późno po południu. Dla Glory była męczącą, często upokarzającą. Gmach teatru mieścił się niżej od poziomu ulicy i podczas dnia wydawał się wielką piwnicą. Jeśli wchodziła głównem wejściem,..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 62
" dowcipy, karykatury i tp. zapełniały humorystyczne i poważne pisma. Chwilami ogarniało ja, silne pragnienie choćby rzucenia okiem na tę wyszydzaną pracę. Baz w niedzielę rano wybrała się na Soho. Na progach domów ludzie gromadkami czytali wiadomości sportowe, w klatkach na ścianie..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 63
" połowa była obroną kobiety. Orzech przeciwko kobiecie jest jednym z najstraszniejszych grzechów naszych czasów, opiera się on bowiem i wyzyskuje cynicznie najszlachetniejsze pierwiastki jej ducha, gotowość do poświęceń, bohaterstwo i krzywdę pracy nie wynagrodzonej! I jakiem prawem..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 64
" — O! — jęknęła i zakryła twarz rękoma. — Szatan dręczył mig z początku miłością. Widziałem cię wszędzie, Glory, i słyszałem bezustannie. Wypełniałaś mi świat cały. Zwyciężyłem to, i zaczął dręczyć mię wyrzutami sumienia. Dlaczego zostawiłem cię na łasce..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 65
" potępionym jako człowiek nieuczciwy, unikanym jako moralna zaraza! Po coś tu przyszła? — skończył szorstko i surowo. Ale Glory tylko wyciągnęła ręce. — Bo cię kocham — odparła. — Coś powiedziała?.. — Kocham cię i kochałam zawsze, zawsze, zawsze! I ty mię kochasz, wiesz..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 66
" miłości Ciepły wiatr południowy muskał łagodnie ich twarze i szeptał liściom słowa ciche i miłosne. Miłością drżało niebo, ziemia i powietrze, chór niewidzialny śpiewał pieśń cudowną. Ręce ich się spotkały, i długo szli w milczeniu, obawiając się spłoszyć tego snu na..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 67
" Pragnęła być samą, myśleć o wszystkiem i powtarzać w myśli każde słowo, spojrzenie, każde uderzenie serca. Ścisnęli się za ręce, i zniknęła z oczu. Wrócił do parku i przechodził teraz ścieżkami, po których stąpały jej nóżki. Od Buckingham Gate zawrócił i znowu..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 68
" ROZDZIAŁ XV. Powaby życia, z którem zerwać chciała, żywo stanęły znowu przed oczyma Glory, budząc w jej sercu żal mimowolny. Nowy stosunek z Johnem stawiał swoje wymagania, i pragnąc mu być wierną, nie poszła na próbę dnia następnego. Ale nie miała odwagi powiedzieć Róży..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 69
" ruchy okazywały nerwowe rozdrażnienie. Glory nigdy nie widziała go tak podnieconym, a Róża patrzała nań w głuchem osłupieniu. — Zawiniłem — zaczął — i przyszedłem to powiedzieć. Nikczemnością było pozbawienie tego człowieka kościoła, a jeszcze większą wplątanie twego..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 70
" Nastąpiło milczenie. Kiedy się ocknęła, w pokoju oprócz niej nie było nikogo. Miss Macąuarrie ocierała zapłakane oczy. — To z miłości dla ciebie, Glory — rzekła wzruszonym głosem. — Czyż można nienawidzieć tego, który błądzi z miłości dla nas? John przyszedł..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 71
" Glory postępowała obok niego sztywna, przejęta dreszczem trwogi i niemiłych wrażeń. Zbudziła się jak ze snu na to zapytanie i odparła pośpiesznie: — O tak!.. — Święte miejsce! — rzekł znowu z przejęciem. Oprowadził ją po ścieżkach, zaułkach, budynkach i dziedzińcach..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 72
" — A, jakże! to on. Biedny człowiek tam cierpi przez niego, a jego pies spasiony... Obeszli kościół wkoło. On mówił ciągle z zachwytem, a Glory postępowała obok niego cicha, blada, z głową spuszczoną, jak skazaniec, wiedziony pod pręgierz. Na Smith Street wskazał jej wielkie..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 73
" — Precz, precz, rozchodzić się do domu! — wołał. — Całą noc-byście tu stali! — Zawołaj dorożki — rzekł John do jakiegoś chłopca. — Czterokołowej? Hej, ho, hola! — Gdzie mieszkasz, Agatko? — zapytała Glory, ale pijana kobieta tylko łkała głośno, niezdolna..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 74
