www.xolive.pl

Chata wuja Toma cz. 1
Stowe Harriet Elizabeth


Chata wuja Toma cz. 1 - strona 1
"   Harriet Elizabeth Stowe CHATA WUJA TOMA   "

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 2
" CZĘŚĆ PIERWSZA ROZDZIAŁ I   W KTÓRYM CZYTELNIK ZAWIERA ZNAJOMOŚĆ Z PRAWDZIWIE HUMANITARNYM CZŁOWIEKIEM O zmierzchu któregoś dnia zimowego, w mieście P. w stanie Kentucky dwaj dżentelmeni siedzieli przy butelce wina w dostatnio urządzonej jadalni, omawiali ważną..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 3
" Przeważnie grają komedię. - A ja panu powiadam, że Tom nie udaje. Niedawno wysłałem go do Cincinnati po pięćset dolarów. Po drodze kuszono go: "Uciekaj Tomie do Kanady!" - "Nie" - odpowiedział - "Nie mogę tego zrobić, gospodarz ma do mnie zaufanie". Przykro mi się z nim..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 4
" Obaj mężczyźni parsknęli niepohamowanym śmiechem. - Hurra! Brawo! Co za szelma! - krzyknął mr. Halley. - No interes ubity! Podniósł się i położył dłoń na ramieniu mr. Shelby. - Biorę tego chłopca i sprawa załatwiona! W tej chwili drzwi otworzyły się cicho i do pokoju..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 5
" - Rozumie się, rozumie się! Nawet bardzo, że tak powiem, zrozumiałe!... Te baby od razu w bek, lament, krzyki, spazmy!... Myśli pan, że sprawia to komu przyjemność? Trzeba się do tego zabierać umiejętnie, że tak powiem... Ot wyśle pan matkę na tydzień - co? - i wszystko pójdzie..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 6
" Halley roześmiał się, uważając koncept za nader dowcipny. W zapewnieniach tego człowieka było tyle bezczelności i osobliwego nonsensu, że mr. Shelby nie mógł się powstrzymać i parsknął śmiechem. - To dziwne - kontynuował gość, zachęcony śmiechem gospodarza. - Nie mogłem..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 7
" sytuacja niewolników była o wiele lepsza niż gdzie indziej. Spokojne, regularne gospodarstwo rolne nie wymagało tej gorączki pracy, która była konieczna w stanach południowych. Gospodarze zadowalali się skromniejszym dochodem i nie zapominali całkowicie o interesach swych bliźnich...."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 8
" ROZDZIAŁ II   MATKA   Elizę wychowywała sama pani Shelby. Dlatego uchodziła w tym domu za pupilkę. Jak większość mulatek miała czarujący wdzięk, grację ruchów i miękki pieszczotliwy głos; naprawdę oślepiającą urodę łączyła z zaletami pięknego i..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 9
" Chata wuja Toma była niewielką z desek skleconą przybudówką do domu właściciela. Do chatki przylegała działka ogrodu, bardzo starannie utrzymywana. Wzdłuż fasady wiły się pędy ogromnej pąsowej begonii i pełzającej róży, przykrywające gęstym listowiem nieociosane deski..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 10
" - Ale teraz jestem strasznie głodny, cioteczko Chloe - odpowiedział chłopiec - Czy placuszki prędko będą gotowe? Chloe już po chwili rzuciła na talerzyk wspaniały, zarumieniony i pachnący placek i nalała do talerza doskonałej zupy. Po kolacji ciotka Chloe nakarmiła dzieci, umyła..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 11
" wybrać innych? - Nie mogłem. Za nich płacono mi najwięcej... Owszem, za Elizę chcieli mi dać tyle, ile za Toma i Harry'ego razem. Ale znając twoje przywiązanie do tej dziewczyny, odmówiłem. Przeto proszę cię, abyś mnie nie sądziła zbyt surowo. - Wybacz, mój przyjacielu. Jestem..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 12
" Na arkusiku papieru szybko nakreśliła kilka zdań: "Droga pani! Niech mnie pani nie uważa za niewdzięczną. Słyszałam pani rozmowę z panem. Muszę uratować swe dziecko; nie bierzcie mi tego za złe. Niech panią Bóg wynagrodzi za dobre serce". Napisała adres, po czym związała w..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 13
" majątku. Nie, nie wystawię mego pana na zgubę. Jest niewinny i nie zasługuje na wymówki. Jestem przekonany, że nie zapomni o tobie i o naszych dzieciach. Odwrócił się, spojrzał na czarne kędzierzawe główki; oparł się o grzbiet krzesła i ukrył twarz w dłoniach. Głuche łkanie..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 14
