Córka wodnicy : baśń
Ostrowska Bronisława
Córka wodnicy : baśń - strona 1
" CÓRKA WODNICY Baśń napisała Bronisława Ostrowska zdobiła Halinka Ostrowska Warszawa 1914 Nakładem Księgarni Wincentego Jakowickiego, Bracka Nr 10. "
Córka wodnicy : baśń - strona 2
" Klisze i Druk Zakł. Graf. B Wierzbicki i S-ka. Warszawa. "
Córka wodnicy : baśń - strona 3
" I. KLĄTWA OTOCZY. W dawnych, bardzo dawnych czasach na szerokiem morzu była wyspa. Wyspa nazywała się Otoczą, iż otaczało ją zewsząd morze, niby zaślubny pierścień. Morze było wszystkiem dla wyspy. Nigdy bowiem jej łódź rybacza w najdalszych wędrówkach nie..."
Córka wodnicy : baśń - strona 4
" roślin, ale największą część wyspy zajmowały owe różowe skały, w których wykute były też mury grodowe, zamek i świątynie. Nie w ziemi czerpała Otocza bogactwa swoje, ale w morzu, i nie dziw, że wszystko zawdzięczając morzu, jemu też oddawała chwałę i cześć boską. Nie..."
Córka wodnicy : baśń - strona 5
" Aż stało się, iż królowi rządzącemu Otoczą narodziło się dziecię przedziwnej piękności. Dziecię rozwijało się szybko, ku radości matki i dumie ojca, a piękność zdała się w niem rosnąć z dniem każdym. Było tak piękne, że człowiek żaden nie zdołał niczego odmówić..."
Córka wodnicy : baśń - strona 6
" Od tego dnia postrzyżyn upłynęło lat kilka, a królewicz z pacholęcia wyrósł już w młodzieńca. I stary król zapragnął jeszcze przed śmiercią obaczyć syna swego na tronie. Aby ucieszyć serce ładem jego rządów, i złożyć wcześniej z ramion ciężar królewskiego berła...."
Córka wodnicy : baśń - strona 7
" Okrzyk grozy wydziera się ze wszystkich piersi. Fala opada, wygarniając w siebie łódź, a w zamęcie srebrnej, śpiewającej piany lud Otoczy nic już dojrzeć ni dosłyszeć nie może. Ale zaledwie znikła łódź królewicza pod falą, zakotłowało się morze i zmąciło odedna, a..."
Córka wodnicy : baśń - strona 8
" Nie może pojąć lud tajemnicy, co nagle zaciężyła nad wyspą; nie może pojąć nagłej niesprawiedliwości morza. Teraz oto powrócił na brzeg, ochłonąwszy z pierwszego przerażenia, i, skupiając się w małe gromadki, rozprawia. Więc niedość, że morze zabrało największe..."
Córka wodnicy : baśń - strona 9
" Od tego dnia nie cofnęło się odpływem morze wkrąg Otoczy. Szło powolnym, ale niecofnionym zalewem, zabierając piędź po piędzi, zagon po zagonie, ale nie oddając już ani źdźbła z tego, co raz pokryło wzburzoną topielą. A że zabierane tak, nizkie wybrzeże Otoczy było jedyną..."
Córka wodnicy : baśń - strona 10
" Lud cały rozmyślał, jakby przebłagać morze. Na tarasie prastarej świątyni Otoczy zasiadali co dnia kapłani, otoczeni rzeszą, i, modląc się, błagali o natchnienie, co czynić. Aż raz, gdy siedzieli tak na rozmyślaniu, stanęło pośród nich kilkoletnie dziecię. Poznali je wszyscy:..."
Córka wodnicy : baśń - strona 11
" — Ale dlaczego ciebie i luteńkę — pytał z rozrzewnieniem arcykapłan, głaszcząc kędziory dziecka. A ono podniosło ku niemu swe wielkie, słodkie oczy, jakby zdziwione, że je o tak proste rzeczy pytają, i odpowiedziało spokojnie. — Bo mamusia mnie zawsze mówiła, że jestem jej..."
Córka wodnicy : baśń - strona 12
" II. DZIECKO MORZA. Co dnia niezmiennie od dziesięciu lat zstępował stary król sam, z ulubionem tylko pacholęciem, po marmurowych stopniach zamkowego tarasu nad brzeg morza. Szedł pośród fantastycznych, koralowych kolumnad, aż ku górującej nad wybrzeżem skale, mającej..."
