www.xolive.pl

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha
Leskow Mikołaj S.


Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 1
" Mikołaj S. Leskow   CHER-AMOUR POMYLENIEC GWOLI BRZUCHA "

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 2
" ROZDZIAŁ PIERWSZY   Z pewnych wcale doniosłych względów wymieniony w tytule przydomek winien zastąpić imię własne mego bohatera — jeżeli tylko w ogóle nadaje się on na bohatera. Gdybym się nie bał zgrzeszyć wulgarnością w samym początku opowiadania, tobym..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 3
" żadnej konsekwencji i nie dającej się wtłoczyć w żadne ramy. Rozpoczynam od momentu, gdy się objawił pierwszemu człowiekowi, który w nim wykrył coś wartego obserwacji. Latem 187« roku przybył z Petersburga do Paryża literacki Nemo. Zamieszkał w niewielkiej izdebce naprzeciwko..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 4
" się rzuciło w oczy panu Nemo, były półdziecinne ramiona i kędzierzawa głowa o długich włosach, nakryta zaszarganym bandyckim kapeluszem. Zrazu sprawiał wrażenie przebranego trzynaste- lub czternastoletniego chłopca, ale zaledwie się obrócił, wygląd jego się zmienił:..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 5
" — Nikogo nie ma u pana? — Nikogo. — Zgoda. I nieznajomy ruszył za gospodarzem godnie i bez pośpiechu przebierając krótkimi nóżkami, wszedłszy zaś usiadł i nie zdejmując kapelusza spytał od razu: — Czy nie ma pan pracy? — Pracy?! — Tak, czy nie ma pan jakiej pracy?..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 6
" — Tak, naturalnie; dostanie pan resztę. Tu zawrócił na pięcie i wyszedł tym samym równym krokiem, z tą samą niezmienną godnością. Podczas rozmowy widać było, że mu się spodnie trzymają nietęgo i że pod bluzą nie ma koszuli.   ROZDZIAŁ TRZECI Nemo opowiedział..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 7
" niósł dług, albo umiera z głodu i prosi o pożyczkę. — Dałem mu bardzo mało. — To wszystko jedno; odniesie. — Wcale tego nie wymagam. — Nie zmienia to postaci rzeczy! Jeśli zaś chcesz mu się przypodobać, zaprowadź go gdzie na wyżerkę. — Nie obrazi się?..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 8
" Cher-Amour usiadł i kładąc pieniądze na krześle rzekł: — Zgoda.   ROZDZIAŁ PIĄTY Pili i jedli tak właśnie, jak sobie tego życzył Cher-Amour, nawet nie u Duvala, jeno poszli najciemniejszym z zaułków Dzielnicy Łacińskiej i wstąpili do brudnawego szynczku dorodnej,..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 9
" ła jego dusza: tutaj on, wiecznie głodny i chłodny nędzarz, wydał raz ucztę — taką ucztę, którą można by nazwać „ucztą Łazarza". Cher-Amour w najprzedziwniejszy sposób dostał w spadku po matce trzysta czy czterysta franków i za te pieniądze wyprawił „ucztę Łazarza"...."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 10
" przyjmował od pierwszego lepszego bez najmniejszej żenady i bez śladu wdzięczności. Jego zdaniem, żywić kogoś — to nie tylko obowiązek każdego, lecz i przyjemność. W tym, że go ktoś karmi, nie upatrywał żadnej łaski, co więcej, uważał, że to jeszcze mało. Jakoż istotnie:..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 11
" którą przyniosła praczka, i znowu wymierza w nią palec: — Czyje koszule? — Moje, naturalnie. — Ile sztuk? — Zdaje się, że cztery. — Po co aż tyle? — A pan uważa, że ile koszul powinien mieć człowiek? — Jedną. — Czy pan ma jedną tylko? — Nie; nie..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 12
" Miast odpowiedzi wyrzucił odcięte od obu rękawów mankiety i zjawił się w bluzie, spod której sterczały końce bezlitośnie poszarpanych rękawów koszuli. Wydawało mu się, że tak jest lepiej, ale nie na długo: nazajutrz przyszedł znów bez koszuli, a kiedym zapytał, gdzie się..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 13