" Po chwili w domu powstał gorączkowy ruch; niewolników ogarnęła prawdziwa panika. Biegali, krzątali się, czynili sobie szeptem zwierzenia. Cała gromada chłopców wybiegła na drogę, pragnąc podzielić się niespodzianką z niefortunnym handlarzem. Ledwo się ukazał, wtajemniczyli go w..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 15
" - Mamy obaj pomagać mr. Halley'owi przy pościgu. - Ach tak! A więc Czarny Sam przydaje się na coś. Doskonale! Nie będę sobą, jeśli nie schwytam głupiej baby! - Ech ty - ofuknął go Endy - Pani nie życzy sobie, aby schwytano Elizę. Gotowa rózgami wynagrodzić twoją zbyteczną..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 16
" poszła przed siebie, oczywiście znacznie zwolnionym krokiem. Słońce już było wysoko na niebie, gdy na skraju drogi ukazał się gęsty las. Weszła pomiędzy drzewa, ponieważ Harry był głodny i spragniony. Nakarmiła go i po krótkim odpoczynku wróciła na trakt. Powoli odzyskiwała..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 17
" pojmuję, ale lękam się, że wszystko się do góry dnem przewróci, gdy mnie nie będzie. Ludzie tutejsi są wszyscy dobrzy, ale zbyt lekkomyślni. To mnie najbardziej niepokoi. W tej chwili wezwano Toma do jadalni. - Tomie - oświadczył mu mr. Shelby - zobowiązałem się zapłacić temu..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 18
" dróżka. Którędy każe pan jechać? Endy był nieco zdumiony nieznanym mu topograficznym odkryciem przyjaciela, niemniej gorąco potwierdził. - Jeśli pojedziemy boczną ścieżką - zapytał mr. Halley - to kiedy dotrzemy do rzeki? - Boczna dróżka jest trochę krótsza od traktu -..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 19
" się, aby wiatr zerwał mu kapelusz z głowy, co było pretekstem do wydania przeraźliwego okrzyku. Eliza odwróciła się, zobaczyła go i w lot ogarnęła sytuację. Schwytała dziecko na ręce i wyskoczyła przez przeciwległe okno na dwór. Stąd przez furtkę pobiegła do rzeki. W tej..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 20
" giętkość żbika. Jego mała chuda twarzyczka o ostrych rysach, o długim haczykowatym nosie i żywych, gorejących jak węgiel czarnych oczach była istnym uosobieniem przebiegłości. Gładko uczesane włosy były przylizane do jajowatej głowy. Z pierwszego wejrzenia widać było, że się..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 21
" są dziwnymi istotami. - Tak - odezwał się Halley - miałem podobną przygodę. Zeszłego lata dostałem młodą niewolnicę z dzieckiem. Na okręcie znalazłem kupca na Murzynka. Kiedy dobiliśmy do lądu zamierzałem mu oddać chłopca, ale matka nie chciała go wypuścić z rąk. Wyrwała..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 22
" właściwie życzy, mr. Halley? Abyśmy pomogli panu schwytać uciekinierkę? Tak? - Ona mi jest niepotrzebna, bo nie należy do mnie - odparł Halley - chcę mieć chłopca, którego kupiłem. - A jaka ona jest, ta dziewczyna? - Bardzo ładna, biała, zgrabna, wykształcona. Chciałem dać za..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 23
" - Ale ja nie bardzo - odpowiedział chmurząc brwi Loker - jeśli chcesz, abyśmy się do tego wzięli, to daj nam pięćdziesiąt dolarów. Póki nie dasz nie ruszę palcem! - Ale z jakiej racji mam dać wam pięćdziesiąt dolarów, kiedy możecie zarobić tysiąc a nawet więcej?... - A..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 24
" - To prawda, z psami nie zawsze jest wygodnie. A w danym wypadku nie przydadzą się wiele. Dziewczyna znalazła chyba schronienie w jakimś domu. Z psami dobrze jest polować na plantacjach. - No przyjaciele - zawołał Tom Loker w drzwiach - oczekiwany jegomość przyszedł. Przygotuj się do..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 25
" - I w tym celu zabraniacie pomagać biednym nieszczęśliwym istotom, które o tę pomoc błagają? - No tak. Pomagać im - to znaczy zachęcać do ucieczki... Mrs. Beard była dobrą, cichą i skromną kobietą. Była niezmiernie lękliwa i nieśmiała: byle drobnostka przerażała ją lub..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 26