Córka wodnicy : baśń - strona 13
" Cicho, srebrzyście, ale tak wyraźnie, że słychać było ten śmiech mimo całego szumu wzburzonych bałwanów. Stary król westchnął tylko do swej złudy i snuł dalej ciemną nić żałobnych wspomnień. Odkądże to nie rozlegały się już śmiechy na Otoczy? Ale śmiech zabrzmiał..."
Córka wodnicy : baśń - strona 14
" Posadził dziewczynkę na skalistym tronie, a sam, przykląkłszy przed nią, począł badać ją i oglądać. Miała srebrne, jak piana morska, a puszyste jak wodne porosty, włosy, powiewające wciąż dokoła głowy. Twarz liliowej białości, o rozchylonych śmiechem ustach, purpurowych, jak..."
Córka wodnicy : baśń - strona 15
" To sygnet, który w noc niedoszłych zaślubin swych z morzem unosił królewicz na pochłoniętej falą barce. To sygnet królewicza! Drżącemi rękoma ujął go stary król, ale kiedy spróbował zdjąć z szyi wodnicy, zobaczył, że uczynić tego niepodobna, bowiem sygnet zrośnięty był z..."
Córka wodnicy : baśń - strona 16
" Szli odludną, skalistą ścieżyną, na której napotkali jednak paru mieszkańców wybrzeża. Ci ze zdumieniem popatrzyli na idących i pobiegli szybko w głąb wyspy, z wieścią o niewidzianym dotąd na Otoczy gościu. A kiedy król minął dworzec i jął wstępować na marmurowe tarasy..."
Córka wodnicy : baśń - strona 17
" — Ona mówi, królu! Ona mówi, tylko odpowiedzieć nam nie chce! Dlaczego, królu? Dlaczego taka jest niedobra, kiedy my ją przecie tak bardzo kochamy! A mała, jakby na potwierdzenie słów chłopca, powtórzyła tym samym śpiewnym, nizkim głosem: — Chcę wrócić do morza. Stary król..."
Córka wodnicy : baśń - strona 18
" A stary król poszedł po wróżby. Kapłani i wróżkowie z królową na czele przyszli najprzód obejrzeć wodniczkę, patrzącą na nich obojętnie, oczyma, w których odbijały się tylko świetne ich szaty i trójzębne złote pastorały; obejrzeli potem pierścień i kamień weń..."
Córka wodnicy : baśń - strona 19
" Żaden obraz nie pokazał się już wróżbitom, ale zrozumieli wszyscy, że dziewczynka jest córką królewicza i wodnicy, i że przybyła na wyspę, jako zakładnica morza z talizmanem, który będzie Otoczę od zguby chronił. Nie rozjaśniło to jeszcze nikomu tajemnicy morza i przyczyny..."
Córka wodnicy : baśń - strona 20
" III. ZŁOTE WIĘZIENIE. Dziesięć służebnic spędziło noc przy wodnicy i, siedząc dokoła wiszącego jej łoża, pilnowało każdego ruchu małej. Ale ona zachowywała się spokojnie, jakby spała, tylko jej oczy szeroko otwarte patrzyły wciąż w usianą gwiazdami wyżynę. Kiedy..."
Córka wodnicy : baśń - strona 21
" — Chcę go złapać! — oświadczyła stanowczo. Ale i to jej życzenie nie zagroziło bynajmniej swobodzie ptaka, bo zanim służebnice zdążyły odpowiedzieć, mała biegła już do wielkiego, srebrzystego basenu, gdzie rosły wspaniałe rośliny wodne i pływały złote i tęczowe rybki...."
Córka wodnicy : baśń - strona 22
" Tak zastał ją pieśniarek, który przyniósł jej biały miodowy kołacz i poprowadził dalej w głąb ogrodu, gdzie pokazał wodniczce na karłowatych krzewach rosnące owoce i nauczył zrywać je i jeść. A ona cieszyła się wyciskając różowy sok granatów i dzieląc złociste kule..."
Córka wodnicy : baśń - strona 23
" A wodnica śpiewała: Pani morza — matka moja, Oh matka! Pieśń mi swoją przekazała — Przekazała... Pieśń swej doli, pieśń żałobną Na tych algach wypisała I mnie dała — i mnie dała Mnie — oh mnie! Niepostrzeżenie podeszli do dzieci król i królowa. Stanęli opodal..."
