www.xolive.pl

Chor i Kalinycz
Turgieniew Iwan


Chor i Kalinycz - strona 1
" Iwan Turgieniew   CHÓR I KALINYCZ "

Chor i Kalinycz - strona 2
" Ktokolwiek miał sposobność wędrować z powiatu bołchowskiego do żyzdryńskiego, tego z pewnością uderzyła jaskrawa różnica pomiędzy typami mieszkańców guberni orłowskiej a kałuskiej. Chłop orłowski jest niewielkiego wzrostu, przygarbiony, posępny, patrzy spode łba, mieszka w..."

Chor i Kalinycz - strona 3
" dubelt, a ruchliwa kuropatwa swym porywistym wzlotem raduje i płoszy strzelca i wyżła. Bywając w powiecie żyzdryńskim w charakterze myśliwego, zetknąłem się w polu i zawarłem znajomość z pomniejszym kałuskim ziemianinem, Połutykinem, zapalonym myśliwcem i, co za tym idzie,..."

Chor i Kalinycz - strona 4
" dowań połączonych parkanami; przed chatą ciągnęło się podcienie na cienkich słupkach. Weszliśmy. Powitał nas młody, dwudziestoletni może parobczak, słuszny i przystojny. — O, Fiedia! Chor w domu? — zapytał pan Połutykin. — Nie. Chor pojechał do miasta — odrzekł..."

Chor i Kalinycz - strona 5
" satysfakcji dźwignął do góry uśmiechającego się z przymusem psa i położył go na dnie wozu. Wasia szarpnął lejcami. Ruszyliśmy. — A oto moja kancelaria — znienacka rzekł do mnie pan Połutykin wskazując na niewielki, niski domek. — Chce pan wstąpić? — I owszem. — Jest..."

Chor i Kalinycz - strona 6
" — Dorobił. Teraz płaci mi sto rubli czynszu, i kto wie, czy mu jeszcze nie podniosę. Już nieraz mówiłem: „Wykup się, Chor, ejże, wykup się!..." Ale bestia twierdzi, że go nie stać, że nie ma pieniędzy... Gadaj zdrów!... Nazajutrz zaraz po herbacie wyruszyliśmy znów na..."

Chor i Kalinycz - strona 7
" wodą i usnęliśmy przy jednostajnym brzęku pszczół i gadatliwym szeleście listowia. — Zbudził mnie lekki podmuch wietrzyka... Otworzyłem oczy i ujrzałem Kalinycza: siedział na progu uchylonych drzwi i wystrugiwał nożem łyżkę. Długo, z upodobaniem przyglądałem się jego..."

Chor i Kalinycz - strona 8
" stkim; tylko że potem robiło mi się wstyd i czułem, iż mówię nie to, co należy... Tak się jakoś dziwnie składało. Niekiedy Chor wysławiał się zawile, prawdopodobnie przez ostrożność. Dam państwu przykład naszej rozmowy: — Słuchaj no, Chor — spytałem go —..."

Chor i Kalinycz - strona 9
" z miejsca. — Chodźcie no tu, baby!... A ty, Fiedia, ruszaj z nimi. Baby to przecie głupi naród. Po kwadransie Fiedia z latarnią w ręku odprowadził mnie do szopy. Rzuciłem się na pachnące siano, pies zwinął się u moich nóg; Fiedia powiedział mi dobranoc, drzwi skrzypnęły i..."

Chor i Kalinycz - strona 10
" Tylko byś się wodził z dworskimi dziewuchami... „Daj spokój! Co za bezwstydnik!" — ciągnął dalej stary przedrzeźniając pokojówki. — Znam ja ciebie, paniczyku jeden! — A baba wiejska to lepsza? — Baba — to pracownica — poważnie oświadczył Chor. — Baba jest chłopu..."

Chor i Kalinycz - strona 11
" wylot; Kalinycz otaczał swego dziedzica zbożną czcią. Chor lubił Kalinycza i opiekował się nim, Kalinycz lubił i poważał Chora. Chor mówił mało, czasem żartował i wiedział swoje; Kalinycz rozprawiał z ogniem, choć nie sadził się na elokwencję, jak to chętnie czynią..."

Chor i Kalinycz - strona 12
" nie różnicą, że tu wdają się w sprawę baby i niekiedy doprowadzają samego przekupnia do tego, iż widzi się zmuszonym, dla własnego ich dobra, przegnać je kijaszkiem. Najwięcej wszakże utrapień znoszą baby z następującego powodu: dostawcy surowca do papierni zlecają skup szmat..."

Chor i Kalinycz - strona 13
" wością... Kalinycz nie pozostawał w tyle; lecz Kalinycza bardziej poruszały opisy przyrody, gór, wodospadów, niezwykłych gmachów, wielkich miast; Chora obchodziły kwestie administracyjne i państwowe. Wypytywał mię o wszystko kolejno: — Czy to a to jest u nich takie samo jak u nas,..."

Chor i Kalinycz - strona 14
" wielu przesądom i zabobonom. Z całej duszy, na przykład, gardził kobietami, a w wesołej chwili natrząsał się z nich ile wlezie. Jego żona, stara i swarliwa, jak dzień długi nie schodziła z pieca, bez ustanku gderała i łajała; synowie nie zwracali na nią uwagi, natomiast synowe..."

Chor i Kalinycz - strona 15
" nigdy nie omieszkał zażartować z ojca: — Rozczuliłeś się, stary? — Ale Chor opierał policzek na ręku, zamykał oczy i w dalszym ciągu utyskiwał na swoją dolę... Za to kiedy indziej nie było czynniejszego odeń człowieka: wiecznie czymś się trudni — naprawia wóz, wzmacnia..."