" Senator Beard był z natury bardzo dobrym i miękkim człowiekiem. On sam nie mógł proszącemu odmówić pomocy. Żona wiedziała o tym i dlatego właśnie zadała to pytanie. - Bóg świadkiem, że trudno by mi było tak postąpić - wyszeptał cicho, unikając wzroku żony. - Więc czemu..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 27
" Harry!... O, pani - zwróciła się błagalnie do mrs. Beard - niech nas pani ratuje! Nie pozwólcie im odebrać mi dziecka! - Nie bój się, biedna kobieto. U nas nic złego ci się nie stanie - uspokoiła ją senatorowa. - Niech panią Bóg błogosławi! - rzekła przez łzy uciekinierka,..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 28
" jak można ci pomóc? - Jestem z Kentucky. Przybyłam tu dziś w nocy. - Jakże przeprawiłaś się przez rzekę? - zapytał mrs. Beard. - Po krze. - Po krze?! Ale to niemożliwe! - Tak było w istocie. Bóg pomógł mi przejść. Oni byli już bardzo blisko. Nie miałam wyboru, chociaż byłam..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 29
" - Dokąd zamierzasz się udać, biedna kobiecino? - zapytał - nie odwracając się mr. Beard. - Do Kanady. Nie znam drogi... Czy daleko stąd do Kanady? - odezwała się naiwnie Eliza. - Daleko, o wiele dalej niż możesz sobie wyobrazić - odparła mrs. Beard - ale pomożemy ci w miarę..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 30
" odzieży... Należałoby dać coś temu Harry'emu... Co rzekłszy, wyszedł pospiesznie z pokoju. Mrs. Beard odprowadziła go spojrzeniem, pełnym głębokiej miłości, po czym wyszła do pokoju, przylegającego do sypialni. Przed komodą zatrzymała się i stała chwilę nieruchoma z nisko..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 31
" przy niej, opierając głowę na rękach i czytając leżącą na kolanach Biblię. Oboje milczeli. Była wczesna godzina. Dzieci spały jeszcze na składanym łóżku. Po pewnym czasie Tom podniósł się, podszedł do śpiących dzieci i patrzył na nie długo, jak gdyby przeczuwając, że..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 32
" spod łóżka niewielką skrzynkę i zaczęła układać w niej rzeczy męża. - Patrzaj - mówiła - tu kładę twoje flanelowe koszulki. Jeśli nie odbiorą ci, to uważaj aby nie zginęły, bo innych nikt ci nie da... Tu będą leżeć twoje nowe koszule, a stare kładę tam, widzisz?... A tu..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 33
" odpowiednią sumę. Do tego czasu przecierpisz, biedaku. Miej nadzieję w Bogu. Jedno z dzieci zawołało, że nadchodzi Halley. Po chwili drzwi otworzyły się z hukiem i na progu stanął handlarz niewolników. - Gotów jesteś, czarny filucie? - zawołał brutalnie, szpicrutą smagając..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 34
" - Naturalnie, że sprzedał. Chyba go nie ukradłem. - Sprzedać takiego człowieka!... Nigdy bym nie uwierzył. Sir, tego człowieka nie trzeba zakuwać. Jest to najuczciwszy i najbardziej sumienny człowiek na świecie... - Wiem, wiem - przerwał mu Halley. - Tacy właśnie najczęściej..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 35
" przyjdzie czas, kiedy przybędę po ciebie. Nie dam ojcu spokoju, zamęczę go, dopóki cię nie wykupi... - O master, czy można tak mówić o własnym ojcu?! - Czemu nie, gdy postępuje niesprawiedliwie... - Nie wolno panu osądzać ojca. Niech panicz zapamięta sobie moje słowa. Staraj się..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 36
" "Od niżej podpisanego właściciela zbiegł młody niewolnik, imieniem Jerzy. Wysokość - pięć stóp sześć cali, kolor twarzy biały, włosy kędzierzawe, wykształcony, umie pisać i czytać. Prawdopodobnie będzie udawał białego. Na plecach i grzbiecie głębokie blizny, na prawej..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 37
" służącym Murzynem, niosącym bagaż. Goście z zaciekawieniem obejrzeli przybysza. Wysoki, zgrabny, miał twarz Hiszpana: smagłą, o dużych czarnych oczach, o jedwabistych kruczych włosach, o małych pięknych ustach i orlim nosie. Ze spokojną pewnością siebie wyminął zręcznie..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 38
" to jego rysopis był podany w ogłoszeniu. - Tak, to ja - odpowiedział spokojnie. - Tak mi się zdawało, ale nie chciałem zaufać swym zmysłom... - Tak, przebrałem się znakomicie - z uśmiechem powiedział mulat. - Przyciemniłem sobie trochę twarz, aby wyglądać na Hiszpana i..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 39
