Chrzest : fantazya polska cz. 2
Nalepiński Tadeusz
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 1
" Tyżeś to za mną gwiezdnym szlakiem biegła z krainy stepów, jezior i kurhanów — kochanko czysta?... Tyżeś to zażegła wichrowy żar koszowych atamanów — twarze ich smagłe, jak palona cegła, lecz hart rycerzy, buta dawnych panów... Ty, w której oczach kocham Ukrainę — tyżeś..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 2
" Bo nie o tobie śnię, królewskie miasto, w szalonym wirze żrące własną postać — przeznaczeń moich fatalna Iokasto, co z matki mojej żoną miałaś zostać... Nigdy bym ciebie, złowroga niewiasto, kańczugiem ostrym nie ustawał chłostać, gdyby nie serce — co dymi nad sławą, i z..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 3
" Może tym oto smutkiem, jak Eola czarowną harfą kołysany — łzy twe na świętej Żmudzi otrząsałem pola i perły-m z oczu strącał twych na Litwę?. A za mną wszędy biegła twoja dola i tak ścigała, jak wicher rybitwę, i tak mię gnała po falach Bałtyku, aż wreszcie padłem przy..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 4
" I rwiecie wszystkie na północ... Wy harpie — i zagarniacie wężami obramień — — Ja czuję: inna tęsknota mnie szarpie za ziemią grobów, kędy święty kamień, kędy na szarej granitowej szkarpie igraszkom ziemskich urąga omamień napis tak krótki, jak życia udręka, a tak..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 5
" Mogiła ojca... Aleja — sztachety — las krzyżów, tysiąc Golgot skamieniałych.. Tu myśli mojej kolebka — niestety — na rumowisku myśli rozszalałych... Spójrzcie: tryskają z krzyżów jak sztylety, a czasem, jako zastęp mnichów białych, czasem — jak zbrodni kły szczerzone..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 6
" Z kimże mam dzisiaj kopie kruszyć?... Bratu Tadeuszowi sporządzać zasadzki? Albo o bramy święte Monsalvatu szczerbić w płomieniach wykuty miecz lacki? Mamże Juliusza na pohybel katu posyłać za to, że żywie Słowacki, i rozpalone gasić w morzu żagwie dlatego tylko, że dziś..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 7
" Jakoż mam milczeć więziony w samotni z Prometeuszów rodu ja — Lechita — gdy pięść ma z sercem w nieustannej kłótni w pierś trawa wrasta mi niesamowita, a na tej darni — lubieżni i psotni — harcują bliźni... i słońce im świta — Słońce — im!... Płonę jak szalona..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 8
" Z najdalszych kraju rodzimego dzielnic zwołuję braci. O mówcie, czy zwiane dymy z gasnących gromnic i kadzielnic? O mówcie: wojsko Jazona posiane? Nie zbraknie nowych kropideł i chrzcielnic? Czy policzone łzy niewypłakane?, Czy zadeptane już smolne zarzewie? Mówcie... brzask fale..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 9
" Dzwonią kuranty — biada — biada — biada — w malachitowej toni sen dojrzewa, a do fortecznych murowań przypada skąpana w ciszy, rozmodlona mewa, i piersią pluszcze i lśni, jak najada, — zda się, że nagle trysła życiem Newa i oskrzydliła fal swych mroźne grzbiety... Ach —..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 10
" Dziś ja samotny. Lecz ongi dwaj wieszcze pod jednym płaszczem dwa kryli zarzewia. Dzwoniły struny ich lutni — dziś jeszcze daremnie pieśń ich dusze rozespiewia, bo jest jak w ranie szamocące kleszcze, jak one — szarpie dwóch narodów trzewia, pieśń, jak żelaza roztopiony..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 11
" Rozpromienioną ja nie kroczę drogą przez ziemię krzyżów i kaźni... Pomerło marzenie moje... Z dziką patrzę trwogą na wytrącony tron, jabłko i berło, co mnie — Chrzciciela — oniemić nie mogą... Twarz mam z hebanu — i bezcenną perłą inkrustowana skroń moja — i krzyczą..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 12
" A tedy widzę — tęczowe zwierciadło na wód jutrznianych tafli — trun forteczny. Na twarz zczerniałą tysiąc sępów siadło i tysiąc szponów w mars ją krzywi wieczny. I zanim w Newę lice moje spadło — śmiech je przesłonił maską — śmiech złorzeczny — i nie wiem, kędy..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 13
" Słyszałem kiedyś bajkę o królewnie, która w uśmiechu z lic strącała kwiaty — fiołki, irysy... I myślę, że pewnie, gdybym ja zaśmiał się z nią, to szkarłaty i krwawe lilie, spąsowione gniewnie, na jej wzorzyste by padły makaty, i potem jeszcze — sprężone w łodygach..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 14