Córka wodnicy : baśń - strona 24
" Pani morza, gwiazda morza, Syrena... (Jedna tylko jest w morzu Syrena) Oh — matko moja! Obaczyła, ukochała, Przywabiła w głąb otchłani Człowieka. Oh ojcze mój! oh ojcze! Jaśniejsze miał ci on włosy Niż słońce Boże, A błękitniejsze miał oczy Niż morze. Zaś w sercu skarb,..."
Córka wodnicy : baśń - strona 25
" Gdy odchowa dziecię, W pianę się rozwiewa, W lekką pianę, srebrną pianę, W gorzką pianę morza. (Jedna tylko jest w morzu Syrena). Poślubiła pani morza Człowieka: W wodnej grocie go ukryła, Oman — zielem napoiła Zielem niepamięci. Że zapomniał przy Syrenie I o ludziach, i o..."
Córka wodnicy : baśń - strona 26
" Rozjątrzyły się otchłanie, Zbuntował się morski lud Za syreni tron zhańbiony, Za ginący ród! (Jedna tylko jest w morzu Syrena). Nie miał władzy gniew topieli Wobec tego, co był bronion Talizmanem morza: Więc obrócił się straszliwy Ku Otoczy, ziemi śmiałka, Karać wyspę,..."
Córka wodnicy : baśń - strona 27
" Obudził się ze snu człowiek, Moc straciło oman ziele, Ziele niepamięci, Ujrzał krzywdę ziemi-matki, Strząsnął złudę, strząsnął sny, — Zaciążyło jemu nagle Całe brzemię gorzkich wód, Oh, gorzkich jak łzy! Sam dopełnił wyrok doli: Dziecku dał talizman morza, Doloż ty..."
Córka wodnicy : baśń - strona 28
" Coraz ciszej śpiewała wodniczka pieśń, którą czytać się zdała z purpurowych, strojących ją alg. Przebierała je bowiem kolejno, jak wstęgi, między palcami z suchym, drżącym szelestem. Wreszcie, kiedy umilkła, z oczu jej płynęły wielkie, błyszczące krople. Zdziwiła się tym..."
Córka wodnicy : baśń - strona 29
" Bursztynową trumnę królowej na złotych łańcuchach spuszczono z brzegów Otoczy w morze, a między ludem poszły długie gawędy o tem, czemu królowa nie mogła przeżyć przybycia wodnicy na wyspę. Tylko król jeden szczerym żalem żegnał swoją nieszczęśliwą małżonkę. Teraz oto..."
Córka wodnicy : baśń - strona 30
" Wszyscy rozumieli, że ocalenie wyspy zależy od zatrzymania na Otoczy Dziwy wraz z talizmanem morza. Nie uspokoiło się bowiem morze od chwili przybycia wodnicy na wyspę. Tak jak i przedtem nie nosiło łodzi, ani pełniło sieci rybaczych. Tylko od chwili, gdy stary król ujął w ramiona..."
Córka wodnicy : baśń - strona 31
" IV. KRÓLEWSKIE PACHOLĘ. Mijały dnie, miesiące i lata nie przynosząc zmian żadnych w dziejach Otoczy. Wodniczka rosła szybko i stawała się dziewczyną tak nadludzkiej piękności, że oczy nie mogły się jej nadziwić i napatrzyć. Tak liliowej cery, tak koralowych ust, tak..."
Córka wodnicy : baśń - strona 32
" Posmutniała nad miarę od chwili uwięzienia swego. Już teraz srebrzysty jej śmiech nie rozbrzmiewał radosną kaskadą ponad ogrodem królewskim. Częściej nizała na włosy łzy, które jak perły spływały z jej oczu, a niekiedy zapadała jakby w półsen milczący i godzinami trwała..."
Córka wodnicy : baśń - strona 33
" Daremnie starano się zbliżyć wodnicę do ludzkiego życia. Mieszkańcy Otoczy przynosili stale dary i objaty do stóp tarasu ognia i składali je kornie przed wodniczkę, cześć jej oddając, jako istocie boskiej. A przynosili na co kogo stać było: ten rzadki kwiat, znaleziony w górach;..."