" ziemi. - Ach, Jerzy, co ty mówisz... Zastanów się: wykraczasz przeciwko prawom swego kraju. - Znowu mego kraju! Niechże pan zrozumie, że wy, ludzie wolni, macie swój kraj, ale nie my, niewolnicy. I jakie możemy mieć prawa? Sami praw nie stanowimy, a tych, które się nam narzuca, nie..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 40
" kraj. Ojczyzną moją będzie Kanada, jeśli dotrę tam, albowiem prawa tamtejsze będą mnie bronić. Do ostatniej kropli krwi będą walczył o wolność. Tak walczyli moi przodkowie, ojcowie mego ojca, tak ja będę walczył. Podczas przemowy Jerzy chodził z kąta w kąt i żywo..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 41
" Zresztą dawno już zaniechano poszukiwań za Jimem. - A piętno na twej ręce? - Otóż i ono - odparł mulat i, zdjąwszy rękawiczkę, pokazał świeże piętno. - To ostatni znak życzliwości i dobroci mego właściciela... Nie będę pana dłużej tu zatrzymywał. Przenocuję w tej..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 42
" to na tamtym dobro zatriumfuje, a zło zostanie ukarane! Jerzy zastanowił się, po czym rzekł: - Dziękuję panu za słowa pociechy. Rozstali się w milczeniu. ROZDZIAŁ XII   NA LICYTACJI I NA OKRĘCIE   Handlarz niewolników i jego ofiara mknęli traktem, zatopieni w..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 43
" - Nie lękaj się, ciotko Hagar - szepnął jej na pocieszenie John - mister Tomasz jest poczciwym człowiekiem i przyrzekł sprzedać was jednemu nabywcy. - A jużci, mogę się jeszcze przydać - odpowiedziała Hagar - umiem gotować, myć, szyć... Jeśli kupią mnie tanio, to nic na tym..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 44
" była zdechnąć; na pewno na tamtym świecie szukają jej ze świeczką. Nie ma już o czym mówić. Chłopca kupię, aby go sprzedać na plantacje. Będzie z niego korzyść. - Biedna kobieta! Jakże będzie cierpiała!... - Nie ona pierwsza i nie ostatnia. W tej chwili nadszedł taksator...."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 45
" - Wszystko jest w rękach Najwyższego. Nie trać nadziei ciotko Hagar - pocieszał ją John. - Jaką jeszcze mogę mieć nadzieję? - odpowiedziała nieprzytomna z bólu. - Nie mów tak, droga matko - odezwał się Albert. - Dzięki Bogu, że nabył cię dobry pan. - Cóż mam z tego? Na..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 46
" Wytarła łzy, przycisnęła do siebie dziecko, usiadła na kuferku i wbiła nieruchome spojrzenie w rzekę. - Bogu dzięki, z tą niewiele będzie kłopotu - pomyślał Halley. Istotnie, młoda niewolnica uspokajała się w miarę oddalania od brzegu. Chłopczyk siedząc na jej kolanach ze..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 47
" ROZDZIAŁ XIII   U KWAKRÓW   Teraz przejdziemy do innego, bardziej sielankowego obrazu. Wejdziemy do przestronnej, jasnej i czystej kuchni o dwóch oknach i doskonale zaciągniętej pastą podłodze. W dużym starannie wybielonym piecu wesoło trzeszczy płomień. Na półkach..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 48
" trzymając na ręku prześliczne niemowlę. - Otóż i on! - zawołała gospodyni - jak on się szybko rozwija! Po chwili nadszedł gospodarz, Szymon Haliday, wysoki, silnie zbudowany mężczyzna. Nosił szarą sukienną kamizelkę, takie same spodnie i szeroki szary kapelusz. - Jak się..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 49
" czym zasiadły do herbaty. Słyszała niewyraźne szepty rozmowy, brzęczenie łyżeczek, tykanie zegara ściennego. Potem wszystkie te dźwięki zlały się w usypiający słodki szmer. Zasnęła mocnym, spokojnym snem, po raz pierwszy od czasu straszliwej ucieczki. Śniła się jej jasna,..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 50
" Orleanu. Nazywał się Saint Clare. Jechał z małą dziewczynką pięcio- czy sześcioletnią i ze starszą panią, krewną swoją, która opiekowała się dzieckiem. Tom kilkakrotnie widział dziewczynkę. Była tak żywa i płocha, że chyba łatwiej było utrzymać na miejscu słoneczny..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 51