" Tak niewymowną jest głębia goryczy wsączonej w puhar ludzkiego żywota, że gdy nie milczy duch, wnet ogniem syczy i pianą iskier rozparska na błota, gdzie giną bliźni... A ta piana krzyczy, bo w niej się rodzi pieśń i w mękach miota... Znam noce straszne: zanim kur zapieje —..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 15
" I siada Mucha na dłoni zdrętwiałej i mówi: nie rusz mnie, dobry poeto... — Patrz, wiotkie skrzydła moje wysrebrzały w lotach radosnych... Brzęczącą kometą ja w twej komnacie, gdy po ścianie białej nad tobą bzykam... to nie to... to nie to... ach, nie tem czernisz ty papieru zwoje,..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 16
" — Co kocham, Mucho?... może te granity szarpane w mrokach przepaścistej turni — lodozwał, kędyś do skały przybity — lub wnęk czeluści, nad które nic chmurniej na ziemi nie śni... Meteorolity wrzeszczące z nieba, że nie myśmy górni że za lazurów bezdenną przestrzenią..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 17
" — Co kocham, Mucho?... może tylko fale calunków lotnych (Hindusi je praną czasami zowią) — jak święte Graale, co wielbią szmerem miłość Nienazwaną. Jako bezcenne niżę je korale i myślę, że gdy z całunów powstaną, usta me wulkan zachwytu rozchyli i spłonę w jednej..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 18
" Tragik, na szczytach postrzępiwszy brodę między jarzące płowym ogniem gwiazdy, rzecze: niech będą myśli twoje młode, jako słoneczny sen Ahuramazdy! Daj rękę: słońce w mrokach i pogodę dam ci na drogę twej zdobywczej jazdy, lecz przysiąż — iżeś raz po turniach stąpał, nie..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 19
" — Dlaczego, wieszczu?.. oto lot mój wolny, drapieżne szpony ostrzyła mi troska — więc gdy chcę — wzlatam, łup zrywam padolny, i mknę z orłami, jak Walkira bożka. Spójrz: oto kopci gdzieś kaganek smolny, a nad nim płonie Panna Częstochowska, pielgrzymów mrowia modły ślą za..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 20
" Ja nie znam krat!... nie zwala mię dotknienie ni grzesznych ust, ni trędowatej dłoni. Mam jasność w oczach — to jasnowidzenie bronią mi twardszą od pancernej broni. Jeśli na Orlej Perci twe marzenie, ja wskażę drogę salamandrom do niej, bo życie dla mnie — to wszechświatów..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 21
" O przyjaciele moi bezcieleśni — wami to duch mój pustkowia zaludnia, jak szeptem dębów... Wy druhowie leśni, wiecznie majowi w błękitach południa! Jeżeli zgaśnie echo mojej pieśni — wiedzcie: porwała je Milczenia studnia, lecz na dnie czarnem lśni zuchwale gwiazda ja z lśnień..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 22
" Może z tych gniazd wyfruną orły białe, które wam — leśnym — zjawią się, jak Widy i prując piersią obłoki stężałe zdobędą laury Napoleonidy... Gaśnie ma pieśń... i słowo me zbutwiałe, jak z wykopalisk drzewce starej dzidy — jako porwany rzeką liść włóczęga, co..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 23
" Szkarłatnych dolin spowinięty gęstwą — w czerwieni rudej — lila — malinowej — na iluż strunach targałem swe męstwo, nad szczyty smreków hymn niosłem bojowy!. Sięgnąć!... Przysięgnąć!... ach — krzywoprzysięstwo moje wstrzymywał tylko Giewont płowy, i nie tak krew się..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 24
" Więc uciekałem z pokrwawionych dolin z sercem walącem, jak łoskotny kilof — więc gryzłem darń w szaleństwie, jak Ugolin, łamałem smreki, jak wiązki badylów — i tak szarpałem kratę mych wyzwolin, jak Leonidas skały Termopilów — napróżno!... inni cię z mroków wynurzą,..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 25
" Wiem, żadna obcą mi nie była zbrodnia, za którą naród zdobywał Golgotę. Tęskniłem wiecznie i grzeszyłem co dnia, i z grzechu włókien tkałem swą tęsknotę. Lecz dziś ją palę — to życia pochodnia! Niechże weń maskę hebanową wplotę, aby gorzała, jako dziejów zwoje —..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 26
" Na wielkim stosie tryska skrami maska i pęka śmiechem ostatnim — niestety!... Więc wreszcie spełznie z lichego obrazka i stli się w proch błazeńska twarz poety!... Bezlicy wstanę, jak rycerz bez kaska, i łódź mą pchnę w zaśnione oczerety — tam pogrzebałem sny pierwsze i jasne,..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 27