Córka wodnicy : baśń - strona 34
" A gdy widziała ludzi walczących z sobą zajadle o te widome znaki łaski bóstwa, — śmiała się. Lubiła patrzeć na walkę, śledziła jej przebieg z wesołą ciekawością, i widać było, że silniejszemu w niej sprzyja. Tylko wtedy, gdy bójkom towarzyszyły krzyki i jęki zbyt..."
Córka wodnicy : baśń - strona 35
" Pieśniarek również czynił się coraz smutniejszy. Już teraz, siedząc u kolan starego króla, nie śmiał pocieszać go, że obudzi serce w wodnicy. A stary król ze srebrnej głowy Dziwy coraz częściej przenosił oczy na ciemną głowę Bożydara. A wtedy w oczach budził mu się promyk..."
Córka wodnicy : baśń - strona 36
" Bożydar lubił szczególnie wglądać w pracę ludu. Ciekawił go każdy przedmiot, który podpadał mu pod rękę. Zastanawiał się nad tem, jak utkano jego szatę z wełny kóz, jak wyrobiono piękny puhar, w którym pił wodę źródlaną, jak zbudowano zamek, w którym mieszkał. I..."
Córka wodnicy : baśń - strona 37
" — Babko, — nad czem pracowali oni niegdyś tam — w kuźni? A stara przymykała oczy, jakby chciała coś sobie lepiej przypomnieć, i poczynała prawić: — A pracowali, sokole, pracowali, — jako dziś nikt pracować już nie potrafi. Tkacz przynosił płótna, malarz barwy, co u tęczy..."
Córka wodnicy : baśń - strona 38
" od wioseł, pragnienie pali, a strach na roztoczy chwyta. Nigdy nie śmiał rybak wyspy z oczu utracić, by zaś nie zbłądził, — a jako okiem sięgnąć lądu innego nie widać. — Oh! żeby jeno morze łodzie nosiło! — westchnął Bożydar. — Dopłynąłbym ja do innej ziemi, a potem..."
Córka wodnicy : baśń - strona 39
" Zastał wodnicę, siedzącą nieruchomo w namiocie i sennemi oczyma patrzącą w gasnące zorze. Z ust jej płynęła pieśń, jedna z tych, w których ożywał świat głębiny morskiej. Przystanął opodal, aby nie spłoszyć jej w śpiewie, i słuchał. A ona nie zwróciła nawet uwagi na..."
Córka wodnicy : baśń - strona 40
" A kiedy on, ze złożonemi rękami, zaklinając ją na ocalenie Otoczy, pochylił się błagalnie ku tym cudownym oczom, — tedy zobaczył w ich niezamąconej głębi tylko odbicie własne ze złożonemi rękoma i błagalnemi zaklęciami na ustach. Przeto zasłonił z jękiem twarz i jak..."
Córka wodnicy : baśń - strona 41
" V. UCIECZKA. Był cichy wieczór przed pełnią księżycową najkrótszej w roku nocy na Otoczy. Morze było wysokie i bardziej wzburzone niż zwykle, tak, że szum jego groźny dochodził wyraźnie do odgrodzonego więziennym murem ogrodu. Huczał i grzmiał przez cały dzień nad Otoczą,..."
Córka wodnicy : baśń - strona 42
" Zbliżył się onieśmielony, jakby ją widział po raz pierwszy. Dwa różowe ibisy roztworzyły nagle skrzydła i zamachały niemi gwałtownie z ostrym krzykiem, poczem powróciły do dawnej nieruchomości. Wodniczka, jakby obudzona ze snu, podniosła tylko oczy na Bożydara, nie przerywając..."
Córka wodnicy : baśń - strona 43
" Patrzyła na niego ciągle oczyma prześwietlonemi, zdając się pierwszy raz słuchać słów czyichś z zajęciem. Ale on pogrążył się w myślach, jakby zapomniał nawet o jej obecności. Patrzył na różowe ibisy, stojące na wrębie basenu, z taką uwagą, jakby w budowie ich czytał..."
Córka wodnicy : baśń - strona 44
" — A po co ty tam idziesz! spytała. — Ja chodzę zawsze do chat, — tam mię czekają i dzisiaj. Bywam tam teraz rzadziej, a potrzebują mię więcej niż kiedy. Trzeba im pomagać, pocieszać ich, poznać... A wodniczka zaśmiała się cichutko i rzekła: — I ja chcę ich poznać,..."