" — Potem — umknąłem. — Po co? — Czegóż miałem czekać? Nie wiadomo, gdzie by mnie zesłali. I nic ponadto nie wyciągniecie zeń, i kto wie, czy w ogóle jest coś do wyciągnięcia. Dotychczas powtarzałem za innymi; teraz przechodzę do obserwacji osobistych, które..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 14
" chodzenie tego przydomka ma swoje uzasadnienie, o którym będzie mowa we właściwym miejscu. Nie przynaglałem Cher-Amoura do bliższej komitywy, po prostu dałem mu pracę i za pierwszej bytności u mnie on się nie odezwał ani słówkiem prawie, tylko kiwał głową na znak zgody, natomiast..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 15
" — Nie jestem przecież pisarzem, więc po co mnie pytać. Jakbym był pisarzem, tobym napisał. — Artykuł? — Nie wiem, może i artykuł. — O czym? — O tym, żeby wszyscy mieli co żreć. — Jakże trzeba to napisać? — Nie wiem; ludzie piszą. — Gdzie? — Nie wiem;..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 16
" — A żreć? Uśmiechnął się, lecz bardzo dziwnie, z początku jednym, potem drugim okiem, jak gdyby nie śmiał uśmiechnąć się obojgiem na raz, i odrzekł: — Umiem. — No to chodźmy. I chodził ze mną raz, i dwa, i w końcu przywykł ze mną jadać, a oswoił się do tego..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 17
" rego zgiełk słyszę i którego światła tworzą łunę — by pojąć, jak trudno byłoby się tu znaleźć wilkowi. I zanim zmiarkowałem, stanął przede mną Cher-Amour. — No i jakże? — powiada. — To pan wył? — Ja. Skombinował pan, o co chodzi? — O co chodzi? —..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 18
" i jak głodno, i jak, wyprosiwszy parę polan i trochę „lury", rozgrzewali się potem skacząc wokół pustego pokoju i śpiewając: A żabeczki pośród dróżki Skaczą wyciągając nóżki. Kwa-kwa-kwa-kwa, Kwa-kwa-kwa-kwa. Działała nań, zdaje mi się, noc, gwiazdy i swoboda..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 19
" — No a matka? czyżby się i ona nie troszczyła o pana? — Co miała się troszczyć? Była pańszczyźnianą dziewczyną. — Więc jest pan z chłopów? — Nie; ze szlachty. Mizantrop wydał ją za urzędnika. — Pan wszystko miesza. — Nic nie mieszam: jeden był rodzicem,..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 20
" — Urzędnik nie krzywdził pana, wychowywał? — Nie mieszkaliśmy u niego, bardzo się z matką czubił; uciekła z powrotem. — Do mizantropa? — Tak; mnie podrzuciła jemu, a sama chciała się utopić. Nastraszył się nowych sądów i wziął nas. — I dobrze..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 21
" — W gimnazjum. — Skończył je pan? — Nie; od tego bicia miałem głupią pamięć. — A potem? — Na technologię. — I cóż, przeważnieście się tam uczyli czy przeważnie czytali? — Przeważnie znowu nie było co żreć. Ale czasem się czytało. — Co pan..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 22
" — Pan nie wierzy? — Pewnie że nie. — Niechże się więc pan dowie, że to przekład psalmu i przekład ten był w czytankach, z których nieraz robiliśmy rozbiór gramatyczny. — No a myśmy nie robili. — Biedactwa. — Jakie tam biedactwa. — Kiedy skończył pan..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 23
" Powiada: „Nie puszczałem, ale on, niczym jaki Spinoza, prześliznął się między nogami". Aresztowali mnie za to. — Za Spinozę? — Tak. — Długo siedział pan w areszcie? — Nie; wkrótce wyjechałem na wieś: wstawiła się za mną hrabina. Tu, ku największemu memu zdumieniu,..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 24