" wzniosłego swego posłannictwa, gdy zstąpisz w te niziny i otchłanie, które dzisiaj ukazałem ci z daleka. Ciemne schronienie nędzy, grzechu, wstydu — ty się, w nich zjawisz, niby anioł pocieszyciel, lecząc bóle i rany, podając rękę pomocy! Takiem będzie twe życie, takiem pole..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 75
" — Cóż powiedzieć może? Kto dba o jego zdanie? — Musimy, drogi, musimy się liczyć z jego opinią. I przy dźwiękach pieśni zaczęła się oskarżać głosem cichym i niepewnym, z bolesnem poczuciem obłudy. Mówiła o tułaczem swem życiu w Londynie, zajęciu w dystrybucyi,..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 76
" Upadła mu na piersi i płakała głośno, ale jak różne uczucia wstrząsały jej sercem! Radość, ból, rozkosz, trwoga, nadzieja i zawód. Pragnęła się poniżyć, zdeptać w jego oczach, i pękłoby jej serce, gdyby tego dokazała. Ale nie udało jej się, on zwyciężył, a to..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 77
" gu dni ostatnich wydawało mi się, ie oprócz twej miłości nic niema na świecie, że wszystko inne jest marnością, niczem. Widziałam tylko ciebie i twe serce. Ale to już minęło; teraz czuję i myślę, widzę, że stoimy na ziemi, a scena przyszłej pracy nie nęci mię, drogi, odpycha..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 78
" — Musi ci być pilno, kiedy spadasz jak katarakta. — A ty, ciotko, czyś tego nie robiła nigdy? Założyłbym się, że biegałaś tak samo. — Bah! I jeszcze niedawno! Głupcy i świętoszki nazywali mię za to kozakiem. Ale co tam! Widać, że urodziłam się za wcześnie, bo teraz..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 79
" — Zgadnij, zgadnij! — Blondynka?.. Naturalnie, że blondynka! Także stary głuptas ze mnie! — Skądże tak wznosisz, ciotko? — Bab! Wiadomo: dla brunetki najpiękniejszy — blondyn, więc i odwrotnie. Ale jak się nazywa? Twarz Johna spoważniała; udał, że nie słyszy. — Jak się..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 80
" zgodne rodzeństwo, lecz jak potok, co rozrywa skały. "Porzuć ten świat, mój synu, i powróć do zerwanych ślubów." Czyżby Ojciec miał słuszność? Potem zbudziła się litość. Prawda, że Glory była niewolnicą świata, ale któż z nas nie jest niewolnikiem czegoś? I zaczął..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 81
" i utalentowani mężczyźni, prawie wszyscy towarzysze jej zawodu. Pani Maccrae co niedziela miała dla nich dom otwarty zaraz po nabożeństwie porannem; w czarnej aksamitnej sukni siedziała przy stole między Archidyakonem a sławnym aktorem. Lord Robert na głównem miejscu rozmawiał z..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 82
" do jej życzenia, klasnęła w ręce, zapewniając, że nie słyszała jeszcze Angielki, mówiącej po francusku. — Powiedz pani z francuska po irlandzku, albo jeszcze lepiej wyspiarską gwarą Manu! — Bardzo oryginalna — zauważył ktoś półgłosem. — Mewa między gołębiami! —..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 83
" — Nie — odpowiedział zwolna, jakby z trudem. — Dużo myślałem o tem i przyszedłem do przekonania, że powinienem... muszę! Tak, gotów jestem wyjechać stąd, Glory, i jeżeli ty jesteś zdycydowaną na to, ja wahać się nie będę. — A dokąd? — Nie wiem jeszcze. Pójdziemy za..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 84
" spokojny, za smutny na to, zbyt uduchowiony. Kiedy odchodził, wyciągnęła ręce, ale ujął je z powagą i przycisnął do ust. Zostawszy samą, upadła na ziemię i wybuchnęła płaczem. "O Boże, daj mi siłę iść za tym człowiekiem, który miłość swą dla mnie uważa za miłość..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 85
" — Jeżeli już straciłaś poczucie obowiązków względem siebie, nie zapominaj przynajmniej, coś winna panu Drake. Pomyśl, co on zrobił dla ciebie! — Drake! Pan Drake! O, mam tego dosyć! — Dziwną dziś jesteś, Glory. — Ja? Możeś ty dziwną? Pan Drake, pan Drake! Czy chcesz..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 86
" "Wiatr jest zmienny, a kobieta rządzi się kaprysem. Nie mogę opuścić z tobą kraju, najdroższy, nie mogę. Nie mogę pozwolić na to, abyś dla mnie łamał swe życie i porzucał rozpoczęte dzieło. Bo tem byłby nasz wyjazd, i ty wiesz o tem dobrze. Tysiące misyonarzy znajdzie się w..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 87
" śmy wrogami swoimi; w każdym z nasz mieszka Judasz, gotów zdradzić nas pocałunkiem. Pożądliwości ciała są największym grzechem, czystość najpiękniejszą cnota. Jeżeli chcemy wiedzieć, czem jest życie religijne, posłuchajmy wieści z poza oceanu. Ojciec Damian nie żyje!..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 88