" Na szczęście bowiem Tom był świadkiem wypadku. W mgnieniu oka skoczył za nią i schwycił ją w ostatniej chwili, gdy zaczęła tonąć. Trzymając ją mocno dopłynął do statku, który wciąż się posuwał, albowiem nikomu na myśl nie przyszło zaalarmować maszynistę. Wreszcie statek..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 52
" Ale ledwo przybył do domu, otrzymał list od opiekuna ukochanej. Ten zawiadomił go, że ta, która zbyt pochopnie przyrzekła mu swą rękę, wyszła za mąż za innego. Augustyn omal nie oszalał z rozpaczy i gniewu. Postanowił za wszelką cenę zapomnieć o niewiernej. W dwa tygodnie..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 53
" sekutnicę, która całymi dniami nie zdejmowała szlafroka i nie podnosiła się z kanapy. Wskutek niezdrowego trybu życia zaczęła cierpieć na migrenę. W takiej sytuacji zaczęło podupadać gospodarstwo i Saint Clare korzystał z każdej okazji, by wyrwać się z domu. Lecz córka..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 54
" ideały były tak wzniosłe i niedościgłe, że mimo usilnego poświęcenia się dla bliźnich, była wciąż z siebie niezadowolona. Ale czemu w takim razie zgodziła się na propozycję Augustyna, który stanowił jak gdyby jej przeciwieństwo? Otóż będąc o wiele starsza od niego,..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 55
" - Ciszej, ciszej - odezwała się matka, odsuwając ją od siebie - mam straszliwy ból głowy. W tej chwili wszedł sam Augustyn w towarzystwie kuzynki. Pocałował żonę i przedstawił jej miss Ofelię. Mary z zaciekawieniem podniosła oczy na nieznaną sobie krewną męża i z chłodną..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 56
" - Cóż, mam nadzieję, że nie będzie gorszy od innych; dzięki Bogu za to. Saint Clare odwrócił się i wyszedł na werandę. Za nim jak cień sunął Tom. - Adolfie - zwrócił się gospodarz do mulata - zaprowadź go gdzie kazałem i pamiętaj o tym co ci mówiłem. Augustyn postał..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 57
" - Zapewne tęskni za nimi? - Co robić! Nie mogłam się przecież zgodzić, aby sprowadziła je tutaj? Nie miałaby czasu dla mnie, przy tym te dzieci są tak okropne... Dlatego właśnie ma do mnie urazę. Jestem pewna, że z przyjemnością porzuciłaby mnie, gdyby tylko wiedziała, że mąż..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 58
" pani chce zająć się naszym gospodarstwem, będzie pani musiała zmienić poglądy. I zapominając snadź o chorobie, podniosła się i żywo gestykulując, dodała: - Sądzi pani, że łatwo jest poradzić sobie z tymi wałkoniami? Rozczaruje się pani prędko, miss Ofelio. I nie znajdzie..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 59
" ale nie śmiał jej usunąć. Ujrzawszy swego pana, podniósł nań oczy, błagające o pobłażliwość. - Jak może pan pozwolić córce na takie głupstwa? - zapytała Ofelia. - A cóż w tym złego, kuzynko? - To nieprzyzwoicie. - A czemu nie odzywała się pani, gdy Ewa wczoraj pieściła..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 60
" - Wczoraj wieczorem zatrzymałem się w niewielkiej gospodzie, opodal traktu - przemówił po krótkiej pauzie przybysz. - Byłem bardzo zmęczony, więc zaraz po kolacji zasnąłem na ławce w pokoju ogólnym. Prawdopodobnie obudziłem się dopiero po dwóch godzinach. Otwieram oczy i widzę,..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 61
" Rachela. Na wozie siedział już zbiegły Murzyn Jim ze swoją matką. - Jim, czy pistolety są w porządku? - zapytał Jerzy. - Rozumie się. - Wiesz, co należy czynić, jeśli wpadniemy w ręce prześladowców? - Wiem, wiem. Cóż ty myślisz, że pozwolę im dotknąć mojej matki? Pożegnano..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 62
" wiele głazów, stanowiących znakomitą osłonę. - No, teraz już nie ma takiego niebezpieczeństwa - rzekł Fineasz. - Aby się tu dostać, będą musieli iść gęsiego, a wówczas łatwo wam będzie... sami rozumiecie, o co chodzi. Czy nie zechciałbyś Jerzy zawczasu ostrzec ich ze swojej..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 63