" — Wszystko. — I cóż? spodobało się panu? — Hm, za dużo mistyki, ale poza tym niczego sobie; dużo dobrych rzeczy. Niektóre miejsca warto by poskreślać... — I tak właśnie powiedział pan hrabinie? — Nie pamiętam; przecież jeszcze pierwej generał Dubelt..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 25
" ROZDZIAŁ DZIEWIĄTY Oto na czym polegał ten epizod — niedorzeczny, cudaczny i urywkowy, jak wszystkie epizody osobliwej epopei Cher-Amoura. — Wyruszyliśmy — zagaił. — Hrabina wsiadła do pierwszej klasy, tamże posadzono dzieci i starą guwernantkę Angielkę, a dwie..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 26
" lista". Ja mu na to: „A tyś dureń". I poprztykaliśmy się. Zaczęli robić docinki na temat studentów. „Teraz wszyscy się oni parają tym engelizmem. Nawet tacy, co by nie powinni kalać swego porządnego rodu, nawet tacy sprawdzają dziś rachunki. My także mamy teraz nowego rządcę;..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 27
" Dziewuchy piszczą: „A to żeś mu dojechał! Spuścił z tonu?" „Jeszcze jak! Wywietrzał mu z głowy cały engelizm: »Kupuj od swego dostawcy, łotrze jeden — powiada — boś naprawdę gotów za trzy ruble struć kogo chcąc«." A dziewuchy podchwytują, z radością: jużci że tak!..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 28
" A kiedy pociąg zajechał, znowu prowadzą tego znajomego chłopa, co go bili, i znowu go poszturchują. Poznałem go i mówię: „Za co cię znowu?" A on mi na to: „Nie twoja rzecz". Przyjechałem do Moskwy, do ich domu, położyłem się spać, a kiedym później wstał, na dworze nikogo..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 29
" się mnie uczepił? — powiada. — Jakie tam uczucia, kiedy mi tak potrzeba". „Jak to? potrzeba ci, żeby cię tłukli na każdej stacji?" „Wcale nie na każdej". „Przecież widziałem" — mówię. „No ale ja chyba wiem lepiej niż ty — powiada — przez całą drogę wytuzowali..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 30
" wi coś dam za swoje zdrowie. Kapujesz?" „W cerkwi nie ma sensu dawać" — mówię. „Hola, hola, bo powąchasz tego..." — i wtyka mi kułak pod nos. Co za lud! Co za lud! — zawołał Cher-Amour i aż rozkwitł w ciemności. — Nie wytrzymałem: „Zuch jesteś — powiadam — chodźmy..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 31
" częstunek". Napiliśmy się z nim herbaty. Przepyszne chłopisko. „Jeżeli masz jeszcze trocha forsy — powiada — to kup dla moich bąków piernikowego konika i rybkę. Zawiozę, powiem: wujek przysyła wam gościńca; bąki się ucieszą". Poczciwe chłopisko. Ucałowaliśmy się. —..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 32
" dzeń, Cher-Amour znalazł tego profesora malarstwa, co zań poręczył. Był to jedyny człowiek, do którego się nasz bohater mógł zwrócić w swej kłopotliwej sytuacji. Tak też uczynił. Poczytując imiona za błahostkę niegodną ludzkiej uwagi, Cher--Amour nie wiedział, jak się..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 33
" I znów popacykował, popacykował, potem odłożył swoje przybory, zakurzył fajeczkę i usiadł naprzeciwko obrazu. — Czytał pan „Emila" Russa? — pyta. — Nie czytałem, alem słyszał: robią tam jakieś doświadczenia, chcą wychować człowieka. — To, to, to!..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 34
" Kiedy zaś chciałem wypytać: dlaczego nie powierzy? — rozkaszlał się raptem i mówi: — A niechże pana kaczka kopnie!... Skoroś pan taki tępy, ruszaj, gdzie ci się żywnie podoba: mam suchoty, a pan... nic nie rozumie. Cher-Amour wziął pięć rubli i podążył na miejsce swego..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 35
" zrobił mu się karbunkuł, który on nazywał „złym czyrakiem". Nie dali mu umrzeć i przysłali doń felczera, młodego żyda, który pełnił tu funkcje lekarza tudzież nabożnego Emila: hrabina już drugi rok wychowywała go i nawracała na chrześcijaństwo. Główna praca była już..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 36