Córka wodnicy : baśń - strona 45
" Pieśniarek zdjął z siebie płaszcz, otulił ją weń jak dziecko, i począł wprowadzać na stopnie tarasu. Zamknęła oczy, zasunęła na głowę płaszcz i, podawszy mu obie dłonie, dała się posłusznie prowadzić. Ale on czuł, że drży cała jak liść i wielkim snadź wysiłkiem..."
Córka wodnicy : baśń - strona 46
" Na tapczanie, pod pękami wiszących od pułapu ziół siedziała staruszka, a u nóg jej drzemał duży, skulony pies. Na odgłos kroków stara ocknęła się z zadumy, a pies podniósł łeb i zawarczał. Wnet jednak, poznawszy Bożydara, podbiegł, łasząc się do niego, poczem z kolei..."
Córka wodnicy : baśń - strona 47
" Stara wyprostowała się na swoim tapczanie i, chwyciwszy jedną dłonią rękę Bożydara, drugą, trzęsącą się od wzruszenia, wyciągała ku wodnicy: — Syrena! Dziwa nie przestała śmiać się, — przeciwnie śmiech jej rósł, przechodził w tony coraz pełniejsze, stawał się prawie..."
Córka wodnicy : baśń - strona 48
" VI. W KRÓLEWCU MORZA. Po różowych stopniach, koralowych, jako niegdyś śpiewała w swej pieśni, zstępowała wodnica na morskie dno, do swego odzyskanego królestwa. Szła, a wkoło niej płynęły srebrne jej włosy, grając pod falą pieśń radosnego tryumfu. Każde drżenie..."
Córka wodnicy : baśń - strona 49
" Wstała i szła dalej, teraz między gałęzistemi drzewami alg olbrzymich, a tak rozmaitych, jak nie są żadne drzewa ziemskich lasów. Były między niemi długie wstęgi purpurowe i złote, były szmaragdowe, leciuchne mchy, jako mgła rozwiewne, były palczaste, brązowe..."
Córka wodnicy : baśń - strona 50
" Krokiem pewnym, drogą zapamiętaną snadź z dawnych, dawnych lat, szła wodnica alejami tęczowych ukwiałów do owej modrej groty, o której niegdyś na ziemi pierwszą swą pieśn, z alg przeczytaną, śpiewała. Sanna nie rozumiała czemu kierowała się tą właśnie drogą. Nieprzeparta..."
Córka wodnicy : baśń - strona 51
" Potem już nic nie powraca pamięci Dziwy. Ziemia już tylko sama — kres jej wspomnieniom. Dlaczego tam na ziemi żaden przedmiot nie ostawał w jej myśli? Dlaczego, wobec ludzi była istotą pozbawioną pamięci? Czyliż tu, w świecie żyjącym tylko chwilą, którą każda fala zmienia i..."
Córka wodnicy : baśń - strona 52
" W na łożnicy tronowej, zastygły w rafę białego koralu leżał królewicz, jej ojciec. Wyrok otchłani skamienił tak jego ciało, aby przetrwała pamięć pogwałciciela praw morza, — aż po dzień sądu. Leżał przeto w błękitnem świetle, sączącem się ze sklepień modrego..."
Córka wodnicy : baśń - strona 53
" Żal i smutek ogarnął wodnicę, gdy zobaczyła dziwny ten obraz. Przypadła do białego posągu rodzica i, objąwszy jego stopy, długo tuliła do nich swą cudną głowę, nad którą srebrne włosy brzęczały teraz smutno i żałośnie. Potem podniosła się, wiedząc, iż nic naprawić nie..."
Córka wodnicy : baśń - strona 54
" Oczy ośmiornicy wnet spoczęły na talizmanie: — Hahaha! nie broni już talizman Otoczy — haha! Ojciec cię do ojczyzny swojej z nim posłał, a ty tu w morzu u stóp ojcowskich siedzisz i lamentujesz. Hahaha! Byłeś nie zdjęła talizmanu, boś ty już człowiek. Zatopiłaby woda..."
Córka wodnicy : baśń - strona 55
" Kierowała się jednak Dziwa z powrotem ku brzegowi Otoczy. Nie przeszło jej wprawdzie przez myśl, ażeby powrócić na ziemię, pchało ją coś tylko do błąkania się w pobliżu wyspy. Po drodze spotykała już zwykłe życie morza. Przeróżne stwory wodne napadały się i pożerały..."