" wystrzelił. - Nie musimy go dostarczyć żywcem - rzekł spokojnie, wycierając dymiącą broń o sukno rękawa. Jerzy szybko odskoczył. Eliza krzyknęła. Kula drasnęła włosy Jerzego, przemknęła tuż nad jej twarzą i ugodziła w drzewo. - Nie lękaj się, najdroższa, to fraszki -..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 64
" dał drapaka! - W każdym razie trzeba podnieść Lokera, jeśli jeszcze żyje - odezwał się drugi. - Stęka, a więc żyje - zauważył trzeci. Przedarli się przez zarośla i wreszcie ujrzeli go; leżał na kupie kamieni, wśród gałęzi darniny. Usiłując się podnieść, kurczył..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 65
" na miękkiej podściółce w ten sposób, że głowa jego spoczywała na kolanach starej Murzynki. Po chwili ruszono w dalszą drogę. - Przypuszczam, że rychło wyzdrowieje i dzisiejsza lekcja wyjdzie mu na dobre. Odwieziemy go do Amara. Tam babka Stefana zajmie się nieborakiem. Lepszej..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 66
" podobne? Czyż nie masz własnego pokoju, w którym możesz trzymać swoje rzeczy? - Co za różnica, gdzie leżą, miss, grunt żeby były całe. - A to co to jest? - zapytała miss Ofelia, pokazując jej piękną salaterkę z pomadą. - A to, miss, przyniesiono mi pomadę do włosów i..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 67
" - Jak ci nie wstyd tak mówić, Augustynie? - Czego mam się wstydzić? Proszę niech kuzynka rozejrzy się po świecie. Wszędzie, niższe klasy są zaprzedane duszą i ciałem wyższym. W innych krajach, gdzie niewolnictwo jest zniesione na papierze, istnieje inne niewolnictwo, w zmienionej..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 68
" - Co się stało? - zapytał, odwracając oczy od książki. - Spodziewałem się tego - rzekł dowiedziawszy się o smutnym zgonie nieszczęsnej niewolnicy. - Spodziewałeś się, kuzynie i nie starałeś się pomóc biednej kobiecie? - Droga kuzynko, nie ja ją zabiłem. Nie mogłem wtargnąć..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 69
" się bardzo, on był ulubieńcom ojca, ja - matki. Po śmierci ojca postanowiliśmy wspólnie pracować przy plantacjach. Oczywiście on był o wiele zdolniejszy ode mnie. Po trzech latach zrozumiałem, że nie nadaję się do tej pracy. Boże mój, istnieją wszak ludzie, nawet głęboko..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 70
" - I niech kuzynka nie myśli, że tylko ja potępiam niewolnictwo. Ale cóż robić. Nie wiem, jak się to wszystko skończy. Oczywiście, kiedyś wszyscy uciemiężeni powstaną i wówczas nastanie dzień "gniewu i sądu Bożego". Wzniesiona na krzywdzie milionów piramida starego ustroju..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 71
" - Być może, Augustynie. Ale niepotrzebnie tracisz pieniądze na tę afrykańską piękność. Mam tu dosyć osobników do wychowania... - Chodzi o to, kuzynko, że ta nieszczęsna dziewczynka była we władzy dwóch desperackich pijaków, którzy bili ją ustawicznie. Dzierżawią niewielki..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 72
" Dziewczynka ze zdziwienia wybałuszyła oczy i otworzyła usta. - Czy ty wiesz, kto cię stworzył? - Skąd mogę wiedzieć? - Czy umiesz szyć? - zmieniła miss Ofelia temat. - Nie, pani. - Więc co ty umiesz? Co robiłaś u swego pana? - Nosiłam wodę, myłam statki, podawałam do..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 73
" - Może ja wsunęłam? Przed chwilą widziałam tę wstążkę w pudełku... Tyś ją ściągnęła?... Lepiej nie kłam. - Doprawdy nie ściągnęłam, pani. - Topsy, nie wolno kłamać! - Ja nigdy nie kłamię, pani. Mówię prawdę, że nie brałam tej wstążki i nie wiem, skąd ona u mnie..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 74
" - Ewo, gdzieś znalazła korale? - zapytała ją ciotka. - Jak to, ciociu? Gdzie miałam znaleźć, skoro nie zginęły. - Gdzież one były wczoraj? - Miałam je na sobie. Spałam w nich. Miss Ofelia nie wiedziała co o tym myśleć i jak się zachować. Zdumienie jej wzmogło się,..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 75
" że Topsy przywykła do bicia, nie wystarczy jej uderzyć, należy ją skatować do krwi, aby coś poczuła. - Nie nadaję się na kata... Lecz mówmy poważnie, co należy uczynić, aby ją zmienić? - Trudno na to odpowiedzieć. Ja również nie wiem, jak postępować z takimi bachorami...."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 76