" nie zrozumiał; wyszła zostawiając mu traktaciki, lecz zabierając flaszkę, żyd zrobił mu wymówkę: „Na co pan masz rozumieć? Jak zapyta: »przepadłeś?«, mów pan: »przepadłem«, a jak spyta: »jesteś zbawiony?«, mów: »zbawlony«". — Ale co to znaczy? — nastawał..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 37
" prowadzała również Angielkę i obie modliły się przy nim. Cher-Amour starał się stosować do pouczeń Żyda, ale wciąż mu się myliło: raz mówił, że „przepadł", to znów, że „ma Chrystusa". żyd doszedł do wniosku, że za długo się to ciągnie, przeciął więc..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 38
" i na nikogo nie narzekający, na wspomnienie tej pani marszczył brwi. — Ciągle przychodziła z gąbką 1 ciepłą wodą — opowiadał — żeby mi przemywać czyrak. Ja siadam na brzegu łóżka, a ona stoi; zwilża mi kark, a moją twarz przyciska sobie do piersi:..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 39
" — Nie umiał pan śpiewać czy nie umiał uczyć? — Ja nie śpiewałem, ale że podawali tam herbatę z mlekiem, więc chodziłem posiedzieć, żeby mi dali herbaty. — Nie podobało się panu to, co mówi hrabina? — Koszałki opałki. — Ale swoją drogą gorzej niż popi czy..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 40
" czego jest to ważne po piąte! Jegomość zapytał, a on ani be, ani me". Ojcowie się ucieszyli: „Cóż to za nauczyciel, powiadają; nie nauczyciel, tylko dureń. Nie puścimy do niego dzieci, a do jaśnie pani hrabini puścimy, jeżeli pozwoli nam skosić łąkę, niechta dziatki chodzą..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 41
" kłem. W braku własnego stangreta czy lokaja, doskonale się może nadać mnich katolicki. Osoby te zażywają jak najlepszej reputacji pod wielu względami, osobliwie zaś pod względem skromności. Na ogół kult angielski ceni sobie w podobnych razach skromność osobnika tudzież taką jego..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 42
" podniecało to wytrawną jej ciekawość — no i wreszcie był małomówny i najzupełniej niepodejrzliwy. Tak tedy, stopniowo oswoiwszy go ze sobą podczas jego choroby, Angielka nie przestała się nim interesować i wtedy również, gdy pozostał bez pracy i bez opieki dlatego właśnie, że..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 43
" w dosłownych zwrotach jego własnej opowieści, o ile stać na to moją pamięć. — Któregoś razu — mówił Cher-Amour — wzięła mnie za brodę i zazgrzytała zębami. Pytam się jej: o co chodzi? — Wleź do mnie przez okno, kiedy wszyscy zasną. Mówię: — Po co? —..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 44
" — Albo co? — To, że mi wstyd — powiadam. — Przecież pani nie posąg, żeby tyle było widać. — A jak była ubrana? — wtrąciłem. — Jak! Paskudnie, na wpół rozebrana, rękawy z rozcięciami, dekolt aż potąd, wszędzie widać ciało. — Ładne ciało? — Masz..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 45
" — Jak to kraść perfumy? Dlaczego przyszło mu to do głowy? — Dlatego, że jak mnie złapał, jechało ode mnie. Kapuje pan? — Nic nie rozumiem: kto pana złapał? — Kredencerz. — Gdzie? — Pod samym oknem: kiedym wyskoczył, zaraz mnie schwytał. — No? —..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 46
" Mówię: — Nie wiem. — Może dotyczy to czegoś wyższego? Niech pan lepiej zmyka... Więc uciekłem.   ROZDZIAŁ TRZYNASTY Jak uciekał? To także jest ciekawe. — Do samiutkiej Moskwy drałowałem na piechtę, aż mi się nagniotki porobiły na..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 47