Córka wodnicy : baśń - strona 56
" A z każdej groty, z każdej szczeliny zdało się patrzeć na nią wejrzenie czarownicy mówiące: — Jesteś człowiekiem! Co tu robisz w morzu? Na ziemię ci wracać — do ludzi! Pozwoliła się przeto fali wynieść aż na powierzchnię, gdzie legła na grzbiecie spienionych bałwanów, i,..."
Córka wodnicy : baśń - strona 57
" VII. SKRZYDŁA. Kiedy lud Otoczy spostrzegł, że fala posuwa się znowu na wyspę, podniósł się wielki popłoch i lament na wybrzeżu, a mieszkańcy zbiegli się tłumnie na zamek, by wodnicę o przyczynę klęski badać. Ale daremnie szukano Dziwy w królewskim ogrodzie. Nie..."
Córka wodnicy : baśń - strona 58
" Doniesiono królowi o tem co zaszło, i jemu pierwszemu mignęła błyskawicą prawda, którą jeno w straszniejszych jeszcze barwach przypuścił. — Wodnica oczarowała Bożydara i wciągnęła go za sobą w głębinę, — przeleciało przez głowę królowi, i zimny dreszcz go przebiegł na..."
Córka wodnicy : baśń - strona 59
" A straże zbierały wieści po wyspie. Znaleziono ludzi, którzy w ogrodzie w przeddzień wieczorem widzieli królewskiego pieśniarka, gdy sprowadzał po stopniach tarasów jakąś postać, szczelnie w płaszcz otuloną. Inni widzieli go później nieco: zawsze z owym nieznanym towarzyszem,..."
Córka wodnicy : baśń - strona 60
" — Szukacie wszędy i gubicie się w daremnych domysłach. A Wszakci rzecz jest prosta, że dziecko domyśleć by się jej winno. — Mów więc! Mów! — ozwały się liczne głosy. — Pieśniarek królewski ucieczkę wodnicy ułatwił. Może za skarby jakie, może za obietnice — to już..."
Córka wodnicy : baśń - strona 61
" Cofnęli się wysłańcy rady i ponieśli ludowi odpowiedź królewską. Rychło też powrócili na czele ludu i oświadczyli, że nawet wbrew woli królewskiej wrota tajemne zgwałcą, by od pieśniarka wieści wymódz i karę zasłużoną mu wymierzyć. A król stanął bezbronny, z berłem..."
Córka wodnicy : baśń - strona 62
" Podnosiły się już groźne prawice, a usta miotały obelgi i klątwy, kiedy nagle poza królem rozsunęły się cicho wrzeciądze, broniące tajemnicy pieśniarka. A we wrotach, na tle podworca, założonego dziwnemi jakiemiś przedmioty i narzędziami, stanął ten, którego przeklinały..."
Córka wodnicy : baśń - strona 63
" nie powróciła też dawnej szczęśliwości, nie powróciła Otoczy bogactwa z morza, ani dostatku żyznej ziemi. W tłumie rozległy się westchnienia, a pieśniarek mówił: — Od dziecka myślałem nad ocaleniem ludu i, gdybym wiedział, że dzisiaj śmierć moja przebłaga rozgniewane..."
Córka wodnicy : baśń - strona 64
" Bożydar pracownię swą tajemną oddał w ręcę ludu i rzekł ze smutnym uśmiechem: — Zemstę na później ostawcie, — jeżeli nie doprowadzę was do ziemi ocalenia. Tedy w tłumie zawrzała burza płaczu, podzięk i błogosławieństw. A głos jakiś, pragnący znowu winę na kogoś..."
Córka wodnicy : baśń - strona 65
" VIII. UPADEK. Kiedy Bożydar poczuł się sann w błękitnym dzwonie powietrza, nakrywającym widnokrąg Otoczy, owładnęła nim przedewszystkiem bujna, szeroka radość. Miał nad sobą bezmierny błękit niebios, owdzie białemi chmurkami przesiany, pod sobą niemniej błękitne,..."