" Miss Ofelia wzruszyła tylko ramionami i zbyła go milczeniem. Z początku niewolnicy Saint Clare'a źle się odnosili do intruzki, ale potem zmiarkowali, że to nie jest wygodne, albowiem "mały diabełek", jak ją nazwano, nie darował nikomu obrazy. Topsy tak zręcznie mściła się, że..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 77
" wszyscy Murzyni są źli, ale ja jestem pośród nich najgorsza. Ze mnie nie można zrobić dobrej, bo ja nie chcę być dobra - to takie nudne i głupie. Gorszego stworzenia ode mnie nie ma na całym świecie. Wiedzcie o tym i zachwycajcie się mną! I pyszniąc się świadomością swej..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 78
" Mrs. Shelby westchnęła głęboko. Pragnęła ogromnie dotrzymać słowa danego Tomowi i jego żonie; świadomość, że brak jej po temu środków i nadziei, męczyła ją ogromnie. Ale nie należała ona do tych ludzi, którzy prędko ulegają, dlatego też ponowiła rozpoczęty atak. -..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 79
" tygodniowo. - No i cóż z tego, Chloe? - Otóż, proszę pani, co mi przyszło do głowy... Przepraszam, jeśli się to pani nie spodoba. Moja pomocnica, Sally, radzi sobie świetnie sama. Jeśliby pani pozwoliła, pojechałabym jako robotnica do Louiswill i zarabiałabym dużo pieniędzy...."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 80
" - Jeśli pani pozwoli, da mi paszport i rekomendację, to jutro rano wyruszę. - Dobrze, Chloe, postaram się wszystko przygotować. Trzeba tylko najpierw pomówić z panem. Nie mogę tego zrobić bez jego zgody. - No, w tym wypadku pan nie będzie się sprzeciwiał - rzekła Chloe i..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 81
" Lato było szczególnie gorące, wobec czego rodzina Saint Clare przeniosła się na letnisko nad jeziorem Pontchartrin. Willa ich przylegała do rozkosznego zacienionego ogrodu, pełnego rzadkich roślin i kwiatów. Był cudowny wieczór. Purpurowy blask słońca schował się za..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 82
" i palm gałęzie w rękach drżą! - Tak, tak, wuju Tomie, widziałam je, doprawdy widziałam! - powtórzyła dziewczynka. - Widziałam je we śnie, wuju Tomie. Istotnie nosili promieniującą odzież i trzymali w rękach palmowe gałęzie. Umilkła, po czym, nie spuszczając oka z nieba,..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 83
" dziewczynka mówiła w natchnionym uniesieniu, Saint Clare odczuwał zgrozę, jak wobec czegoś niepojętego. Przyciągał ją do siebie i obejmował tak mocno, jak gdyby chciał powiedzieć, że za nic na świecie nie pozwoli zabrać jej. Ewa coraz mniej szukała osobistych przyjemności;..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 84
" naszych niewolników, wynajęłabym dla nich profesorów, którzy by ich nauczyli czytać i pisać... - Che-che-che! Jesteś nieprawdopodobną marzycielką, Ewo!... Przestań pleść głupstwa. Nie znasz jeszcze życia i mówisz jak... To bardzo źle. Dzieci powinny być dziećmi, a nie udawać..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 85
" Mulat był niewiele wyższy od swego pana, miał szlachetną urodę, ogniste spojrzenie i drobne rysy twarzy. Z pierwszego wejrzenia widać było, że w żyłach tego chłopca płynie krew białej rasy. - Pozwoli pan sobie powiedzieć... - podjął, zalewając się rumieńcem i błyszcząc..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 86
" - Przypuśćmy nawet, że tym razem był niewinny. Ale przecież nic mu się nie stanie od kilku uderzeń, na które zresztą zasłużył sobie czym innym, o czym jeszcze nie wiem. Lecz jeżeli to pani sprawia przykrość, przyrzekam nie bić go w obecności pani. Ewy nie zadowoliło..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 87
" Gdybym nawet usiłował to zrobić, odpowiedziałby mi śmiechem. Równi są sobie tylko ludzie dobrze wychowani, inteligentni, zamożni i tak samo są równi sobie ludzie niższych ras i warstw. - To dotyczy jedynie pozorów. Jeżeli o duszę chodzi wszyscy są sobie równi. - Nieprawda,..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 88