" — Tak: tutaj ludzie grzeczniejsi. Powiedział to z taką ulgą, że i mnie się zrobiło lekko. Poczułem, iż tutaj jest „akapit"; iż tutaj się zawikłana historia Cher-Amoura rozwidla i można odpocząć. Zapytałem go tylko, czy jest pewien, że w Rosji groziło coś jego..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 48
" pomina zamorzone kurczątko, co jeszcze w jajku przestało róść. Nawet najdobrotliwsza gosposia zazwyczaj „ciuka" takie pisklę po łebku i wyrzuca; i jest to bardzo miłosierne; aliści Cher-Amour nie był kurczaczkiem, lecz człowiekiem. Gdyby urodził się na wsi, chłopi uznaliby go za..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 49
" centymów i wyspać się w domu noclegowym — to szczyt jego dobrobytu. Najczęściej atoli nie miał żadnej pracy, tym bardziej że przetaczając belki złamał nogę, a dźwigając ciężary namulił sobie ładne damskie ramiona, które tak urzekły Angielkę. Widocznie do każdej roboty..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 50
" kuszkina i twerską epopeję „pięciu szlachty". Wspólnie gorzeliśmy w tych uniesieniach, później los nas rozdzielił: ona, podówczas młoda jeszcze pani, z nazwiskiem i zapewnionym dochodem, przeniosła się na stałe do Paryża, ja zaś, drobny pionek literacki, zostałem w ojczyźnie,..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 51
" ła pokazywać, jak się rumieniła za niego w pewnej genewskiej restauracji, gdzie w obecności mnóstwa turystów „wszczął okropną awanturę" o to, że mu podano nie taką musztardę, jaką lubił. Zawiązał sobie serwetę pod szyję i pieklił się zupełnie jak rosyjski ziemianin. Aż..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 52
" raz kupił sobie i przyszedł we fraku... I jego świątobliwość potrafił ze wszystkimi się rozmówić — do nas po francusku, a raskolnikowi przypomniał przez tłumacza, że jakoby mówili swemu władcy, iż „w jego nowinkach jest sporo starzyzny". Podobno rzeczywiście tak było...."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 53
" — Więc niechże pani spojrzy bez uprzedzeń. — Na kogo? Czy na to monstrum? — Tak; opowiem pani później, jaka treść się kryje pod tym tytułem. Zmrużyła powieki, popatrzała i... wzdrygnęła się także. — To straszne! — szepnęła w ślad za..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 54
" pisze do mnie, bym jej przysłał Cher-Amoura: chce mu dać liścik polecający, z którym powinien pójść do p. N. N. Był to wysoki urzędnik ambasady, który obiecał przyjąć i wysłuchać Cher-Amoura, a jeśli to będzie możliwe — utorować mu drogę powrotną do ojczyzny. „A wtedy..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 55
" — Nie, nie powiedział pan. — Arystokratka. — Słowem, pan nie pójdzie? Chwilę milczał, pociągał nosem i burknął: — A, jechał ją sęk, mogę pójść. Robił to z miną istnego grand seigneur — na odczepne. Ha, dzięki Bogu i za to, że choć trochę zdołałem trafić z..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 56
" ma najpoczciwsze serce, ale to jest jeszcze jeden krok naprzód. — Czemu? — Taki z niego obdartus, a pani go prowadziła i jadła z nim obiad. — Ach, to ma pan na myśli! E, co znowu, przecież tu nie Rosja. Proszę mnie nie chwalić: w Petersburgu za nic bym tego nie zrobiła, ale..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 57
" szczęście. Zatrzymał lokaja, zabierającego ze stołu talerz z kosteczkami spożytego przez księżnę ptaszka, wybrał dwie czy trzy, zawinął je w swoją białą chustkę do nosa i oznajmił, że czyni to z tym zamiarem, by „przechowywać je jak świętość". Ale niestety zostało to..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 58
" pani żadnych wskazówek, jak się ma zachowywać? — Nie. — Wielka szkoda. — Nie zdążyłam — powiada — uciekł tak prędko, żeśmy się nawet nie pożegnali. — Czemuż to? — Nie wiem; na chwilkę musiałam wyjść z pokoju, więc mu zaproponowałam, żeby sobie poczytał..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 59