" Ani mię tęcza rozbudzi na toni, co niegdyś tęskne koiła nam oczy — ani mi mrok niebiosów nie przesłoni, gdy nad jeziorem noc pióra roztoczy gwiazdami skrzące — ni mię wicher zgoni nieścigły, prósząc twych wonnych warkoczy rozpierzchłe tchnienia po bezbrzeżnym stepie, bo..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 28
" i wrosnę duchem w ziemię. Jak w konary rosochatego dębu go rozwidlę, wpełznę w podziemi wilgotne pieczary, kędy proroków nić przebodą rydle — tam znajdę myśl swą... Bo tam moje czary, któremi próżno dziś szalonych sidlę... W miłosny płaszcz przyodzian Don Juana wnijdę,..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 29
" A jako paproć kwieciem pono jarzy w oczach szczęśliwca — tak ja rozgorzeję radością pyszną zbutwiałych ołtarzy, wśród których anioł gaśnienia szaleje — Anioł z tryumfem na promiennej twarzy, anioł, co gasząc, z wyroków się śmieje — bom tak ukochał szydercę anioła,..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 30
" Śmiech zali wszystkiem?... okute w spowiciu niemowlę rączki wypręża do cacka... O promienistych rydwanów zdobyciu marzy z uśmiechem w oczach młódź sarmacka... Śmiechem jest w Polsce każdy poklask życiu i śmiechem każda na życie zasadzka — gdy śmiechu pełna narodowa kadź —..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 31
" Ach, jeśli Polska już ma być Chrystusem — niech na nią spadnie Weroniki chusta i niech męczeńskim zasłoni obrusem hańbiące boga w nas loże Prokrusta... Niech nam nie będzie bożka męka musem, lecz niech uśmiechem oczaruje usta — niech każdy gwóźdź, wdrążony w żywe ciało,..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 32
" I oto znowu chrzcić was nie inaczej zdołam, wy bliźni, rozumni i cisi, jak śmiechem czasów, który nic nie znaczy, lecz pajęczyną ponad wami wisi i nim omota — wyssie sok robaczy z czaszki obmierzłej — papuziej i lisiej — a potem serce nakarmi pieśniarza, co was wypróchnia — w..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 33
" Teraz żegnajcie... Łódź już na mnie czeka, i niecierpliwie fala brzeg wasz kąsa — żegnajcie!... wtargnie zapomnienia rzeka na niwy wasze i hucznie zapląsa u chat, pałaców... Za nią przyjdzie spieka i łzy osuszy z sumiastego wąsa i rozkrochmali twarz i zhardzi głowę — och,..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 34
" O gwiazdo moja — zaświeć mi nad borem, gdy derkacz łąki i gaje obwoła — abym ku tobie szybował jeziorem na czarnej toni rozrzucając koła, jak marzeń wstęgi... Oto chudym worem nadziei wstrząsam — sypią się, jak zioła przeżółkłe, kruche — o jakież ich mnóstwo! O zgaś..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 35
" Gwiazdo Giewontu — przybywaj, ty senna, i srebrne łzy nad czółnem moim roń — tęsknotę twoją porwie fala pienna, lecz ja cię znajdę, bo moją jest toń — znietoperzyła mnie mroków Gehenna, przeto cię wzywa roztętniona skroń, bo w blaskach twych przekuję hełm i pancerz, ja..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 36
" O gwiazdo moja — nie tobie — nie tobie z Newcyrki dolin wichrować na Litwę!... przecz że wzrok szarpię, ręce łamię obie i słucham, zali wiatr niesie modlitwę ku Tatrom... Leżę na jeziornym grobie i szczęsnych rojeń oskrzydlam gonitwę — gdy białe głazy w sercu Tatr..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 37
" Uczynię ciebie Radości stygmatem i nie gasnącym czystej Polski zniczem a chociaż wielu ustom byłem katem, ciebie nie zmogę i nie skalam niczem, i nie przerażę skrwawionym szkarłatem. Przeminą lata — ja ich nie przeliczę, bom ja nie mędrzec, nie heros i nie widz- w pluszczącej..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 38
" Przeminą wieki... ja ich znać nie będę, jak nie znam zdarzeń, które są minione. Przeorze czas mozolnych trudów grzędę, wykłosi może zeń wojsko zaśnione — ja będę Snem — zaklęty gdzieś w legendę, roziskrzę może oczy roztęsknione, odwilżę czyjeś serca smutnym..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 39
" I tylko może, gdy fale na Gople ponurą klechdę rozbiją o brzegi — gdy w grotach jękną stalaktytów sople i zmartwychwstaną Hunnowie, Waregi, gdy zetnie mróz spłakane gwiezdne krople i czar gromniczny zdmuchnie z bladej Wegi — westchnę radośnie do innego świata i na szczyt..."
Chrzest : fantazya polska cz. 2 - strona 40
" Świat cały okiem z szafirów ogarnę i dobrą wieścią przesłonecznię dusze — spełzną ku morzom obłoki ciężarne, ku gwiazdom drzew wystrzelą pióropusze, i brzękną tęcz cięciwy — i polarne zorze rozkwitną, a cmentarne głusze przemówią gwarem w dzień wniebowstąpienia:..."