" - Ależ, Augustynie, nasz potop jest jeszcze bardzo daleki, zapewniam cię. I jeżeli ty zamierzasz zostać drugim Noe, to wiedz, że się bardzo rozczarujesz. Ta podła rasa - dodał po chwilowej pauzie, tupiąc nogami - zawsze będzie na dnie! Myśmy wymyślili proch, potrafimy go również..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 89
" nie spuszczając jej z rąk, zaniósł do bawialni i złożył na kanapie. - Dobrze, stryju. Nie wiedziałem, że jej to szkodzi... Czy mogę posiedzieć, przy pani, kuzynko Ewo. - Owszem, jeśli to kuzyna nie znudzi. - Znudzi! - powtórzył z wyrzutem Henry, ogarniając ją zachwyconym..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 90
" ROZDZIAŁ V   MROCZNA WRÓŻBA   Po wyjeździe kuzyna Ewa przez kilka dni nie wychodziła z domu. Saint Clare dotychczas wzbraniał się wezwać do niej lekarza, być może dlatego, że lękał się potwierdzenia nurtujących go obaw. Tym razem jednak przezwyciężył tę..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 91
" razu zadać decydujący cios. Ewa znowu zaczęła bawić się, śmiać i biegać po ogrodzie, ku radości ojca, który wierzył, że niebezpieczeństwo minęło. Matka głośno okazywała swą radość i czyniła mężowi i miss Ofelii wyrzuty, że na próżno ją alarmowali. Jedynie miss Ofelia..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 92
" - Nie, ojcze. Będzie mi lepiej tam, dokąd pójdę. - Co cię martwi, córeczko? Z czego jesteś tu niezadowolona? - Martwi mnie to, że tylu wokół nas jest cierpiących. Nie mogę patrzeć na nieszczęśliwych niewolników... Ojcze, czybyś nie mógł wyzwolić przynajmniej naszą służbę?..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 93
" Istotnie po chwili wybiegła na werandę miss Ofelia, czerwona z oburzenia, wlokąc za włosy Topsy. - Nie, to już przechodzi wszelkie wyobrażenia! - krzyczała stara panna. - Tego nie można przepuścić bezkarnie... Trzeba powiedzieć panu. - O co chodzi? - zainteresował się Saint Clare.-..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 94
" - A czy kochać znaczy jeść, Topsy? - Rozumie się, miss Ewo. Ja na przykład bardzo kocham cukierki i inne łakocie. - Ach, Topsy, Topsy!... A więc nie kochałaś swych rodziców? - Kto to są rodzice? Nigdy ich nie miałam. - Tak, zaiste, mówiłaś mi, że nie pamiętasz ojca ani..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 95
" - Gdyby wszyscy misjonarze byli podobni do Ewy, nawróciliby o wiele więcej grzeszników - rzekł Saint Clare, który obserwował tę scenę z werandy, odchodząc od okna i wycierając oczy chusteczką. - Przyznaję, że mimo całej swej chrześcijańskiej miłości, nie mogłabym ucałować..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 96
" - Nie, mamo. Topsy bardzo się ostatnio zmieniła na lepsze. - Nie sądzę, Ewo. Takie cuda się nie zdarzają. - Mamo, nie można jej oskarżać. Pomyśl tylko, jak się z nią dawniej obchodzono i jak ją to musiało zniechęcić. - Z pewnością zasługiwała na takie traktowanie. -..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 97
" - Nigdzie już ze mną nie pojedziesz, ojcze... Gdzie indziej pojadę... Ojcze, uwierz mi wreszcie! Czy nie widzisz, że jestem coraz słabsza?... Ciotko, obetnij mi wszystkie włosy... Tak mi ciężko... Miss Ofelia porozumiała się spojrzeniem z Saint Clarem. - Niech kuzynka spełni jej..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 98
" czytać, moi biedni przyjaciele. Ukrywszy twarz w poduszce, zalała się łzami. Wszyscy niewolnicy uklękli na kolanach i zaczęli gorzko zawodzić. - Ale to jeszcze nie jest nieszczęściem - opanowawszy się ciągnęła dalej Ewa. - Proście tych, którzy umieją czytać, aby wam..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 99
" abyś była lepsza. - O miss Ewo, ja staram się być dobrą, ale to takie trudne. Tyle we mnie tkwi zła... Ale będę się starała poprawić, aby panienka była zadowolona ze mnie, kiedy spojrzy na mnie z nieba. Ukrywszy za bluzkę cenny lok, Topsy na znak miss Ofelii po cichu wyszła z..."

Chata wuja Toma cz. 1 - strona 100
" O północy miss Ofelia, czuwając przy łóżku chorej, naraz zauważyła, że oddech jej urywa się chwilami. Zapaliwszy świecę, zobaczyła owe nieokreślone piętno majestatu, które na ludzkie twarze nakłada śmierć. - Tomie, idź po doktora! - zawołała i pobiegła obudzić kuzyna...."