" że przychodził, dowiedział się, iż nie ma mnie w domu, napisał coś na węgarze drzwi i poszedł sobie. Po długich mozołach odcyfrowałem coś bezsensownego i nie związanego z tym, co nas głównie interesowało, a mianowicie: „Niech mi pan zostawi flaszeczkę tych kropel do oczu, co..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 60
" Przyjeżdżam i nie zastaję jej w domu: służba mi mówi, że wyjechała na cały tydzień do przyjaciółki w Saint-Cloud. Naturalnie, więcej nie było gdzie szukać tropów, pogodziłem się więc z myślą, że prawdopodobnie wyjadę nazajutrz bez żadnych wieści o Cher-Amourze. A potem..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 61
" z którym umówiliśmy się jechać jednym pociągiem, przy tym zaś chciałem pocieszyć swój żołądek nieco lepszym śniadaniem. O Cher-Amourze nie było czasu rozmyślać — za to on sam zjawił się przede mną znienacka, w chwili gdym go najmniej oczekiwał, i to na dobitkę w..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 62
" spostrzegł także, zrazu jął kiwać głową, lecz po chwili zeskoczył z imperiału i ująwszy mnie za rękę ściskał i w jakimś celu wymachiwał nią na wszystkie strony, a nawet bąknął: — No! — Tak jest — rzekłem — wyjeżdżam, panie Cher-Amour. Znów uścisnął mi rękę,..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 63
" Skorzystałem z jego uścisku dłoni i wetknąłem mu dwudziestofrankową monetę, którą przedwstępnie nacisnąłem mu rękę. Poczuł w dłoni pieniądz, uśmiechnął się, uśmiechnął z zupełną prostotą i rzekł: — Zgoda, zgoda — i zacisnął w ręku pieniądz z wprawą..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 64
" Cher-Amour spojrzał na mnie tak, jak zawsze to czynił, gdy nie chciał mówić, i odparł: — Nic mu nie opowiadałem. Alem nie mógł mu pozwolić tak łatwo wykręcić się ode mnie i rzekłem z naleganiem: — Czemuż pan nie opowiedział? Przecie pan poszedł właśnie w tym..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 65
" przy własnym jego słudze. To się przecież nie godzi. — Dlaczego się nie godzi? — Jeszcze pyta pan, „dlaczego"! Nie godzi się, bo się nie godzi, a w dodatku może postąpił pan nie tylko grubiańsko, ale i zupełnie niesprawiedliwie. Cher-Amour przybrał niezmiernie..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 66
" — Zaniechajmy tego... Nic nie potrzeba. — Mamy zaniechać sprawy pańskiego losu? — Tak; jaki tam los... Pal go licho!... — Mnie zaś — powiedziałem — po prostu przeraża ta pańska obojętność na własną dolę. — Iii... nie ma o czym mówić. „Prawdziwy..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 67
" — Otóż to, otóż to; więcej nic nie było. — Czyżby naprawdę nic absolutnie? — Ależ tak, tak! — I więcej nic? — Nic. — Proszę sobie przypomnieć. Po dłuższym zastanowieniu rzekł: — Byłem u jednej pani, posłała mnie do jednego pana, a on do drugiego...."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 68
" niemy! Mów pan: dlaczego nie chcesz jeszcze raz pójść do tej pani? — Bo jest bezwstydna. — Cooo? Ze zniecierpliwienia i gniewu tupnąłem nogą i podniosłem głos: — Jak to bezwstydna? — A po cóż daje mi czytać diabli wiedzą co. — Powtórz pan natychmiast, co..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 69
" Zniżył głos i wydukał wstydliwie: — „Powinien pan czytywać dobre powieści angielskie"... i dała mi... — Mów pan nareszcie! — „Czy jest on Popenjoyem"! — No? — Więcej nic. — A cóż w tym złego? — Jak to co w tym złego?... „Czy jest on Popenjoyem"... Co za..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 70