" — Brat Andrzej może jechać z tobą, synu. — Owszem, brat Andrzej także. Jednak święci mężowie wszystkich wieków łączyli się węzłami przyjaźni ze szlachetnemi kobietami i pracowali z niemi wspólnie. — Z siostrami, synu, zawsze jak z siostrami. — Owszem. Z siostrami, z..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 89
" strzygał o wszystkiem. Od rana myślała o wysłanym liście, wstydząc się i żałując, i prawie gotowa cofnąć go i odwołać. Ale nowa suknia zajęła ją bardzo, i natychmiast musiała ją przymierzyć. W tym stroju jednak stała się znów tamtą, fikcyjną Glory, i wyrzuty sumienia,..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 90
" — Owszem, droga. Myślisz w nim jedynie o mnie, boisz się, bym nie porzucił wielkiego zadania dla mniej ważnej pracy. Niech cię Bóg błogosławi, moje dziecko! On. otworzył przed nami trudniejsze zadanie, wyższe i świętsze cele. Źyć i pracować tutaj jest rozkoszą, a prawdziwem..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 91
" Zaśmiał się wesoło. — Golightly go obejmie z wielką przyjemnością. — A twoja praca, twoje zadanie w Londynie? — Wszystko już ułożone, moja droga. Odkąd zrozumiałem, że pragniesz zerwać, więzy, które mię łączą z Londynem, pracowałem nad tem, rozwiązałem jedne,..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 92
" — O, nie! pozwól jeszcze popatrzeć na siebie. — Jednak... nie podobam ci się dzisiaj. — Ty?! — Nie pocałowałeś mig jeszcze ani razu. — Glory! — Mój ukochany! — Więc jesteś gotową, gotową na wszystko? — pytał, odrywając usta od jej ust świeżych. — Na wszystko —..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 93
" Zatrzymał się u drzwi, nie wiedząc jak odejść, jak się z nią rozstać. Serce mu się rwało. Glory stała na środku ze spuszczoną głową, gniewna i zawstydzona. — Au revoir! — zawołał nagle stłumionym głosem i zbiegł ze schodów, jak gdyby uciekał. "Ojciec miał..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 94
" Róża przyszła na obiad i na widok nowej sukni wykrzyknęła z zachwytu: "Tycyanie! Co za barwy, co za cienie!" Podczas obiadu wspomniała, iż mówił jej Drake, że książę prawdopodobnie będzie na przedstawieniu, gdyż wypytywał o czas i inne szczegóły. — Ale czy wiesz o wielkiej..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 95
" najdroższy! Tyś ponad tem wszystkiem i możesz patrzeć z góry na te dzieciństwa nasze — kocham cię za to! Ale wyrzec się wszystkiego nie mogę; nie mam siły; to moje życie, krew moja, bez niej istnieć nie mogę. A przytem chcę i lubię być pieszczoną, całowaną i pragnę wiele,..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 96
" — Aha, jesteś nakoniec! Cóż to za niedorzeczności? Co ty sobie myślisz? Czy kto ci urok rzucił? Czy myślisz, że to wolno porzucać tak wszystko? Za ocean! Na wyspy, dotknięte zarazą! — Jestem powołany, ciotko, a skoro sam Bóg mię powołał, czyż mogę odpowiedzieć inaczej,..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 97
" — Na twojem miejscu nie zrobiłbym tego. — Dlaczego? Proszę? — Dlatego, że jest ona jasną jak gwiazda, a twardą jak dyament; przejrzy cię nawskroś w jednej chwili — a nie radzę... — Twoje rady zachowaj dla siebie, mój chłopcze, dopóki cię kto o nie nie poprosi... Ale..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 98
" gu Downing Street wysiadł, żeby wstąpić do stryja, a powóz pojechał dalej. Na Whitehall roznosiciele biegali z wieczornemi gazetami. John kupił jakiś dziennik i na pierwszej stronie znalazł własne swe imię. "Wieść o podjęciu bohaterskiej pracy Ojca Damiana przez Ojca Storma..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 99
" I zaczął opowiadać to samo, co mówił pani Callender. Ona żądała, aby opuścili Londyn; gdyby nie to, nie byłby myślał o wyjeździe. Uśmiechał się, mówiąc o tem, ale pierwszy minister zapytywał się w duszy: co to znaczyć może? czy ona ma do tego specyalne powody? — Z tem..."

Chrześcijanin powieść na tle stosunków amerykańskich cz. 5 - strona 100
" — Wtedy byłem marzycielem. Dzięki Bogu, ocknąłem się od tego czasu, i dziś trzeźwo patrzę na rzeczy. — A kościół? Zdawało mi się, że przywiązanie do kościoła i obowiązki względem niego... — Kościół to chaos, stryju. Zbiór szczątków bez jedności, bez całości, bez..."