Córka wodnicy : baśń - strona 66
" spokojne powietrze, a kiedy po raz wtóry Bożydar obrócił za siebie spojrzenie, to nie ujrzał już wcale Otoczy, jeno bezmierną przestrzeń morza, gasnącą teraz w lilijowych zorzach wieczornych. Ogarnęło go uczucie nieznanej samotności. W duszę wślizgiwały się myśli, ogarniające..."
Córka wodnicy : baśń - strona 67
" Ale po tylu już długich godzinach ramiona poczynały omdlewać mu nieco, głowa ciężyła, powieki zamykały się, jak do snu. — Byle się nie obracać za siebie, — pomyślał, — byle nie stracić kierunku! byle myśleć przytomnie! I całym wysiłkiem starał się lecieć prosto przed..."
Córka wodnicy : baśń - strona 68
" W dłoniach, błogosławiącym ruchem rozciągniętych, trzymała gałęzie złote, owocem obciążone, któremi karmić się zdała dwie smukłe, stojące u jej boków, sarny. Serce pieśniarka ogarnęła wielka radość. Wyciągnął ręce ku świetlanemu zjawisku i zawołał: — Oto lecę do..."
Córka wodnicy : baśń - strona 69
" — I dam wam pracę. Znajdziecie u mnie ten święty spokój, co nad łanami zbożnymi płynie. Ten spokój, który zagości w sercach waszych, iż będą jako łany zbożne. Bowiem jestem ziemia, ziarnu pracy gościnna, z Bogiem przymierze człowieka czyniąca, — Ziemia Zbożna. I umilkła,..."
Córka wodnicy : baśń - strona 70
" Nie wiedział Bożydar jak długo spoczywał na skale, z zamkniętemi oczyma i bezwładnemi skrzydłami. Nagle wydało mu się, że cała głębia dookoła niego poczyna grać. Nie otworzył oczu, aby nie spłoszyć cudu, myślał bowiem, że jeszcze śni. A muzyka stawała się coraz bliższa,..."
Córka wodnicy : baśń - strona 71
" Ośmioro ramion, ciekących czarną cieczą, rozchylało się i zamykało wkrąg skały, a po chwili wypłynęła tuż pod powierzchnię głowa potworna z dziobem drapieżnego ptaka. To czarownica-mątwa, dojrzała spadającego lotnika i przyczajona, chce pochwycić ofiarę. Zbliża się coraz..."
Córka wodnicy : baśń - strona 72
" W lesie korali białych, tuż u wejścia groty, gdzie leżał skamieniały sarkofag jej rodzica, ujrzała Dziwa skłębioną czarownicę nad nieruchomo bielącą się ofiarą. Pieśniarek leżał, snadź omdlony upadkiem, zanim go śmierć w mocniejszy sen zakuje Dziwa rzuciła się ku..."
Córka wodnicy : baśń - strona 73
" Wszak ona chciała odebrać czarownicy Bożydara - pieśniarka, ktory pocieszał ją niegdyś pieśniami, a dziś, jako ptak biały przelatywał nad morzem. Chciała go ujrzeć, jak wonczas wesołego, ze słowem dobrem, i serdecznem wejrzeniem, — a oto widzi niemego, jak cała głębia,..."
Córka wodnicy : baśń - strona 74
" Gwałtownym ruchem zdarła z szyi talizman, aż łańcuch rozpękł, a perły posypały się daleko na głębie, i zaczepiła go na złotej klamrze, spinającej na piersiach pieśniarkowego skrzydła. Ujrzała, jak życie napłynęło różową falą do jego twarzy, jak otworzyły się oczy i..."
Córka wodnicy : baśń - strona 75
" IX. MEWA. Ale nie była to śmierć. Piana morza, którą czuła wkoło siebie wodnica w chwili, gdy runęły na nią wody głębin, — lekka biała piana, w którą rozwiała się niegdyś jej matka, otuliła teraz dziecię swoje przed zemstą otchłani. Potworne ramiona osmiornicy,..."
Córka wodnicy : baśń - strona 76
" W dole pod nią skłębiło się życie głębiny, i nawet drobne pławikoniki morza wypłynęły we wzburzonych bałwanach, goniąc uchodzącą otchłaniom— ostatnią syrenę. Skrzydlate rybki wyśmigiwały ku niej aż nad powierzchnię, a w głębinach szamotały się wściekle, pozbawione..."