" jego stało się niewątpliwe: pośpiesznie rzucił pled i pomknął wołając w biegu: — żegnam; widać musiałem połknąć muchę. Takie było nasze rozstanie.   ROZDZIAŁ OSIEMNASTY Paryż był daleko za nami. W miarę tego, jakem się w wagonie uwalniał od nerwowego..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 71
" prawdę coś, co spadło z cygańskiego wozu, jakiś liczman, na którym się zatarły znaki mennicze. Jakiś biedny, żałosny łachman, który najlepiej byłoby po prostu wyrzucić na śmietnik... Cóż to jest? Czy to rzeczywiście nad miarę zawiła „obrazkowa zagadka", jakich pełno w..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 72
" go osądziła bardziej oryginalnie, wygłaszając przy tym zadziwiające proroctwo. Osoba ta cieszyła się w domu specjalnymi względami i szacunkiem i miała prawo wtrącać się do rozmowy bliższych znajomych, a nawet robić im uwagi. Nie należała, rzecz prosta, do żadnego z wyraźnie..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 73
" tyra mądrzejszego dają mu anioła. Poczytuje mu się to za zasługę. — A jakże! Nianiu, kiedy raz zaczniesz mówić o głupcu, to już nie możesz skończyć. Głupcy to dla ciebie najmilsi ludzie. Uraziła się z lekka, odruchowo jęła przegarniać okruszyny, które dzieci..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 74
" Amourze. Toczono u nas spory o to, w jakiej mierze sprostaliśmy naszemu powołaniu. Nie mając pojęcia o polityce, nie brałem żadnego udziału w tych dyskusjach. Lecz po skończonej wojnie jąłem niecierpliwie oczekiwać wraz z wieloma innymi, by czym prędzej spadły strasznie wyśrubowane..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 75
" miata się, pastuje, i na pewno by ją zauważono... Nie; moneta stanowczo dopiero teraz wypadła z książki. Ale cóż to jest? Kto i po co mógł mi złożyć taki dar? Suszę sobie głowę, staram się sobie przypomnieć, czy sam jej tu nie włożyłem, kombinuję tak i owak i nie dochodzę..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 76
" O, tak, to już chyba lepiej! Jeszcze zaś lepiej: „żyję zawsze dobrze"; albo... no, nareszcie, nareszcie! ależ tak, z pewnością tak, pewnie należy to czytać: „żrę zawsze dobrze"! Z całą pewnością! inaczej być nie może. Ale w takim razie, cóż to znaczy: czyżby Cher-Amour..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 77
" całkiem przestał oczekiwać — zjawił się naraz. Dzwonek; służąca otwiera drzwi i pośpiesznie przybiega, by mi szepnąć do ucha: — To ten, co oczekiwał. Nieco wzruszony idę na jego powitanie.   ROZDZIAŁ DWUDZIESTY Wchodzi człowiek w średnim wieku, najzupełniej mi..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 78
" — O, naturalnie — nie bieduje bynajmniej: jest „propriétaire'em", ożenił się, przesiaduje jako grand mangeur w żoninej restauracji, którą zwie „żarłodajnią", i w ogóle, mówiąc jego stylem, „żre zawsze dobrze" — co zresztą zaznaczył pierwszymi tylko literami, nie..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 79
" Ruś będzie nie taka jak my, lecz taka jak oni — i chwała Bogu, chwała Bogu! Skorom zmiarkował, że mój gość należy do tej kategorii, niezwłocznie usadowiłem go w wygodniejszym fotelu, kazałem podać herbatę i bez ceremonii (bo tacy ludzie ceremonij nie lubią) poprosiłem, by mi..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 80
" z czego, swoim zwyczajem, nie umiał zdać sensownie sprawy. Na wojnie „bębnił", czegom się nawet nie spodziewał po nim, ale następnie stwierdził, że w Serbii wszyscy mają więcej żarcia, niż mu się kiedykolwiek zdarzyło widzieć. „Ba, winem zapijają". Żadnych innych celów,..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 81
" ROZDZIAŁ DWUDZIESTY DRUGI Tu się Cher-Amour od razu „zaciągnął". Jak i w jakiej roli? — to również, wskutek swej nieprzejednanej wrogości do wszelkiej precyzji, tłumaczył niejasno; jednakowoż można się było domniemywać, że w charakterze człowieka czarnomordego i..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 82
" Amoura? Ano tak, że żyjąc po spartańsku ani się spostrzegł, jak w końcu służby została mu z żołdu „przygarść złota". Ile go tam było — nie liczył, ale zawiózł wszystko do swej metropolii, do „Szwajcarów" — celem podziału. Przywiózł je do jednego z metropolitów i..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 83
" ze sobą. Postanowili na razie nie zwoływać voyoux. Tante oświadczyła, że ma coś lepszego na myśli, i kazała Cher-Amourowi przyjść wieczorem, gdy będzie wolna. Wspólnie obmyślą, jak najlepiej użyć tego bogactwa, które w praktycznych rękach miało swoją wagę. Cher-Amour,..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 84
" żółw w szaf liku, obecnie była nader przytulnym zakątkiem. Szara ściana, zasłaniająca wszystko światło szerokiego, lecz zupełnie bezużytecznego okna, była teraz zawieszona przepyszną białą draperią z festonami ujętymi w różowe wstążki. Zamiast słabych, mdłych odblasków..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 85
" wałek chleba: musimy też mieć kogoś, z kim miło go spożywać. Ich rozmowy przy posiłku nikt nie zanotował, lecz była ona poważna i dotyczyła wyłącznie pieniędzy. Tante dowiodła Cher-Amourowi, że gdyby trzymać jego pieniądze w jej komodzie i żywić z nich voyoux, pieniędzy..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 86
" — Hm... Rzeczywiście... psiakość... A ile osób można by stale żywić? — Można żywić dwie osoby dwa razy na tydzień, albo, jeszcze lepiej, trzy osoby co niedziela. A poza tym można by raz do roku wydawać specjalną ucztę, na której nie będzie nikogo oprócz bezdomnych voyoux...."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 87
" swej niepraktyczności, nawet mając pieniądze, nie potrafiłby urządzić ani tej uczty, ani tego zakątka. Przychodzi tedy i mówi: — Czy by nie można... znowu tutaj... jak wczoraj ? — Aha, rozumiem, mój panie filutku: pewnie znalazłeś sobie żonę i chcesz pogawędzić ze mną?..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 88
" dzięki temu, że dostała jakieś pieniądze od jakiegoś towarzystwa, popierającego zawieranie małżeństw. Wieczorem odbyła się u nich „uczta nędzarzy" — uczta zadziwiająca. Goście przyszli nawet z Belleville — jeden od drugiego głodniejszy, jeden od drugiego bardziej obdarty...."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 89
" ł postradał bardzo znaczną, część swej samodzielności. Ale nie myślał o tym. Co większa, sumienie dziejopisa każe nam wyznać, że poczciwy „oncle Grillade" w tej najuroczystszej chwili swego żywota był pijany, i to nie z własnej winy, jeno z winy poczciwej Tante, która ze..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 90
" gąbka — straszne to narzędzie, którym mu wszędy groziły kobiece ręce. Ale w zamian nauczył się ciągnąć z tego pewne korzyści na rzecz ubogich. Ilekroć pragnął pomóc bliźniemu nadprogramowo, a Tante się temu sprzeciwiała — Cher-Amour „nie dawał się umyć", no i w końcu..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 91
" I na rzecz ubogich został przy swej Omfali. Powiadomiłem o tym korpulentną nianię w słomkowym kapeluszu ze szpicem. Uderzyła się oburącz po tęgich biodrach i wybuchnęła śmiechem: — Ano, widzisz, na co mu to przyszło. — Jak niania sądzi: szczęśliwy jest czy nie? —..."

Cher-Amour - pomyleniec gwoli brzucha - strona 92
" niczego nie zdatnym, zupełnie tak samo jak oni, i wraz z nimi gnić będzie. Cała różnica polegać będzie na tym, że o tamtych ludzie powiedzą: „umarli", o Cher-Amourze zaś, że — „zdechł". Lecz to może nie jest tak dalece ważne, jak przypuszczają niektórzy, albo przynajmniej..."