Córka wodnicy : baśń - strona 77
" Bożydar nie pamiętał tego co się stało. Od chwili, kiedy upadł na skalistą rafę, aż do tej, kiedy talizman wyprowadził go z głębi, życie przestało istnieć dla niego. To też teraz, lecąc we wstającem słońcu, myślał: — Zasnąłem w locie i śniła mi się muzyka srebrna, i..."
Córka wodnicy : baśń - strona 78
" Aż kiedy nadszedł wieczór, i niebo poczęło złocić się przed nimi jaskrawą łuną, tedy zamajaczyło coś na widnokręgu, niby daleki pas złocistych chmur zachodnich. Ale że niebo było czyste i bez jednego obłoczka, przeto dziękczynna modlitwa sama wybiegała na usta Bożydara, —..."
Córka wodnicy : baśń - strona 79
" Na Otoczy po odlocie pieśniarka powoli opuszczało mieszkańców zdumienie, obudzone cudem skrzydeł. Jedni rzucili się do pracowni Bożydara, skrzydła za rozkazem jego budować. Robota okazała się tak prostą, że i dziecko mogło sobie bez trudu samo skrzydła uczynić. Pracowali przeto..."
Córka wodnicy : baśń - strona 80
" Teraz on sam ognia ostrzegawczego pilnował. Dziś bowiem nie dla urojenia już ani szaleństwa, ale dla istotnej wskazówki lecącemu służył ów stos, krwawe blaski rzucający na morze. Król jeden nie stracił wiary ni nadziei. Od chwili odlotu Bożydara nie spuścił prawie oczu z..."
Córka wodnicy : baśń - strona 81
" A tedy stał się cud. Srebrzyste pióra opadły nagle z mewy pod błogosławieństwem ludu, i oto na najwyższym tarasie Otoczy, przed obliczem tłumów i króla — stanęła Dziwa. Tak jak niegdyś, w całym blasku niezmiernej swej urody, ale jakaś inna zarazem. Lud cały patrzał, nie..."
Córka wodnicy : baśń - strona 82
" Dziwa wyciągnęła rękę, że chce mówić. Umilkły wkoło rzesze niechętnem milczeniem, a Dziwa mówić poczęła do tłumów: — Nie mam talizmanu morza... Pomruki odezwały się znowu dokoła: — Przychodzisz urągać naszej zgubie! — Wykradłaś nam talizman i powracasz! — Gorze!..."
Córka wodnicy : baśń - strona 83
" Porwano ją i uniesiono od niego w rzeszę tak ścisłą, że napróżno starał się nawet dotrzeć do niej. Tłum słuchał teraz któregoś ze zdradnych burzycieli, który wołał: — Nie słuchać króla! Król nam ją wydrzeć pragnie jak, wydarł Bożydara. Dobrą jej karę obmyśleć,..."
Córka wodnicy : baśń - strona 84
" Sam tylko król patrzał rozpacznie wysoko ponad tłumy, jakby z nieba jedynego ratunku wyglądając. Nie zdołał obronić Dziwy przed wściekłością ludu, ostatnią nadzieją przeto wypatrywał pieśniarka, ani na chwilę nie zwątpiwszy o powrocie jego. I zaszumiały wreszcie wielkie białe..."
Córka wodnicy : baśń - strona 85
" — Jakoż odwdzięczymy ci ofiarę twoją i przebłagamy za krzywdy wyrządzone? Zali zechcesz być władczynią tego ludu, który niesprawiedliwy jest taki i okrutny. Zali zechcesz poprowadzić go wraz ze mną ku Ziemi zbawienia? A Dziwa odrzekła z prostotą, patrząc wkoło rozjaśnionemi..."
Córka wodnicy : baśń - strona 86
" — Weźcież go królu. Zstąpicie z nim po koralowych stopniach na dno morskie, i on od wszelkiego złego was uchroni. A — kiedy wola, — tedy toń poniesie was ku nam, na brzegi Zbożne, i ostaniecie z nami już nazawsze, morzu talizman oddawszy. A tedy nadeszła chwila rozstania, i rzekł..."
Córka wodnicy : baśń - strona 87
" żagli, a wdali, uśmiechnięta do nich ogniem słonecznym, czekała najmiłościwsza pani — ziemia. Płynęli ku niej z taką wiarą, że zdołali nią natchnąć nawet niewierne dusze swego ludu, z taką miłością, że mogli obdzielić nią te wszystkie serca, które same ukochać nic nie..."